Modlitwa jest jak wschód słońca. Modlitwy dnia codziennego.

Modlitwa jest jak wschód słońca. Modlitwy dnia codziennego.

Modlitwa jest jak spacer. Spacer we mgle. Modlitwa jest jak drewniana ławka, do której zmierzasz. Idziesz, słuchasz, patrzysz, czujesz, czujesz- wschód słońca. Modlitwa jest jak słońce, które właśnie się budzi. Modlitwa to słowa, myśli i czyny, które sprawiają, że mgła opada coraz niżej i niżej, aż kładzie się u stóp naszych, łagodnie jak kot puchaty…

Modlitwa jest jak słońce, które wschodzi i daje nadzieję, słońce jest nadzieją, słońce jest symbolem nadziei. Słońce jest modlitwą. I mgła pod stopami też jest modlitwą, tylko inną, inaczej, mgła to inny etap modlitwy, też potrzebny, też ważny, też piękny.

Modlitwa to cisza.

Cisza, zapachu łąki.

Modlitwa to krzyk.

Krzyk, startujących żurawi.

Modlitwa to tak wiele – wiele myśli, słów, gestów, czynów i wiele milczenia…

Intymność, większa niż nagość.

To tajemnica. Tajemnica puchatej mgły.

 

*

Szukam drewnianych ławek, tych w kościele i tych na trawie pod gołym, wielkim niebem. Ciche ławki, które słyszały wiele, wiele modlitw, wiele żurawich krzyków i wiele cichego zapachu łąki. Szukam samotności i towarzystwa w postaci desek drewnianych, które pomogą mi dźwigać to, co ze sobą przyniosłam, a przyniosłam wiele… przyniosłam też nic.

Lubię ciszę ławki, która pomoże mi usłyszeć to, co we mnie krzyczy. Siadam na ławce i wypatruję Tego, który wie, że tam siedzę, że czekam, że mam nadzieję, że małą mam wiarę, że szukam, że nie szukam, że jestem, że brak mnie…

Czasami Go widzę, czasami Go słyszę, czasami Go czuję…

Często Go nie widzę, często Go nie słyszę, często Go nie czuję…

Bez łaski, ławka, słońce i mgła nic nie znaczą. Bez łaski nie ma nic. Nie ma modlitwy.

Moja wiara nie jest moją zasługą. Jest podarunkiem. Nic nie jest moim wkładem. Nic nie jest moją pracą. Nic nie pochodzi ode mnie. Jeśli coś przychodzi, jeśli przychodzi modlitwa, to pochodzi ona z daleka z ciężkiego, wielkiego nieba… Nieba, na którym rozsiadły się białe poduchy, na których czasami mam ochotę się położyć i mieć dobry, pomocny, prawdziwy sen. Często brakuje mi dobrego snu…

Chciałam by ten wpis się pojawił, bo jestem winna tego wpisu… Czuję się zobowiązana. Czuję, że warto. Nawet jeśli tylko jedna osoba, odnajdzie w tych modlitwach wschodzące słońce i mgłę, która też jest potrzebna i chce nam coś odsłonić, to znaczy, że ten wpis miał powstać dla tej jednej osoby i to znaczy, że miało to sens. Nic nie jest moją zasługą, ja tu tylko piszę…

Lubię, kapliczki na górskich szlakach, przy których odnajduję wytchnienie i obietnicę, że szczyt będzie, że droga trwa, ale cel też jest. Lubię górskie kapliczki, przy których mam przystanek, które zachęcają do modlitwy – słowami lub milczeniem. Są wyrozumiałe. Są latarnią. Są prostym pięknem.

Lubię kapliczki przy wiejskich drogach. Są proste jak chleb.

Chciałam się z Wami podzielić modlitwami, które towarzyszą mi w moim codziennym życiu, nie zawsze chcę i nie zawsze potrafię modlić się swoimi słowami, nie zawsze też chcę modlić się milcząc. Dlatego z pomocą przychodzą piękne modlitwy, które nie są bardzo znane, a mogę nawet zaryzykować, że są mało znane, a szkoda… Więc, dzisiaj przedstawię Wam kilka modlitw, które mają moc, ja wierzę, ufam i mam nadzieję. Możliwe, że też je znacie, więc będą przypomnieniem, ale czuję, że niektóre będą dla niektórych z Was nowością.

Jeśli któraś z poniższych modlitw odnajdzie kogoś z Was, jeśli tylko jedna osoba z Was odszuka modlitwę, która do niej przemówi, to warto było napisać ten post. Będzie to znaczyło, że dla tej jednej osoby go napisałam…(wiem, powtarzam się…).

Proszę, przeczytajcie, jakie modlitwy chciały tu dzisiaj się pojawić, zaistnieć, dać nadzieję…

 

1. TELEGRAM DO ŚWIĘTEGO JÓZEFA

 Korzystałam z niego już kilka razy w swoim życiu. Zwłaszcza dwa lata temu, gdy Jagodzianka była jeszcze malutka, a ja zachorowałam i musiałam się poddać operacji. Zawierzyłam temu telegramowi. Naprawdę zaufałam. I w nim pokładałam nadzieję. Lubię św. Józefa… Jest to cichy święty, pokorny i pomocny, pracowity. Jeśli więc ktoś szuka domu, dachu nad głową, chce coś budować, to myślę, że jest to odpowiedni Pomocnik. Jemu też zawierzam bliskich mężczyzn w mojej rodzinie, ale też wszystkich panów którzy potrzebują wsparcia.

„Święty Józef, oblubieniec Najświętszej Maryi Panny, uchodzi za niezwykle skutecznego orędownika. Sama Maryja w objawieniach, których doświadczała Służebnica Boża Maria z Agredy, zalecała, by w każdej sprawie zwracać się do niego. Święty ma bowiem w niebie szczególne miejsce i wyjątkową moc. Wszak to on opiekował się Synem Bożym na ziemi”.

 „Zachęcamy do ufnej modlitwy do św. Józefa, który jest szczególnym orędownikiem w sprawach trudnych i niecierpiących zwłoki. Pomaga rodzinom, małżeństwom chcącym mieć dzieci, robotnikom, ludziom poszukującym pracy, osobom szukającym miejsca do zamieszkania i wielu, wielu innym”.

Telegramem do św. Józefa”. Jest to Triduum odprawiane w jednym dniu dla wybłagania szybkiego ratunku. Podane modlitwy należy odmówić trzykrotnie w ciągu dnia: rano, w południe i wieczorem. Jeśli sytuacja jest bardzo nagląca, można to zrobić w trzech kolejnych godzinach.

Modlitwa:

Święty Józefie, ofiaruję Ci miłość Jezusa i Maryi, którą żywią ku Tobie. Oddaję Ci też hołdy czci, wdzięczności i ofiary składane przez wiernych od wieków aż do tej chwili. Siebie i wszystkich drogich memu sercu oddaję na zawsze Twej świętej opiece.

Błagam Cię dla miłości Boga i Najświętszej Maryi Panny, racz nam wyjednać łaskę ostateczną zbawienia i wszystkie łaski nam potrzebne, a szczególnie tę wielką łaskę… (wymienić intencję). Pospiesz mi na ratunek, święty patriarcho, i pociesz mnie w tym zmartwieniu. O święty Józefie, przyjacielu Serca Jezusowego, wysłuchaj mnie!

Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…

Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci przenajświętszą Krew, Serce, Oblicze Twego Jednorodzonego Syna, wszystkie cnoty i zasługi Matki Najświętszej i Jej przeczystego Oblubieńca, świętego Józefa, oraz wszystkie skarby Kościoła świętego na wyjednanie łaski ostatecznej zbawienia i łask nam potrzebnych, szczególnie tej… (wymienić intencję).

O Józefie, ratuj nas w życiu, w śmierci, w każdy czas.

 

 2. MODLITWA W TRUDNYCH SPRAWACH DO ŚW. MARTY

Bardzo podoba mi się ta modlitwa, jest wyjątkowa, może dlatego, że odmawia się ją przy zapalonej, poświęconej świecy… Odmawiałam ją w moim życiu dwa razy. Pierwszy raz za Jagodziankę, gdy była mniejsza i miała zdrowotne problemy… Te problemy ustały. Obecnie jestem w trakcie jej odmawiania, i chciałam bardzo byście i Wy ją poznali.

Uwaga! Modlitwę należy odmawiać przez 9 wtorków przy zapalonej świecy. Modlitwa jest tak silna, że nawet przed końcem jest wysłuchana, bez względu na to, jak trudna jest sprawa:

Modlitwa: O cudowna św. Marto, uciekam się pod Twoją opiekę, powierzając się Tobie całkowicie o pomoc w moich potrzebach i wsparciu w moich doświadczeniach. Zobowiązuję się tę modlitwę rozpowszechniać. Pocieszaj mnie w smutkach i potrzebach, o co usilnie proszę przez Twoją wielką radość, która napełnia, kiedy w domu Twoim w Betanii gościłaś Zbawiciela świata Jezusa. Proszę Cię, uproś dla mnie i dla mojej rodziny, abyśmy w sercach Boga zachowali, a przez to na lekarstwo w naszych troskach zasłużyli, a szczególnie w aktualnej potrzebie…  Ja Ciebie proszę Wspomożycielko we wszystkich potrzebach, pokonaj wszystkie trudności tak jak zwyciężyłaś smoka, kładąc go u swych stóp.

Odmówić: Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, 3x „Św. Marto, proś za nami”

 

 3. SEN NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY

Usłyszałam o tej modlitwie stosunkowo niedawna, ale bardzo mnie zaintrygowała i dała nadzieję. Jest w niej coś niesamowitego i też bardzo chciałam o niej tu dzisiaj wspomnieć i ta obietnica:

„Ten kto będzie odmawiał tę modlitwę i będzie ją nosił przy sobie, ten nie zginie nagłą śmiercią, ani się nie utopi, nie spali, ani żadna trucizna nie będzie mu szkodzić. Nie wpadnie w ręce wroga i nie polegnie w bitwie.
Osoba odmawiająca tę modlitwę będzie błogosławiona. Kto tę modlitwę będzie nosił przy sobie, ten nie umrze śmiercią nagłą, a nawet gdy ktoś w towarzystwie będzie chory po przyłożeniu do prawego boku chorej osobie pomoże mu bardzo, będzie uzdrowiony.
Kto ją przepisze dla siebie i drugich osób tego Pan Jezus błogosławi, a w domu zostawiona ta modlitwa chronić nas będzie w czasie burz od grzmotów i piorunów.”
 

Czytałam świadectwa ludzi na temat tej modlitwy i dają do myślenia, są niesamowite.

‘Przyszedł do Niej Pan Jezus i zapytał:
Matko czy śpisz?
Zasnęłam odrzekła Maria, ale Ty mnie Synu obudziłeś. Widziałam Cię w Ogrójcu , od Annasza do Kajfasza od Piłata do Heroda prowadzonego. Tam na Twą święta Twarz pluto i koronowano Cię cierniami, potem Cię sądzono. Przywiązano Cię do słupa kamiennego, bito łańcuchami, a Twe święte Ciało krwawiło. Potem Cię do krzyża przybito, bok włócznią przebili z którego wypłynęła krew i woda Święta. Z krzyża Święte Ciało zdjęli i na rękach moich złożyli.

Jezus odpowiedział najczulej, o Matko miłosierdzia, kto ten Sen Twój przy sobie będzie nosił i odmawiał będzie ,albo słuchał o tym, ten bez grzechu śmiertelnego będzie i nie Umrze nagłą śmiercią bez przyjęcia Ciała i Krwi mojej. Kto Cię Matko o cokolwiek będzie prosił – otrzyma. Kto ten sen przy sobie będzie nosił 100 dni odpustu otrzymał nie zginie ani na wojnie, ani w drodze,
w domu, gdzie Będzie się znajdował, nawet ogień nie będzie mu szkodził’.

Modlitwa:
Boże Wszechmogący, któryś cierpiał za wszystkie grzechy ludzkie i śmierć na Krzyżu poniósł, bądź z nami Święty Krzyżu Pana Jezusa Chrystusa. Udziel nam wszelkiej swojej dobroci i litości. Święty Krzyżu Jezusa Chrystusa odwracaj od nas wszelkie zło. Święty Krzyżu Jezusa Chrystusa udziel nam łaski wiecznego zbawienia. Święty Krzyżu Chrystusa oddal od nas nieszczęścia i choroby. Święty Krzyżu Jezusa Chrystusa zachowaj nas od wypadków i nagłej śmierci. Niech zawsze wychwalam i czczę Święty Krzyż Jezusa Chrystusa!. Jezu Nazareński ukrzyżowany i umęczony za grzechy ,nasze winy, miłosierdzie nad nami przez wszystkie wieki miej.

Modlitwa ta została znaleziona w 1505 roku przy grobie Świętym i przesłana do Kościoła Św. Michała we Francji.

 

4. MODLITWA ŚWIĘTEJ GERTRUDY

Wiem, że umarłym już tylko nasze modlitwy pomóc mogą i Miłosierdzie Boże. Dlatego szukałam modlitwy, którą mogę się modlić za dusze w czyśćcu cierpiące, ta modlitwa jest krótka, a obietnica jej odmawiania jest wielka:

Uwalnia 1000 dusz z czyśćca.

Modlitwa:

Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Najdroższą Krew Boskiego Syna Twego, Pana naszego Jezusa Chrystusa w połączeniu ze wszystkimi Mszami Świętymi dzisiaj na całym świecie odprawianymi, za dusze w Czyśćcu cierpiące, za umierających, za grzeszników na świecie, za grzeszników w Kościele powszechnym, za grzeszników w mojej rodzinie, a także w moim domu. Amen.

 

5. SKUTECZNA MODLITWA W SPRAWACH TRUDNYCH I BEZNADZIEJNYCH DO ŚWIĘTEJ RITY

Świętą Ritę często wzywam w swoich modlitwach. Jest wiele pięknych modlitw za jej pośrednictwem: Modlitwa matki, Modlitwa za chorego, Modlitwa żony, i ta poniższa, która jest petardą, która przychodzi z pomocą:

Bardzo skuteczna modlitwa w sprawach trudnych i beznadziejnych:

O potężna i sławna święta Rito, oto u Twoich stóp nędzna dusza potrzebująca pomocy zwraca się do Ciebie z nadzieją, że zostanie wysłuchana.

Ponieważ jestem niegodny z tytułu niewierności mojej, nie śmiem spodziewać się, że moje prośby będą zdolne ubłagać Boga. Dlatego wyczuwam potrzebę, aby mieć za sobą potężną orędowniczkę, więc Ciebie wybieram sobie, święta Rito, ponieważ Ty właśnie jesteś niezrównaną świętą od spraw trudnych i beznadziejnych.

O droga święta, weź do serca moją sprawę, wstaw się do Boga, aby uprosić mi łaskę, której tak bardzo potrzebuję i o którą tak gorącą proszę … (wymienić ją).

Nie pozwól mi odejść od Ciebie, nie będąc wysłuchanym. Jeżeli jest we mnie coś, co byłoby przeszkodą w otrzymaniu łaski, o którą proszę, pomóż mi usunąć tę przeszkodę: poprzyj moją prośbę swymi cennymi zasługami i przedstaw ją swemu niebieskiemu Oblubieńcowi, łącząc ją z twoją prośbą. W ten sposób moja prośba zostanie przedstawiona przez Ciebie, wierną oblubienicę spośród najwierniejszych. Ty odczuwałaś boleść Jego męki, jak mógłby On odrzucić Twą prośbę i nie wysłuchać jej?

Cała moja nadzieja jest więc w Tobie i za Twoim pośrednictwem czekam ze spokojnym sercem na spełnienie moich życzeń. O droga święta Rito, spraw, aby moja ufność i moja nadzieja nie zostały zawiedzione, aby moja prośba nie była odrzucona. Uproś mi u Boga to, o co proszę, a postaram się, aby wszyscy poznali dobroć Twego serca i wielką potęgę Twego wstawiennictwa.

O Najsłodsze Serce Jezusa, które zawsze okazywało się tak bardzo czułe na najmniejszą nędzę ludzkości, daj się wzruszyć moimi potrzebami i nie bacząc na moją słabość i niegodność, zechciej wyświadczyć mi łaskę, która tak leży mi na sercu i o którą prosi Cię dla mnie i ze mną Twoja wieczna oblubienica święta Rita.

O tak, za wierność, jaką święta Rita zawsze okazywała łasce Bożej, za wszystkie zalety, którymi uhonorowałeś Jej duszę, za wszystko co wycierpiała w swym życiu jako żona, matka i w ten sposób uczestniczyła w Twej bolesnej męce i wreszcie z tytułu nieograniczonej możliwości wstawiania się, przez co chciałeś wynagrodzić Jej wierność, udziel mi Twej łaski, która jest mi tak bardzo potrzebna.

A Ty, Maryjo Dziewico, nasza najlepsza Matko Niebieska, która przechowujesz skarby Boże i rozdzielasz wszelkie łaski, poprzyj Twoim potężnym wstawiennictwem modły Twej wielkiej czcicielki świętej Rity, aby łaska, o którą proszę Boga, została mi udzielona. Amen.

 

*

Dla mnie modlitwą też jest spacer z Jagodzianką. Widzę jak idzie, czuję jak oddycha, słyszę jak mówi i mogę wtedy być wdzięczna, dziękować, a wdzięczność to też piękna i potężna modlitwa. Dziękuję, że ją mam, że idziemy ramię w ramię. Myślę, że bez wdzięczności nie ma pełnej modlitwy… Jagodzianka mówi dużo i często, ale czasami jest taka droga, taki szlak, taki spacer, że nie mówimy za wiele – idziemy. Wspólnie. To jest medytacja, a medytacja to modlitwa.

Przyjemność, miłość, wdzięczność i bliskość to modlitwa.

I przyroda.

Która jest darem.

Przyroda sprzyja medytacji-modlitwie. Jest pięknym tłem do tego, co w nas, co chcemy powiedzieć, o co chcemy zapytać, a czasami krzyknąć, tak jak startujące żurawie…

A gdy wracamy do domu, bo już słońce ziewa, bo już mamina i Jagodzianka ziewają, to przed snem jest błogosławieństwo. Błogosławieństwo to jest prosta, krótka i potężna modlitwa. Błogosławię czoło córki w imię Boga i wiem, że zrobiłam wiele, zrobiłam dobrze i możemy iść spać, reszta nie należy do mnie…

Wszystkiego, co dobre asia.

P.s. Jest jeszcze jedna wyjątkowa modlitwa, krótka jak jeden oddech, ważna jak jeden oddech, brzmi:

Jezu, Ty się tym zajmij.

Jeśli jakieś modlitwy towarzyszą Wam w Waszym codziennym życiu i jeśli czujecie taką chęć, proszę podzielcie się z nami. Dla mnie wiersze ks. Twardowskiego są jak modlitwa…  🙂

69 komentarzy do “Modlitwa jest jak wschód słońca. Modlitwy dnia codziennego.

  1. Święty, któremu zawierzam najtrudniejsze sprawy, jest św. Juda-Tadeusz. Nie modlę się według jakiejś formułki, bo to już nie byłyby MOJE słowa i nie moja modlitwa. Tak to czuję.
    Też kocham drewno. I kamień. Mają duszę.

    1. Rozumiem, a ja mam takie dni że modlę się tylko swoimi słowami i też takie dni gdy sięgam po ‘gotową’ modlitwę, po coś one są… 😉

  2. Lubię modlić się w ciszy swojego sumienia, np. podczas spaceru po parku. Często nawet swoimi słowami. Wychodzę z założenia, że Bóg wysłucha mnie wszędzie, jeżeli będzie to szczera modlitwa.
    Pozdrawiam

  3. Też mam swoje modlitwy, aczkolwiek nie do Świętych, ponieważ ja akurat nie jestem praktykującą katoliczką i nie czuję się nią. Jednak wierzę w stwórcę, energię, która wszystko przenika i tworzy. Nie chcę niczego definiować i jest mi z tym dobrze. Każdego ranka wychodzę zaraz po przebudzeniu na zewnątrz, staje bosymi stopami na ziemię (już niedługo!) i patrzę na wschodzące słońce. Proszę o oczyszczenie mojej aury i napełnienie jej światłem, zdrowiem i siłą. Mam na to formułkę przez siebie ułożoną. Wieczorem czy w ciągu dnia znajduję pół godziny na medytację. Zresztą, cały dzień, wypełniony zadaniami też może być modlitwą – tak się pocieszam, kiedy mam ciężki dzień. Wtedy staram się tak postępować, żeby do nikogo nie wysłać złej energii 🙂

    1. Wychodzisz do wschodzącego słońca… a widzisz, czyli dobrze napisałam, że wschód słońca jest jak modlitwa 🙂 A patrzenie na wschodzące słońce to jest terapia i lekarstwo.

  4. Tak pięknie napisałaś… z serca i sercem… wzruszyłam się <3
    Rok temu ksiądz chodząc po kolędzie powiedział, że pewna parafianka napisała list do św. Józefa z prośbą o rozwiązanie problemu, modliła się codziennie do św. Józefa (nie wiem jaką modlitwą) i po roku a moze pół, spełniło się to o co prosiła… ale powinniśmy przede wszystkim dziękować i być wdzięczni… nie tylko wymagać. Według mnie njpiękniejsza modlitwa płynie z serca – to modlitwa serca a nie wyuczone regułki.. Masz rację musi być wdzięczność…. a poezja księdza od biedronki jest piękna <3

    1. Znam ten sposób – list do św. Józefa, napisałam już kilka… 😉 I w sumie też mogłam zamieścić na blogu opis tej wyjątkowej modlitwy – listu, ale fajnie i dziękuję Ci że Ty o tym wspomniałaś :*

      1. Chodzi o modlitwę list do sw. Józefa? Czu jest jakaś dodatkowa modlitwa? Z przyjemnością o tym przeczytam 🙂

        1. List do św Józefa nazwałam modlitwą. Piszesz list jak do przyjaciela i przedstawiasz w nich swoje prośby- konkretnie. Z wiarą. Można taki list zanieść do kościoła i zostawić pod wizerunkiem św Józefa. Słyszałam wiele dobrego o takiej formie modlitwy… 🙂

          1. Tylko zostawić list? Ksiądz wspominał również o modlitwie do sw. Józefa… aby się modlić…

          2. Można tylko list bo to co napiszesz to już modlitwa, albo można się modlić do św. Józefa, jest wiele modlitw,ja np lubię Litania do Św. Józefa 🙂

  5. Chyba nie umiem się modlić, pewnie nie doznałam nigdy łaski…nie czuję tego wszystkiego, o czym piszesz, ale chyba poezja jest jak modlitwa, rozmowa z drzewem jest jak modlitwa, tęsknota za kimś jest jak modlitwa…

    1. Tak, każdy inaczej się modli, każdy inaczej to czuje… masz rację poezja i natura to też modlitwa 🙂

  6. …modlić się milcząc, albo cicho szepcząc, siedząc, leżąc, według formułki lub swoimi słowami… każdy sposób jest właściwy i na miejscu byle z wiarą i szczerością i byle… dawać świadectwo wiary swoim codziennym życiem…
    Piękny post!

    1. Nie zawsze ten kto się modli umie dawać świadectwo swoim życiem, nie zawsze ten kto daje świadectwo swoim życiem modli się… Bywa różnie bo nie ma jednej drogi jest jeden Cel. 🙂

  7. Moja ulubiona to: Bądź wola Twoja! Najkrótsza modlitwa ale dająca spokój poprzez zawierzenie. A ulubionym świętym św Antoni bo jest naprawdę skuteczny. Raczej rozmawiam i proszę niż się modlę a wiersze księdza Jana uwielbiam. “Anie­le Boży Stró­żu mój
    Ty wła­śnie nie stój przy mnie
    jak ma­lo­wa­na lala
    ale ru­szaj w te pędy

  8. Napisałam kiedyś list do św. Józefa i powiem tylko, że to święty ekspresowy 😉 Świętego Antoniego natomiast bardzo lubię fotografować. Mam specjalną galerię jemu poświęconą :D, a znajduję go w najróżniejszych miejscach w Europie. Mam nadzieję, że do Padwy też dotrę. A Juda Tadeusz wciąż trzyma rękę na pewnej nietypowej sprawie, którą mu kiedyś zawróciłam głowę. Świetnie Cię rozumiem, co do tego wpisu, ja nie jestem zagorzałą katoliczką, ale czasem było tak beznadziejnie, że nie pozostawało już nic innego. Nigdy się nie zawiodłam i nic nigdy nie straciłam, natomiast całkiem szczerze powiem, że zyskałam. Pozdrawiam.

    1. “Nigdy się nie zawiodłam i nic nigdy nie straciłam, natomiast całkiem szczerze powiem, że zyskałam” – wspaniałe podsumowanie, dziękuję 🙂

    1. Nie.
      To też jest jak modlitwa…:
      ‘Poproszę Cię o chwilę, dla każdego by jak dziecko przed wystawową szybą , zobaczył radość i bezpieczeństwo i by szyba była drzwiami , które dla każdego się otworzą i buchnie ciepłem, zapachem potraw, kolędami. Temu kto wierzy, że to wszystko od Boga pochodzi i temu dla którego to teatr ‘.

  9. Modlitwa to tajemnica. Modlitwa to intymność. Modlitwa to relacja. Z najlepszym przyjacielem. Najbardziej lubię modlitwę, która jest wsłuchaniem się w Słowo. Od takiej modlitwy zaczynam każdy dzień. Lubię też dziękczynną modlitwę wdzięczności. Taką modlitwą kończę dzień. Dziękuję Ci za ten wpis. I za odwagę. Bo pisanie o modlitwie wcale nie jest łatwe i popularne…

  10. Z tą ławką to świetne porównanie. To jak usiąść z Bogiem na ławeczce, kiedy bardzo wczesnym rankiem unoszą się mgły. To taki trochę też romantyczny czas. Lubię wychodzić na spacery o tej porze i rozmawiać z Nim.
    Kapliczki lubię turystycznie jak jakieś zabytkowe są. Dużo takich jest rozsianych po górach, ale nie nastrajają mnie do modlitw.
    Nie wierzę w ingerencję świętych, bo to przecież martwi ludzie. Zawsze się zastanawiam kto za tym wszystkim stoi, tym niby “wysłuchaniem”. 😉 Kult Maryjny to też nie mój klimat. Ech różne zwierzchności tych światem majtają.
    Cholera, zaczęłam tak pięknie, a skończyłam na negacji. 😛
    Pozdrawiam ciepło i nie miej mi za złe, po prostu jestem radykałem z obsesją na punkcie Ojca. 💚

    1. Jak martwi ludzie? Przecież wierzymy w zmartwychwstanie, tylko ciało jest martwe… Za wysłuchaniem tak naprawdę stoi przede wszystkim On – Ojciec. Nie mam za złe, bo ilu ludzi tyle dróg, cel jeden 🙂 I zaczęłaś ładnie i skończyłaś też zacnie… 😉

      1. Ale jeszcze tego zmartwychwstania nie było. 😉
        W tej chwili zmarli i my nie mamy ze sobą kontaktu. Biblia dosyć stanowczo to opisuje i nie mam powodów, by się z tym sprzeczać, mimo że świat twierdzi zupełnie inaczej.
        Pozdrawiam. 💙

        1. Pomyślałam że ks. Twardowski pomoże mi odpowiedzieć:
          ‘Wiem że nie wiem.
          Gdybym wiedział wszystko
          wiara niepotrzebna
          za drzwiami by stała.

          Zostałby jak baran
          tylko smutek ciała’.
          Pozdrawiam 😉

  11. Myślę, Asia że nie do jednego serca trafiłaś. Modlitwa to jest coś, czego w dzisiejszym swieci najbardziej nam potrzeba. Niektórzy wstydzą się przyznać sami przed sobą, a co dopiero przed światem, że można zawierzyć Bogu. Podczas, gdy jedna krótka modlitwa, może zmienić całe życie i nadać mu sensu…

    1. Jeśli tylko do jednego, to cieszy to moje myśli i serce… Już czasami jeden wyraz, jedno słowo może znienić wiele… 🙂 Dzięki Iza…

  12. Przepięknie napisane. Ponad dwa lata, odmawiałam Nowennę Pompejańską. Łatwo nie było, ale owoce tego odkrywam po dzień dzisiejszy. Wiele spraw – wydawałoby się , beznadziejnych – znalazło swoje rozpętlenie, a wiele jeszcze czeka. Ale jak to w rozmowie, jest czas na mówienie i jest też czas na słuchanie. Nie można przecież Rozmówcy zagadać i nie dać mu czasu na to – co chce powiedzieć, bo poczuje się zlekceważony. Dlatego teraz w moim życiu nastąpił czas słuchania… Chociaż modlitwy do św. Marty nie znałam i chętnie się jej przyjrzę. dziękuję za piękny wpis.

    1. Nowenna Pompejańska jest niesamowita, to trudna modlitwa, wymagająca ale dająca też wiele, ja też odmówiłam kilka NP, ufam… Pięknie napisałaś o tym by słuchać… Dziękuję 🙂

    1. Nie, nie potrzebujemy, modlita to sprawa indywidualna i o tym też piszę że można się nawet modlić milcząc… Święci mogą nam pomagać, a wcale nie muszą, mamy wybór 🙂

  13. Modlitwa
    Piękna…
    Jest, jak drugi człowiek. Bòg posyła ludzi pomiędzy ludzi, aby modlili się codziennością, byciem z drugim człowiekiem, czynami, w miejsce słów, oddaniem w miejsce podziękowania i akceptacją w miejsce prośby
    Modlimy się …
    Bòg daje tak wiele, że aż przykro dzisiaj pominąć
    Jesteśmy tylko ludźmi, więc pomijamy, prosząc o więcej, chyba bardziej że strachu
    Podczas gdy już tyle mamy..

  14. Cieszę się że Św. Rity nie zabrakło 🙂 To moja patronka. Zawsze mnie wspiera i co by się nie działo z jej pomocą zawsze wychodzę cało 🙂 Tak samo jak Św. Antoni gdy coś zgubie i Św. Krzysztof podczas każdej mojej podróży samochodem. pozdrawiam

    1. Też ufam św. Ricie i niejedną modlitwę do tej Świętej zmówiłam. Zawsze gdy ruszam samochodem wzywam św Krzysztofa 🙂

  15. Twoją największą zaletą jest to, że potrafisz pisać z serca. Twoje słowa wychodzące z serca mają ogromną moc. Dziękuję Ci za te modlitwy. Chętnie zapiszę tą skierowaną do św. Marty. Wierzę, że mi pomoże w trudnych chwilach i kłopotach. Ja też lubię zatrzymywać się przy starych zabytkowych kapliczkach na szlaku.

    Pozdrawiam serdecznie Puszku

    1. Jestem w trakcie odmawiania modlitwy do św. Marty, wczoraj był wtorek, wczoraj póznym wieczorem zgasiłam światła, zapaliłam świecę i modliłam się za wstawiennictwem św Mart do Boga. Polecam i dziękuję Kochana :*

      1. Nie lubię pani Stokrotki jednak to bez znaczenia bo napisała coś co mnie zastanowiło a zastanowiło podobnie jak ciekawą jest definicja cudu. Cudem jest coś czego konsekwencją jest dobro. Czynienie dobra jest modlitwą jeśli owoce tego , są dobrem….bywa wszak że czynienie dobra jest złem.

        1. Ja szanuję Panią Stokrotkę za jej twórczość, ciekawość świata i wiele informacji, którymi się z nami dzieli, już nie wspomnę o tym, że często ma dobre słowo dla ludzi, ja uważam, że to jest ważne. Ma pani rację czynienie dobra to modlitwa i chyba najpiękniejsza, to też trudna modlitwa, to chyba też taka modlitwa – proces. Czasami idzie łatwo, a czasami trudniej… U każdego zupełnie inaczej. W jednym dniu idzie ok a w drugim już mizernie. No i ta cienka granica między dobrem, a szkodzeniem które pani zauważyła też czyha za rogiem… Podobnie jak z miłością i nienawiścią, łatwo się zamazuje ta miedza, życie wyraźnie to pokazuje.

          1. Zgadzam się co do prac Pani Stokrotki. Uważam jednak ,że jest jak wielu , którzy są genialnymi rzemieślnikami ale jakimi są ludźmi, powinno pozostawać ich prywatną sprawą. Jeśli nie pozostaje….robi się dziwnie( że aż taka jestem delikatna .
            W temacie ważniejszym- Czynienie dobra nie jest niczym trudnym, wszak gdybym pomogła wstać pijanemu- była bym dobra …zrobiłam jednak jak Pani radzi… proces…otworzyłam proces myślowy i całą możliwość . zrobienia czegoś dobrego szlag trafił. Nie lubię tego mówienia o cienkiej granicy między….bo wszak o jakiej granicy mowa ….żadnej granicy nie ma bo dobro nie spotyka się ze złem. Chodzą kompletnie różnymi drogami.
            Pani wspomina o czymś co znam ze swojego doświadczenia- za usługę seksualną wzięłam mniej, nie powiedziałam ,że tak było i klient dostał coś taniej. Wg pani postrzegania ,tak myślę, zrobiłam coś dobrego ale przecież to bzdura, gdy wszystko było złem przesiąknięte.

          2. Trochę odejdę od tematu, tak obserwuję, że komentarze nie są dobrym i wdzięcznym miejscem na dialog, na rozmowę, na polemikę, tak naprawdę są niewygodnym miejscem, miejscem które więcej przeszkadza niż pomaga… Dlaczego tak a nie inaczej? Na pani komentarz mogłabym i nawet chciałabym odpowiedzieć więcej, wytłumaczyć, zaprzeczyć, a nawet może potwierdzić, ale to pociąga za sobą kolejne niezrozumienie, kolejne zamazanie i chyba nawet lekką irytację, że nie można pokazać tego co tak naprawdę maluje się w myślach… Są różne bzdury ,jak pani zauważa, a polemika w komentarzach to chyba jest kolejna bzdura… 😉

  16. Kontakt z Bogiem, bo tak naprawdę to jest najważniejsze mozna uzyskać w różny sposób i w roznych miejscach np po przez własną modlitwę, rozmyślania w cAsie drzemki latem pod jabłonią, na spacerze wysoko w gorach i wcwielu innych miejscach. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia

  17. Witaj
    Dzisiejszy wiatr przywiał mnie do Ciebie. Dawno mnie tutaj nie było. Widzę , że trochę straciłam, Ale już nadrabiam zaległości
    A modlitwa jest ważna. Nie zawsze musi być ta wyuczona. Najpiękniejsze są te ułożone z własnego serca,
    Pozdrawiam szumem wiatru za oknem

    1. To dziękuję wietrze, że przyniosłeś mi Ismenę 🙂 Wszystkie modlitewy są po coś i te gotowe i te płynące prosto z duszy- serca.

  18. Matko jaki piękny wpis i aż sama nie jeste w stanie na razie połączyć swoich myśli w jedną całość…
    ogólnie sama niedawno odkryłam wiarę na nowo i nawet nie wiesz jak bardzo był mi potrzebny ten wpis 😉

    1. Ja tu tylko piszę… 😉 Cieszę się że znalazłaś tu coś dla siebie…Powodzenia Ci życzę w wierze na nowo… i dobra.

  19. Kloszard . Nie odpowiadał nigdy na komentarz e. Nigdy nie polemizował . Pod żadnym pozorem nie kasował nawet najbardziej oryginalnych słów. Polemizował osobiście, jeśli ktoś miał dość odwagi by spotkać kogoś tak wyjątkowego. Ja pozostaję wierna chociaż drobince jego pomysłu na bloga szukając swojej skrzynki na której usiądzie mi się dość wygodnie by zaczęła widzieć co jest wokół.Tymczasem wciąż nie widzę i wciąż chodzę sobie po omacku …śpiewając jak kiedyś mała dziewczynka u Kloszarda :”a ja mam bloga,a ja mam bloga”
    Czasem mam wrażenie ,że ludzie, Pani również,ma ochotę mnie utemperować,przyciąć jak drzewko z dziwnie rosnącymi gałęziami i zawsze na to uśmiecham się rozbawiona. Nie da się zdeptać kogoś kto broczy po dnie w grząskiej mazi słów i czynów pogardzanych przez wszystkich. Nie da się uderzyć kogoś kto jest jednym wielkim bolesnym siniakiem.

  20. Kiedyś co niedzielę z Mamą chodziłam do Kościoła. Teraz znacznie rzadziej. I szczerze czuję, że właśnie teraz jestem bliżej Boga niż dobrych kilka lat temu.
    Staram się codziennie składać wdzięczność na ręce Boga za dany dzień. Za dobre i złe wydarzenia. Modlę się do Ducha Św. i czuję jego pomoc. Tak samo jak przy modlitwie Anioł Pański.

    1. Modlitwa dziękczynna jest wielką modlitwą gdy dziękujemy za to co mamy otwieramy się na nowe… Ja natomiast bardzo rzadko modlę się do Ducha Św. hmm, najczęściej do Matki Boskiej i Jezusa-Boga i świętych o których wspominam 🙂

  21. Każdego dnia dziękuję Bogu za dobry dzień, za to że go przeżyłam w zdrowiu że moje dzieci mają się dobrze i reszta rodziny też… Każdego dnia mogę się do Boga i proszę o siły i zdrowie dla się i moich najbliższych i ta modlitwa daje mi moc, siłę i spokój wewnętrzny… A po Twoich słowach czuje się lepiej i cieszę się że je napisałaś 🙂

    1. Dziękowanie i prośba to dobre połączenie no i wiara która jest tajemnicą… Czujesz się lepiej? Wspaniale to słyszeć, dziękuję… 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *