Staroświeckie potrawy z L.M.M w tle. Pieczemy świąteczne ciasteczka.

Staroświeckie potrawy z L.M.M w tle. Pieczemy świąteczne ciasteczka.

Pofantazjujmy. Gdyby zadzwoniła do mnie Komisja ze Sztokholmu, z zapytaniem:

Puchu mamy dylemat, ratuj. Podpowiedź komu przyznać Nagrodę Nobla?

Po pierwsze byłabym zaskoczona takim telefonem, ale odpowiedź nie sprawiłaby mi żadnego problemu i zakłopotania. Jeśli chodzi o Nagrodę z dziedziny literatury wiem, kto zdobywa moje serce, myśli i uznanie. Jeśli Komisja zadałaby mi bardziej sprecyzowane pytanie:

Który mężczyzna powinien wg ciebie zostać wyróżniony i naznaczony Noblem?

Odpowiedziałabym:

Ks. Jan Twardowski. Za prostą prawdę, za prosty przekaz, za trudne sprawy opowiedziane w sposób prosty. Prosty jak chleb. Dobry jak chleb.

Gdyby padło kolejne pytanie z ich ust:

– Puchu, która kobieta ma zostać uhonorowana Nagrodą Nobla?

Nie zawahałabym się nawet przez chwilę, moje kobiece serce zdobywa kobieta o sercu wrażliwym i tajemniczym. Kobieta niepowtarzalna, romantyczna i rozważna. Pisarka, która tak przelewała słowa na papier, że mogę śmiało napisać, że dla mnie jest wzorem i uniesieniem. Jej słowa unoszą mnie wysoko, a ja upijam się jej słowami, jej stylem, jej pomysłem i talentem. Ona nie jest tylko od Ani, ona wykracza dużo dalej niż jej bohaterka, ona szybuje żaglowcem słów, tam gdzie nie sięga wzrok. Dla mnie to pisarka genialna.

L.M. Montgomery – brzmiałaby moja odpowiedź.

 

***

Wielkimi krokami, w wielkich zimowych butach zbliżają się Święta Bożego Narodzenia. Słyszę ich przyjazny tupot. Dobry tupot. Zbliża się Światło. Światło, które chce ogrzać każdego z nas, bo wie, że to czas ciemnych i długich nocy. Światło, które chce zabłysnąć w naszej wewnętrznej nocy… I to jest najważniejszy moment Świąt. Narodziny Światła. Symboliczny, bo Światło narodziło się już dawno temu i jest z nami cały czas, każdego dnia i każdej nocy. Jezus – Światło. Wszystko inne to dodatek, miły, ale dodatek. Trzeba o tym sobie przypominać, by to, co Najjaśniejsze nie stracić z oczu. Umilają nam też ten wyjątkowy czas dodatki – choinka, prezenty, śnieg (którego brak), ozdoby, świece i świąteczne potrawy. I to też jest po coś i ja za to też dziękuję. Grudzień jest dla wszystkich…

I ja dzisiaj w klimatach kulinarnych.

 A pomoże mi w tym nikt inny jak L.M. Montgomery – niebanalna pisarka i…uzdolniona kucharka. Która o sobie powiedziała rzecz zaskakującą:

„Gdybym – biedaczka – nie była pisarką, pewnie zostałabym pierwszorzędnym kucharzem”.

Czytać słowa L.M.M jest dla mnie zawsze wielką przyjemnością i zawsze świętem, nawet gdy to tylko zwykły dzień tygodnia, zwłaszcza gdy przychodzi dzień jak co dzień, lubię chwycić się słów mojej ukochanej pisarki. Zamykam wtedy oczy (w myślach) i pozwalam by jej słowa, jej przekaz przenosił mnie w jej rodzinne strony, do świata staroświeckiego – uroczego, którego już nie ma.

Ten, kto kojarzy L.M.M tylko z Anią, traci wiele. L.M.M nie kończy się na rudowłosej, sympatycznej dziewczynce (którą darzę dużym sentymentem), jeśli już – to on może się zaczynać na Ani, ale nigdy nie kończyć. Znana kanadyjska pisarka to coś więcej niż przygody Ani, już same jej Pamiętniki to podróż do tajemniczego, niezwykłego ogrodu… Ogrodu pięknego, ale i niełatwego… Czytając jej Pamiętniki, odpływam i uwierzyć nie mogę, że jej inteligencja była tak wpleciona w piękno i wrażliwość, tworząc pyszny słowny tort. Dla mnie jej Pamiętniki nigdy się nie kończą  – bo ja nie chcę, żeby się skończyły, to są książki niedokończone, nieprzeczytane do samego końca, bo nie chcę żeby przygoda się zakończyła, niech trwa…

Przed świętami znajdziemy wszędzie pełno przepisów tradycyjnych: na makowce, serniki, pierniki, śledzie i pierogi i dobrze, bo jestem zwolenniczką tradycyjnych, polskich smaków. Jednak dzisiaj chciałabym przytoczyć Wam kilka przepisów, bardzo starych przepisów, przepisów z duszą… Ja tak czuję, gdy je czytam, a następnie jem to, co dzięki nim przygotowałam… Przepisy z innego Kontynentu, które są naznaczone czasem, historią, tradycją i życiem L.M. Montgomery, tym co było jej bliskie i znane. Tym czym oddychała na co dzień.

Dla mnie to rarytas.

Świadomość tego…

Polecam Wam wypróbować kilka prostch – ale mające w sobie dziwną tajemnicę – przepisów Kuchni z Zielonego WzgórzaJest to coś innego, odskocznia od znanych nam smaków. A jeśli jesteście fanami tak jak ja L.M.M to zapewne też będzie to dla Was urocza i niezapomniana wyprawa. Jeśli nie zdążycie już przed Świętami to jeszcze przed nami Sylwester i można wtedy przygotować coś, co pachnie Zielonym Wzgórzem. Przepisy mają w sobie aromat staroświeckich czasów i zwyczajów. Przenieśmy się do przeszłości. Przepisy, które są jak książka… Z książki Kuchnia z Zielonego Wzgórza.

Mąko jak biały, śnieżny puch maluj:

*

‘Poniższa wersja wywodzi się od pierwotnego przepisu z Zielonego Wzgórza’:

Lekkie ciasto z rodzynkami

* 1 szklanka białego cukru

* ½ szklanki margaryny

* 1 jajka

* 2 ½ szklanki mąki

* 2 łyżeczki proszku do pieczenia

* ½ łyżeczki soli

* 1 łyżeczka wanilii

* ½ szklanki mleka

Wymieszaj cukier z tłuszczem na jednolitą, gładką masę. Wbij jajko. Przesiej przez sito i dodaj suche składniki na przemian z mlekiem i wanilią. Podziel ciasto na dwie równe części i ułóż jedną połowę na natłuczonej blasze o wymiarach 9×13 cali (około 23×33 cm).

Masa rodzynkowa:

* 3 szklani rodzynek

* wrzątek

* ¾ szklanki białego cukru

* 2 łyżki skrobi kukurydzianej

* 1 łyżka masła

* ½ łyżeczki wanilii

Wsyp rodzynki do rondelka i zalej wrzątkiem. Zagotuj. Wymieszaj cukier ze skrobią kukurydzianą i dodaj do rodzynek. Gotuj, cały czas mieszając, aż płyn zgęstnieje. Dodaj masło i wanilię. Zaczekaj aż nieco ostygnie i rozprowadź na dolnej części ciasta. Pozostałą część ciasta ugnieć i rozwałkuj na stolnicy podsypując mąką, tak aby powstał prostokąt. Ciasto będzie miękkie. Nawiń na wałek i rozwiń na masie rodzynkowej.

Posyp ciasto cukrem kryształem. Piecz w temperaturze 350 F ( 180 stopni C) przez około 45 min.

 

*

‘Oto ono! Powszechnie uwielbiane – wino rodzynkowe Maud!:’

Wino rodzynkowe

* 1 funt (45 dag) rodzynek (3 szklanki)

* 1 galon (3,8 l) zimnej wody (20 szklanek)

* 2 funty ( 0,9 kg) białego cukru (4 ½ szklanki)

* 1 łyżka suchych lub 1 kostka zwykłych drożdży

W garnku z nierdzewnej stali lub emaliowanym gotuj rodzynki w wodzie przez 1 godz. Przecedź, płyn wlej z  powrotem do garnka. Rozpuść w nim cukier i pozostaw do przestygnięcia. Przetrzyj rodzynki przez sito i wrzuć masę rodzynkową oraz drożdże do lekko ciepłego płynu w garnku. Pozostaw pod przykryciem na 3 dni. Następnie przecedź przez potrójne złożoną gazę i wlej do słoików. Przykryj materiałem i zaczekaj, aż ustanie proces fermentacji. Potem zakorkuj i odstaw na rok przed przefiltrowaniem do butelek.

 

*

‘Wyrazista w smaku i odświeżająca, a do tego przyjemnie chrupka!:’

Sałatka na Święto Dziękczynienia

* 3 szklani żurawin

* 1 szklanka cukru

* 1 szklanka wody

* 1 szklanka łuskanych orzechów włoskich

* 3 łodygi selera naciowego

* 1 jabłko

* sok z połówki cytryny

* sok z połówki pomarańczy

Zagotuj szklankę wody ze szklanką cukru, dodaj żurawinę i gotuj na wolnym ogniu przez około 10 minut, aż owoce zaczną pękać. Ostudź. Drobno posiekaj orzechy, seler, jabłko pokrój w kostkę. Wymieszaj wszystkie składniki, wlej sok z cytryny i pomarańczy. Podawaj na liściach sałaty.

 

*

‘Typowo staroświecka przekąska. Ciastka są lekkie, mają delikatny smak:’

 Ciasteczka cukrowe

* 1 szklanka cukru

* ½ margaryny

* 2 jajka

* 7 łyżeczek śmietanki albo mleka

* 2 ½ szklanki mąki

* 1 łyżeczka winianu potasu

* ½ sody oczyszczonej

* ½ łyżeczki soli

* ½ łyżeczki gałki muszkatołowej

* 1 łyżeczka wanilii

* cukier do posypania

* 24 duże rodzynki

Starannie wymieszaj na jednolitą masę tłuszcz i cukier. Wbij jajka i wymieszaj. Przesiej przez sito suche składniki i dodawaj je na przemian z mlekiem. Dodaj wanilię. Ciasto włóż do lodówki. Gdy będzie już zimne rozwałkuj ciasto do wysokości około 0,25 cala ( ok. 0,5 cm). Wycinaj ciasteczka. Pośrodku każdego ciasta umieść dużą rodzynkę. Można posypać cukrem kryształem. Piecz w około 375’ F (Ok. 190 stopni C) przez 10-12 minut.

 

*

Chleb kukurydziany pani Fisher

* 1 ½ szklanki mąki kukurydzianej

* ½ szklanki cukru

* ½ łyżeczki soli

* 2 łyżki masła

* ½ szklanki wrzątku

* 2 roztrzepane żółtka

* ½ szklani mleka

* 1 szklanka mąki

* 4 łyżeczki proszku do pieczenia

* 2 białka ubite na sztywno

Odmierz pierwsze cztery składniki i przełóż je do miski. Połącz z wrzątkiem. Odstaw do ostudzenia. Następnie dodaj żółtka i mleko. Przesiej przez sito mąkę oraz proszek do pieczenia i wymieszaj energicznie. Dodaj ubite białka. Piecz przez 30 minut w natłuszczonej blasze 8x8x2 cale (20x20x5 cm) lub w foremkach do muffinek. W temperaturze 375 stopni F (190 stopni C).

 

*

‘Maud zapisała ten przepis w swoim dzienniku. Była szczególnie dumna ze swojego puddingu w nowiu i przygotowywała go na wyjątkowe okazje.’

Pudding w nowiu

* 2 szklanki mleka

* 1 szklanka tartej bułki

* 1/3 szklanki cukru

* 3 żółtka, lekko ubite widelcem

* ¼ łyżeczki soli

* 3 białka

* ¼ szklanki cukru

* 1 ½ łyżki soku cytrynowego

Połącz wszystkie składniki i wlej do nasmarowanej masłem formy o wymiarach 8x8x2 cale ( 20x20x5 cm). Formę wstaw do większej blachy napełnionej gorącą wodą na głębokość 1 cala ( 2,5 cm). Piecz w temperaturze 350 stopni F (180 stopni C), około 45 minut, aż srebrny nóż, wbity w sam środek puddingu, pozostanie czysty. Ubij na sztywno białka z cukrem i sokiem z cytrynowym. Wyłóż na pudding, wstaw ponownie do pieca i lekko przyrumień białko. Podawaj na zimno, ze śmietaną.

 

*

Ciasteczka imbirowe pani MacPherson

* ½ szklanki brązowego cukru

* ½ szklanki tłuszczu (np. smalcu)

* ½ szklanki melasy

Zmieszaj powyższe składniki w rondelku i zagotuj. Poczekaj, aż przestygną, powinno być lekko ciepłe. Dodaj do następujących składników, wymieszanych w dużej misce:

* 1 łyżka imbiru

* ½ łyżeczki sody

* ½ łyżeczki soli

* 1 łyżeczka cynamonu

* ½ łyżeczki goździków

* 2 szklanki mąki

Dobrze wymieszaj, wyłóż na stolnicę posypaną mąką i rozwałkuj na grubość ponad centymetra. Wytnij kółka. Ułóż na natłuszczonym papierze do pieczenia i piecz przez 12-15 minut w temperaturze 325 stopni F ( 160 stopni C). Można przechowywać w puszce.

 

***

Bardzo chciałam zdążyć, by wpis świąteczny zagościł na blogu, śpieszyłam się, by jeszcze się tu z Wami spotkać, nim zabłyśnie Pierwsza Gwiazdka. Dziś wpis lekki, świąteczny, bez spiny z Jagodzianką pod pachą 😉 Pieczenie świątecznych ciasteczek to coś więcej niż się wydaje. To bycie tu i teraz, to relaks, czas spędzony z bliskimi, to dar. Bliskość. Wyciszenie. Smak, zapach, dotyk. Prostota, która tyle w sobie ma. Domowe hygge, które uczy jak być… Jagodzianka była tym wszystkim tak oczarowana, że i mi udzieliła się magia tych Świąt. Już wiem po co są przygotowania i cała ta otoczka, by zbliżać i robić coś razem – ręka w rękę, oddech w oddech… Nawet nie trzeba wiele mówić, czasami wystarczy gdy nasz wzrok spotka się ze wzrokiem bliskiej osoby.

Kuchnia to miłość. Wspólne jedzenie i wspólne gotowanie jest okazją by okazać uczucie. Warto błogosławić wspólne biesiadowanie przy stole i potrawy na stole (muszę częściej o tym pamiętać), by przyczyniały się dla naszego dobra i zdrowia.

Brat Albert powiedział coś o prostym chlebie i dał wskazówkę, nad którą i ja powinnam się bardziej pochylić, smacznego kochani… :

“Powinno się być dobrym jak chleb. Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole, z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się, jeśli jest głodny.”

Posypała się na głowy mąka, jak pył magiczna…

Zostawiam Wam garść przepisów, które pamiętają jeszcze utalentowaną Montgomery – dla mnie jest w tym coś niezwykłego. Zajadać się ciastem z przepisu L.M.M czytając np. Anię z Zielonego Wzgórz –  magia. Dla mnie to też wzruszenie. Jeśli nie na Święta to spróbujcie w inne dni wybrać coś z przedstawionych przepisów i przenieść się w staroświecki świat. Wierzę, że to będzie przyjemna podróż. Pachnąca czymś, co było, a już niestety rozpływa się  jak mgła… Mgła, która jeszcze otula Wyspę Księcia Edwarda.

Po Świętach zapewne przyda się nam mały odpoczynek dla ciała i ducha Tu zapraszam na wpis, który może Wam w tym pomóc. Zestaw pomocny. Proste sprawy, proste rzeczy, a razem połączone dają moc.

Życzę Wam wszystkiego dobrego, dobrych myśli, puchowych snów, Światła, które rozświetla mrok… Wesołych i zdrowych Świąt Bożego Narodzenia.

asia 

Ja, jeśli chodzi o sprawy kulinarne, to czekam na barszcz z uszkami, a Wy? 🙂 Co jest Waszą ulubioną potrawą? Może zostanie nią Pudding w nowiu? 😉

66 komentarzy do “Staroświeckie potrawy z L.M.M w tle. Pieczemy świąteczne ciasteczka.

  1. Z Twoimi nagrodami trudno się nie zgodzić, chyba wybrałabym podobnie…za uniwersalność przekazu i pokrzepienie serc.
    Cudowna kuchnia, apetyczny wpis:-)
    Wszystkiego cudownego!

    1. Każdy ma swoje typy, ale czasami są one zgodne. Ciasteczka wyszły też apetyczne w smaku (chwalipięta) za co jestem wdzięczna 😉 Wszystkiego dobrego, ściskam.

  2. Witaj
    Przepisy, te bezglutenowe wykorzystam.
    A barszczyk uwielbiam. Zwłaszcza, że sama go kiszę.
    Niech ta magiczna wigilijna noc przyniesie Ci spokój i radość.
    Niech nadchodzące Święta, będą dla Ciebie niczym kolorowy prezent – kryjący w sobie najcudowniejsze niespodzianki
    Pozdrawiam oczekiwaniem na tą najpiękniejszą noc w roku

    1. Barszcz własnej roboty i zakwas to skarb i bogactwo smaku i zdrowia, bardzo lubię. Dziękuję i życzę Ci Spokojnych i zdrowych Świąt 🙂

  3. Przyję tu ponownie… ponownie zawitam aby jeszcze raz przeczytać ten wpis… jest taki świąteczny, rodzinny, cieply…. Świąteczny i rodzinny 🙂 Pełnia miłości, rodziny, świątecznego klimatu 🙂 Dziękuję…

    Radosnych, spokojnych, wymarzonych Świat przeżytych tak jak pragniesz 😉

    1. To ja dziękuję… Chciałam bardzo zostawić dla Was jakieś przepisy i się udało no i chciałam zostawić przed Świętami dobre słowo. Spokojnych i pięknych Świąt życzę 🙂

  4. Ksiądz Jan Twardowski faktycznie piekł słowa dobre jak chleb, dusza była nimi z pewnościa nakarmiona. Pamietam jego pierwszą książkę w życiu- dostałam ja od rodziców na komunię z dedykacją 🙂 Piękna, wzruszająca , mądra.

    Lucy kojarzy mi się przede wszystkim z rudowłosą Anią, którą uwielbiałam 🙂

    Przepisy intrygujące, w świątecznej aurze 🙂

    Korzystając z okazji chciałabym życzyć Ci pięknych, rodzinnych, pachnących choinką, smacznych, otulonych białem puchu śniego Świąt Bożego Narodzenia xx

    1. Masz rację przepisy są intrygujace sama w nich szukam ducha tamtych lat i znajduję 😉 Wszystkiego co dobre kochana życzę.

  5. Wspaniały wpis, ja właśnie oderwałam się na chwilę od gotowania. czekają mnie jeszcze makówki- tradycyjne śląskie danie 🙂 Cudne zdjęcia – wszystkiego co tylko najpiękniejsze, życzę

    1. Makówki… znam. Był czas ,że mieszkałam na Śląsku, jednak ja zdecydowanie wolę makowca 😉 Pięknych Świąt! Pozdrawiam

  6. W tym wpisie jest wszystko, czego człowiek szuka- świadomie lub nieświadomie. Wierzący bądź niewierzący. Jest mądrość, słowo, dobro, serce, miłość, wspólna praca, radość, smak, klimat… I jeszcze wiele bym tych przymiotów okoliczności okołoświątecznych i nie tylko, wymienić mogła…
    Jednak zostawiam tylko dwa słowa życzeń: Pięknych Świąt!

  7. Ależ piękny wpis…
    Anię kocham, przepisy koniecznie zapisuję i już marzę o cieście rodzynkowym…
    A Święta to dla mnie czas z rodziną, piernik, blask choinki i długie, długie rozmowy….
    Pięknych chwil!

    1. I o to chodzi by w Świeta robić to co daje radość bo Święta Bożego Narodzenia to Radość. Dziękuję, wszystkiego dobrego! 🙂

  8. Dziękuję za wspaniałą lekturę, za wspaniały czas z Tobą dzisiejszego wieczora 🙂 nogi odmówiły mi posłuszeństwa i musiałam usiąść… jestem ostatnio zabiegana i czasami tchu mi brakuje, do tego pogoda która w tym roku nas wykańcza…drugi miesiąc deszczu i brak słońca… piękny świąteczny wpis od którego aż serce się raduje i po takiej lekturze dopiero czuje świąteczna magię i z tej okazji chciałam Wam życzyć cudownych chwil w jutrzejszym dniu.

    Niech magiczna moc wigilijnego wieczoru przyniesie Wam spokój i radość. Niech każda chwila świąt Bożego Narodzenia żyje własnym pięknem, a Nowy Rok obdaruje Was pomyślnością i szczęściem. Najpiękniejszych świąt Bożego Narodzenia życzy Ania…

    1. Dziękuję za piękne życzenia i Tobie życzę Pięknych Świąt. By deszcze ustały a Słońce zajaśniało by Światło zabłysło swą Mocą 🙂 Odpoczywaj i raduj się. Pozdrawiam ciepłom

  9. Ja szczerze mówią nie jestem fanką ani ks. Jana Twardowskiego ani L.L. Montgomery. Nie wiem czemu ale Ania z Zielonego Wzgórza jakoś mnie nie oczarowała. Mam wiele innych pisarzy, którzy trafiają mi do serca. Jednak o gustach się nie dyskutuje i ciesze się, że Ty w tych pisarzach odnajdujesz wszystko co potrzebne.
    Nie zmienia tez to wszytko faktu, że przepisami jestem zachwycona. Co prawda, co na święta mam już ustalone i częściowo gotowe ale zawsze można sobie pozapisywać coś na przyszły rok ^^. Ciasteczka oczywiście upieczone, młodsze rodzeństwo stroiło jak trzeba :D. Uszka też w tym roku szybciej. Zwykle razem z mamą kleiłam w dniu wigilii, ale tym razem poszły w ruch dzisiaj, by się w ten dzień wyjątkowy nie wykończyć :D. A uszka muszą być ! <3
    Wesołych świąt Kochana. Niech światło zabłyśnie w Twoim serduszku i w sercach twoich bliskich. Przede wszystkim życzę miłości, życzliwości i dużo radości , choć prezenty to tylko miły dodatek niech też się jakieś znajdą. Spełnienia marzeń i niech Nowy Rok przyniesie same cudowne momenty :*

    1. Uszka muszą być! 🙂 Dziękuję za życzenia, odwiedziny i Tobie życzę tego co dobre na Święta Bożego Narodzenia.
      p.s To fakt każdy ma swoje typy którym przyznałby Nagrodę 😉

    1. Polecam wypróbować. Za jakiś czas mam zamiar pokazać kolejne przepisy wspaniałej L.M.M więc zapraszam 🙂 Spokojnych i zdrowych Świąt. Pozdrawiam

  10. Ja też najbardziej barszcz z uszkami lubię :D. I takie paszteciki z grzybami / potem z mięsem, które moja Babcia robi, z ciasta serowego, pieczone jak pączki :D. Wesołych Świąt!

    1. Polecam inne książki L.M.M w polączeniu np. z ciasteczkami które piekła, a teraz i my możemy je przygotować 🙂 Pozdrawiam

  11. Zdecydowanie podpisuję się pod stwierdzeniem, że kuchnia to miłość. Bo jak lepiej okazać ją naszym bliskim…
    Piękne potrawy nam tutaj pokazałaś, a to wino rodzynkowe to mnie bardzo zaintrygowało. Uwielbiam do dziś Zielone Wzgórze, więc i dania z Zielonego Wzgórza będę testować.

    1. Wino rodzynkowe było bardzo lubiane i cenione w otoczeniu Montgomery może warto przygotować? hmmm 😉 Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

  12. Puchu Najmilszy!
    Przepraszam, że dopiero teraz do Ciebie zajrzałam ale …. przecież wiesz, że zawsze zyczę Ci Wszystkiego Najwspanialszego.
    Wzruszyłam się pięknym i mądrym tekstem a przede wszystkim zdjęciami na których widac male raczki Jagodzianki i jej buźkę…. No i te pyszne ciasteczka…

    1. Fajnie że jesteś, przychodzimy wtedy kiedy możemy i kiedy jest odpowiedni czas 🙂 I ja się wzruszam gdy oglądam później zdjęcia, lubię zdjęcia…Pozdrawiam cieplo

  13. Jak zwykle uroczy wpis. Oprócz Ani z Zielonego wzgórza czytałam jeszcze Złoty zamek. Piękna książka. Uwielbiam styl Lucy Montgomery. Muszę pożyczyć od mojej mamy jej biografię. Ściskam mocno 😀😘

    1. Z jej pamiętników więcej się można o niej dowiedzieć niż z biografii, ale oczywiście biografia też udana i chętnie czytam. Serdeczności 🙂

  14. Pozdrawiam poświątecznie bardzo serdecznie 🙂
    Moja Córka uwielbiała tę książkę:)
    Lubię zaglądać do Ciebie, zawsze czuję się tutaj bardzo miło, dziękuję:):);)

  15. Wpis czytałam, jak tylko się pojawił, ale w przedświątecznym zabieganiu zapomniałam zostawić komentarza… Więc wracam. Zgadzam się z Tobą, że cały czar przygotowań i świętowania polega na byciu razem, na dostrzeżeniu siebie nawzajem. Choć nie ukrywam, że czasem wymaga to też sporej dozy cierpliwości – zdecydowanie szybciej upiekłabym pierniczki sama niż z moją czwórką u boku 😉 Tylko że wtedy nie byłoby po co tego robić… A L. M. Montgomery…? Przeczytałam kiedyś wszystkie tomy Ani i jeszcze kilka innych jej książek, których tytułów niestety nie pamiętam. I wciąż astanawiałam się, czy Nobla przyznałbym jej, czy Astrid Lindgren… 😉 Na szczęście nie muszę decydować 😃

    1. Spokojnie, zawsze przyjdzie czas na ewentualny komentarz, Święta są ważniejsze 🙂 Przygotowania przedświąteczne są po coś i lubię odkrywać ich tajemnicę… Ja mam Nagrody przyznane i nie zmieniam zdania 😉 Jeśli chodzi o Astrid to nie znam jej tak dobrze jak Montgomery, może nadrobię. Pozdrawiam

  16. Pięknie napisane <3 Ja z tej książki kucharskiej piekłam kiedyś ciasteczka pomarańczowe… poezja… To były najlepsze ciasteczka, jakie jadłam w życiu, idealnie kruche, pachnące pomarańczami, nie za słodkie, po prostu idealne, a jakie łatwe w przyrządzeniu…

    1. Na spokojnie, przepisy nie uciekną 😉 Jak przyjdzie czas i chęci to może coś przygotujesz z tych propozycji. Pozdrawiam serdecznie

    1. Też mam zamiar zmienić z margaryny na masło 🙂 Jednak innych składników może nie warto już zmiwniać by móc poczuć oryginalny smak staroświeckich czasów. pozdrawiam.

  17. O kurczaczki, a ja jakoś nigdy nie przepadałam za twórczością Lucy Maud Montgomery. Nawet nie potrafiłabym powiedzieć dlaczego. Ale przedstawione przez Ciebie potrawy wyglądają niezwykle apetycznie, nawet jeżeli są starodawne.
    Pozdrawiam serdecznie i chyba zostanę tu na dłużej

    1. Witam. Siła tych przepisów to właśnie to ,że są starodawne 🙂 polecam i potrawy i L.M.M. Pozdrawiam ciepło

  18. Łapię się na tym, że zaglądam na Twojego bloga z oczekiwaniem, niczym na ulubiony serniczek 🙂 Masz taki lekki i kojący styl pisania. Dzisiaj również to była uczta duchowa. Moja ulubiona potrawa… kapusta z grzybami, ale taka dobrze zapieczona, pierogi z kapustą i grzybami, sałatka ziemniaczana i karp, ale taki z porządnej hodowli, żeby nie pachniał mułem. Nie potrafię wybrać jednej. Za to potrawy z kuchni LMM brzmią dla mnie dość “egzotycznie”, czytam i zastanawiam się czy to moje smaki, bo na przykład od zawsze rodzynki omijam z daleka. Mniejsza o potrawy, ja wybieram książki LMM 😀

    1. Ja nie przepadam za karpiem, ale pierogi z grzybami i kapustą uwielbiam. Zauważyłam że w przepisach L.M.M. rodzynki odgrywają dużą rolę dla mnie to super bo lubię 😉 Dziękuję Ci bardzo i dobrego dnia życzę.

  19. Moja córka kiedyś napisała w wypracowaniu, że jej ulubioną bohaterką książkową jest Ania z Zielonego Wzgórza. Podsumowała, że dziewczynka z wyobraźnią pobudziła jej wyobraźnię. Miała 9 lat. Twój wpis pokazuje, że zielony klimat wciąż w Tobie dżemie…Ciasteczka jawią się jak rozsiane gwiazdki betlejemskie…
    Pozdrawiam!

    1. “dziewczynka z wyobraźnią pobudziła jej wyobraźnię” – piękne to… I to też piękne: “Ciasteczka jawią się jak rozsiane gwiazdki betlejemskie”. Dziękuję za piękno słów… Pozdrawiam ciepło 🙂

  20. Ah przepisy są cudowne! Ja co prawda z tych nie-rodzynkowych, ale można je zastąpić żurawiną 🙂
    Pudding i ciasteczka chyba będą u mnie na topie, spróbuję.
    Nie dziś, nie jutro, ale w końcu zrobię.

    Ja przy okazji świąt czekam na pierogi z kapustą i grzybami oraz grzybki w cieście. Kocham tą naszą tradycję.

    1. I ja kocham tradycję i doceniam i widzę w niej sens. Jeśli z żurawiną te pewnie trzeba będzie więcej dosłodzić. Ja lubię rodzynki. Dobrego dnia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *