Matki dzień. Dobry dzień matki.

Matki dzień. Dobry dzień matki.

Maj to miesiąc Matki. Maj to miesiąc miłości i obfitości. Maj to święto, święto wiosennych szaleństw. Wszystko w maju jest bujne i w rozkwicie. Ciepło. Przytulnie. Dobrze. To dobry miesiąc dla matek… To dobry klimat dla maminych marzeń, myśli, planów, radości, to dobry czas na życie…

Mój idealny matki dzień to taki, w którym jestem z córką, która uczyniła mnie matką. To jest też święto Jagodzianki. To nie ja ją wybrałam, to ona wybrała mnie.

To jest święto wszystkich, którzy tworzą, dają życie, dają początek, którzy kochają, którzy marzą, którzy dostrzegają dzieci i którzy widzą dziecko w sobie. To jest święto miłości. Może nawet bardziej niż walentynki.

Święto miłości trudnej, ale fundamentalnej, miłości wymagającej, ale wyjątkowej.

Matka to jest fundament.

Samo słowo matka jest początkiem i końcem…

 

Dziś dziękuję przede wszystkim:

Mojej mamie.

Jagodziance.

Matce Boskiej.

Matce Ziemi.

Mój dobry dzień matki to taki w którym daję siebie tym których kocham, w którym pamiętam, w którym dziękuję i przepraszam. Dzień zwykły/niezwykły. Potrzebny. Potrzebny jak każdy nasz dzień… To jest dzień refleksji… Takich prostych, które tworzą wszystko i które często są ciche, mimo że ważne. To jest czas też dla mnie na zatrzymanie się i na puchowe codzienne sprawunki, które przynoszą radość, taką namacalną i bliską.

To jest dzień dla wszystkich…

Bo…

Bo słowo matka to coś dużo więcej, to tajemnica i podróż… Klimaty matczyne, można odnaleźć w wielu dziedzinach życia i spotkać na wielu życiowych szlakach.

Droga to matka.

Wytłumaczyć to wszystko i opisać nie sposób, bo ja nadal mało wiem, bo wiedza nie jest tak ważna, jak czucie tego tematu, tej historii, drogi…

Chciałabym by mój dzień matki był jak puzzle, które układają się w dobrą, prostą i potrzebną całość, maminy obraz…  Tak to widzę, tak to czuję:

 

Spacer

Spacer z Jagodzianką w odwiedziny do Matki Ziemi. Razem do niej. Ręka w rękę. Przyroda i natura to ona – Matka Ziemia. Karmi.

Wspólne spacery są ważne i my je lubimy, szukamy możliwości, by oddać się w ręce przyrody, razem. Niczego tak nam nie brakowało w czasie akcji „Zostań w domujak natury i wycieczek. Dlatego my wymykaliśmy się i szukaliśmy miejsc, w których znowu zasmakujemy wolności, odetchniemy pełną piersią, poczujemy zapach drzew i traw, gdzie usłyszymy ptaki i spojrzymy prosto w oczy błękitnemu niebu, po którym pływa cukrowa wata. Intuicyjnie czułam, że tam możemy nabrać sił, odwagi i wyciszenia. Zresztą jak zawsze. Na tych spacerach marcowo-kwietniowych byłam wyjątkowo wzruszona. Majowe wypady na łono natury są już bardziej swobodne, za co trzeba być wdzięcznym.

Dzień matki to spacer z córką.

To piknik, który tak wszyscy cenimy i z którego cieszymy się jak dzieci.

Gdy pogoda nie dopisuje, to wsiadamy w samochód, wybieramy gdzieś punkt widokowy, rozkładamy w aucie z tyłu wszystkie siedzenia na płasko tak, by połączyły się z bagażnikiem, tworząc wygodną przestrzeń i siedzimy, leżakujemy, podziwiamy deszcz, który uderza zadziornie o szyby auta, a my w tym czasie  wcinamy pizzę… 😉  Słuchamy muzyki, która płynie rytmicznie z głośników i jesteśmy zadowoleni, że jesteśmy razem, że nawet deszcz nie jest nam straszny. Deszcz to dar.

Deszcz łączy.

A gdy deszcz tylko na chwilę ucichnie, to wybiegamy z samochodu prosto w objęcia mokrej trawy i zarośli, jak króliki, które są spragnione zielonej przyjemności. A gdy deszcz znowu zaczyna kropić to hop do auta i dojadamy zimną pizzę, ale dla nas najlepszą, bo razem

Pikniki w aucie, kiedy pada deszcz smakują wyjątkowo dobrze, to nasz patent 😉

Mój wymarzony dzień matki to przyroda, spacer, piknik i pogoda, która wcale nie musi być słoneczna.

Mama

 Moja mama. Mój dobry dzień matki to odwiedziny mamy. W tym roku pojedziemy na ciasto, które mama upiecze, jej popisowe z musem z czarnych porzeczek i bitą śmietaną (rozpusta). Czasami myślę i tak to sobie tłumaczę, że gdy je się w gronie osób bliskich, ukochanych,  to wszystko jest zdrowsze… Posiłek z mamą i Jagodzianką, z bliskimi to idealnie spędzony dzień matki, bo jedzenie to też miłość

Jagodzianka myśli, że babcia ma dziś urodziny… Pyta:

Będziemy babie śpiewać 100 lat?

– Tak Jagodzianko, zaśpiewamy 100 lat dla Wszystkich, bo Wszyscy tworzymy i jesteśmy częścią baby „urodzin”.

 Zrobiła dla niej laurkę, narysowała słoneczko, bo coś ten maj deszczowy mamy w tym roku. Słoneczko ma nogi, buty i promienie, więc jest gotowe do drogi.

Nawet gdy w tym dniu nie możemy być blisko mamy… (u mnie się to zdarzało) to zawsze może być pamięć, dobra intencja, modlitwa, która wspiera, życzenia telefoniczne lub na pięknej kartce, najlepiej ręcznie robionej, wspomnienia, nasza cicha obecność przy niej… Myśli są ważne, są prawdziwe, myśli tworzą rzeczywistość… Nic nie jest wieczne, ale póki jest, to potrzebna jest ta obecność fizyczna, ale też ta duchowa, która przekracza granice

Wiem, jak jest w życiu…, wiem, że nic nie jest dane na zawsze…

Moja Mama lubi kwiaty i kwiaty lubią ją, obserwuję ich relację – jest prosta i wyjątkowa dla mnie, ja nie mam ręki do kwiatów, staram się, próbuję, nie poddaję. A moja Mama miłość do kwiatów ma w sobie, więc wszystko płynie w niej naturalnie… I pachnie.

Lubi kalinę, bo przypomina jej wakacje na polskiej wsi, gdy była dzieckiem, pisałam kiedyś o tym. Jestem spragniona opowieści o wiejskich klimatach, klimatach których już nie ma, ona jest łącznikiem i pisze historię opowiadanymi słowami, jestem wdzięczna, że mogę słuchać, że mogę w tym uczestniczyć, że mama umie się przede mną otworzyć i dać mi to wszystko, co jest jak bajka, ona wie, co ja lubię…

Mój wymarzony dzień matki to obecność przy niej, na różne sposoby.

Dziękuję.

 

Książki dla dzieci

Książki na co dzień i od święta. Czyli często… 😉 Dzień matki to dzień, w którym nie chciałabym, by zabrakło książek, zwłaszcza książek dla Jagodzianki, bo mój dzień, to jej dzień. A ja bardzo lubię książki dla dzieci, prowadzą mnie przez mgłę i doprowadzają na jasną polanę słów, obrazów i marzeń…

Mój dobry i wymarzony dzień matki, to dzień w którym gości książka. Dzień w którym z Jagodzianką dobrze się bawimy w towarzystwie książek.

I już są u nas książeczki urocze i pomocne od Wydawnictwa  Nasza Księgarnia , Wydawnictwa, które cenię od lat i o którym więcej pisałam Tu, po prostu lubię i dziękuję, że Nasza Księgarnia działa i to działa tak pięknie…

 

PUCIO MÓWI DZIEŃ DOBRY – PUCIO MÓWI DOBRANOC

 Autorką serii o Puciu jest dr n.hum. Marta Galewska-Kustra – logopeda, pedagog twórczości.

 Te książeczki zainspirowały mnie do tego, by opisać poranne i wieczorne rytuały Jagodzianki, bo ja mam swoje Tu i Tu, więc za jakiś czas na blogu mam nadzieję wjedzie wpis o tym jak mała dziewczynka wita dzień, a wieczorem jak wita noc 🙂

Pucio i Misia z radością rozpoczynają dzień.

Pucio ma ochotę na zabawę, ale nadchodzi wieczór…

 A mały czytelnik może im w tym pomóc, ponieważ książeczki angażują dziecko do aktywnego czytania i działania, nasze dziecko staje się częścią opowieści o Puciu, którego zna już tak wiele polskich dzieci:

„Przygotuj śniadanie  Puciowi i Misi. Zamieszaj owsiankę i nalej do misek. Teraz kroimy banana.”.

Niby nic?

A my naprawdę się przy tym dobrze bawimy i działamy!

Książeczki, które bawią i uczą:

„Pomóż tacie zapiąć pasy w fotelikach Pucia i Misi. Udało się! Możemy ruszać!”

 My jadąc z Jagodzianką samochodem od początku uczyliśmy ją tego, co z jazdą autem jest związane. Już od dawna córka wie na jakich światłach trzeba stanąć, a na jakich ruszyć… Wie, że w zabudowanym terenie trzeba zwolnić, wie po co się zmienia biegi, kiedy dajemy kierunkowskaz itp. Jagodzianka wydaje też polecenia związane z ruchem drogowym:

Mamino, ale te dziadki jadą powoli. Mamo gazu…!

 To są dwie książeczki, które są jak komplet, tak jak dzień i noc. Nie ma dnia bez nocy i vice versa. Pucio mówi dzień dobry i Pucio mówi dobranoc nawzajem się uzupełniają, razem tworzą wspaniałą parę. Są to książeczki kwadratowe, niedużego formatu, poręczne, są super pomysłem by je zabrać w podróż, czy na wycieczkę. Dobrze leżą w dłoni- poręczny format, okładki miłe dla oka, są po prostu ładnie wydane, optymistycznie, stałam się dużą fanką tych małych książeczek. Są to książki edukacyjne, kolorowe, sympatyczne w odbiorze i takie, o których się nie zapomina. Idealne jako podarunek.

 Pucio mówi dzień dobry pomaga Jagodziance zrozumieć poranne rytuały i obowiązki, Jagodzianka widzi, że dzień innych dzieci zaczyna się podobnie, że to czego ją uczymy i czego uczy się sama poprzez obserwację jest poprawne… znajduje potwierdzenie.

 Pucio mówi dobranoc pomaga Jagodziance przygotować się do snu, wprowadza ją w nocny klimat i znowu to, co w poprzedniej książeczce – nauka, potwierdzenie, bezpieczeństwo…

 

„Ale drzewo chyba nie śpi? – dopytuje Pucio?

– Drzewo nie miało ani chwili na drzemkę. Przez cały dzień biegały po nim wiewiórki!

A potem wiał silny wiatr i potargał mu wszystkie liście.

Teraz drzewo smacznie śpi, nareszcie odpoczywa – odpowiada tata.”

 

Książeczki jak cukierki na dzień dobry i dobranoc, zdrowe cukierki

 

 

Książka dla mnie

 Powstało wiele książek o macierzyństwie, o rodzicielstwie, o tym jak wychowywać dzieci. Jest tego już sporo. Poradniki. Jest w czym wybierać, przebierać i edukować siebie i dziecko…  😉

Nie będę przedstawiała dzisiaj takich książek.

Bo jest jedna książka, która dla mnie jest idealną książką na dzień matki.

Książka, która wzrusza mnie do granic możliwości i przyznam się Wam- że ile razy ją otworzę to, moje oczy otwierają drogę łzom…

Książka, która mówi to wszystko co mam w sercu, w myślach, wspomnieniach to jest książka o miłości:

Kiedyś

 

Kawa

Czyli czas dla mnie, osobisty, jeden z ulubionych moich rytuałów. Fajny dzień matki to taki w którym mogę odszukać i znaleźć czas tylko dla siebie, czas w którym usiądę i będę tu i teraz z kubkiem pachnącej, domowej kawy. To taki moment domowego hygge , potrzebny każdemu, potrzebny matką, których dzieci każdego dnia rozbiegają się w cztery kierunki świata i mama musi je łapać… To jest dla mnie chwila wyjątkowa, bardzo ją lubię i doceniam, że mogę. To jest pauza w ciągu rozpędzonego dnia, który mknie jak pociąg, bo ma przecież do przeżycia tyle przygód i stacji obowiązkowych

Najbardziej smakuje mi kawa z mlekiem krowim… Co nie jest dobrym pomysłem. Ale smakuje najlepiej… Smakuje mi też kawa z mlekiem sojowym, ale soja też nie jest zadowalającym pomysłem… Jest jeszcze mleko kokosowe, które jest już dużo lepszym pomysłem, często właśnie kokosowe mleko ląduje w jednym z  moich ulubionych, kawowych kubków.

Bez domowej, robionej własnoręcznie kawy, dzień nie jest dla mnie kompletny, a moje święto bez tego co uwielbiam- świętem byłoby mi trudno nazwać. Więc mam kolejny puzzel, który układa się w przyjemny obraz dnia matki.

Kawa w domu smakuje mi najlepiej, ale dzięki akcji „Zostań w domu” jak nigdy zapragnęłam napić się kawy na mieście, najlepiej na zewnątrz, przy stoliku, który obserwuje miejskie ulice, kamienice i zadowolonych ludzi… I obserwować razem ze stolikiem miejskie klimaty.

Od chwili, w której zaczęłam stosować naturalne olejki eteryczne, o których niedawno pisałam Tu, często dodaję do popołudniowej kawy jedną kropelkę olejku Wild Orange (dzikiej pomarańczy), który też opisałam i właśnie między innymi tym olejki doTerra różnią się od innych olejków, ponieważ wiele  z nich można bezpiecznie stosować wewnętrznie. Taka kawa nabiera zaskakującego aromatu, jest wyczuwalna pomarańczowa nutka, ale nienachalna. Taka dziko pomarańczowa kawa dodaje energii i uśmiechu 🙂

Znalazłam na internecie kilka rad jak przygotować dobrą kawę (parę z nich już znałam wcześniej):

– Woda, woda jest bardzo ważna bo to z niej powstaje kawa. Wyczytałam, że dobrą wodę mineralną powinno się przechowywać w lodówce…

– Filiżankę warto podgrzać przed wlaniem do niej kawy.

– Kawa wymaga odpowiedniego naczynia. Dobrze sprawdzi się filiżanka przypominająca kształtem rozkwitający pąk kwiatu.

– Samodzielnie można wypalić zielone ziarna kawy: rozkładamy je na blasze do pieczenia i wkładamy do piekarnika o temperaturze 200 st. C. Wyłączamy gdy zarumienią się na brązowo.

– Spienić dobrze mleko można łatwo, wystarczy podgrzać je do około 60 st. C. przelać do plastykowej butelki i energicznie potrząsać.

Kawa to taki pretekst do chwili relaksu, do pobycia z samym sobą, nawet jeśli na horyzoncie przemieszczają się domownicy, to przystanek, przysłowiowe slowlife,  

 

Matka

Matka Boska. To też jej dzień. To przede wszystkim jej dzień. O tym, że maj kojarzy się z Maryją, a przez to też z matką pisałam więcej Tu. Myślę, że ten dzień jest z jednej strony taki jak każdy inny, a jednak ma w sobie tajemniczą potęgę. Ma możliwości… Zachętę. Pewien rodzaj drogowskazów. Nadzieję. Ufność. Miłość. I wiersze, które są listami:

List do Matki Boskiej

 “W pierwszych słowach donoszę nic się nie zmieniło
żółta pliszka się cieszy swoim czarnym dziobem
łosoś wraca do rzeki w której się urodził
mrówki się oblizują jak na nie przystało
sarna leczy się ślazem więc mniej pokasłuje
las tak rzeczywisty że zdaje się zjawą
pszczoła nie zna Szopena ale jest muzyką
śmierć jak zwykle niziutko układa na ziemi
świętym można tu zostać nawet na podwórku
rzucając kurom ziarno staroświecką modą
znów najpiękniejszy w Polsce jest lipiec nad wodą
a piękno jest najbliżej gdy czas się oddala
żadna ryba nie traci nawet jednej łuski
sroka z wąskim ogonem powtarza dowcipy
rzeczy mają własną po umarłych pamięć
więc pamięta mą matkę czajniczek rozbity
dla słowika w czerwcu każda noc za mała
ponieważ wierzy w miłość nie boi się ciała
śpiewa że serce całe a już nieśmiertelne
bocian dalej podnosi tylko lewą nogę

piszę list bo Cię przecież zobaczyć nie mogę
myślę jednak że chyba czasem Ciebie słyszę
bo skąd się nagle bierze ten szept kiedy zasnę.”

 

Mój dobry dzień matki to dzień z Matką, tą Najważniejszą, Matką wszystkich matek, Matką, każdego dziecka, to mi dodaje otuchy jak wiersze, zwłaszcza wiersze ks. Jana Twardowskiego. Mój wymarzony dzień matki to dzień w którym mogę poprosić Ją o błogosławieństwo.

 

*

To są moje propozycje na dzień mamy, które pragnę zastosować, które są tak proste, że aż się uśmiecham teraz do monitora komputera,.

Czy można prościej?

Czy można piękniej?

Dla mnie tak jest dobrze, a jeśli tak jest, to znaczy, że los jest łaskawy.

Każdy ma inne zestawy, inne pomysły, pragnienia i możliwości… Ja bardzo będę uradowana kawą, książką, spacerem w kierunku natury, mamą, Matką no i poezją, która jest jak pszczoła i ważka…

Bycie rodzicem, bycie matką to podróż, to Góra Gór, to wspinaczka, czasami bez lin, raków i czekana. To skok przez lodowe szczeliny… Bycie mamą to częste załamanie pogody, to pot i łzy… Bycie mamą to okna pogodowe, to zapierające dech w piersi widoki, to szczyt i cel, do którego idziemy razem, powiązane niewidzialną liną bliskości i zaufania… Bycie matką to najtrudniejsza, a zarazem najbardziej intrygująca wyprawa, moja wyprawa…

Dla Wszystkich, wszystkiego dobrego…asia

 

Szczerze? – Nie wiem, o co zapytać… Pomożecie? 😉

51 komentarzy do “Matki dzień. Dobry dzień matki.

  1. to i ja CI życzę wszystkiego co najlepsze! bo to cudowne i Twoje święto <333 ja się ciesze, że mogłam z moją Grażynką się zobaczyć w końcu w niedzielę po 4 miesiącahc <33

  2. już to pisałem, ale powtórzę – Góra trwa, nawet, kiedy nikt jej nie widzi. ale trwanie, to troszeczkę za mało. Zauważenie, odrobina ciepła potrzebne są i jej.
    Niech świat się do Ciebie uśmiecha tak, jak Ty do niego.

    1. Góra trwa… To jest zaskakujące że Góry cicho ale stanowczo trwają… Uśmiecham się też do Ciebie…

  3. Nie zawsze trzeba pytać, czasem refleksje same nasuwają się pod palce.
    Bycie matką nie zawsze jest usłane różami, ale powtórki nie ma, trzeba więc bardzo uważać, by nie popełnić zbyt wielu błędów.
    Bardzo spodobała mi się kiedyś sentencja, że dziecku trzeba dać skrzydła do lotu i korzenie dla bezpieczeństwa…

    1. Powtórki nie ma – wielka to odpowiedzialność, ale też fantazja by to wszystko działało i szło do przodu swoim indywidualnym rytmem… Pozdrawiam 🙂

    1. I ja pamiętam dzień matki bez kontaktu fizycznego z mamą, dlatego wtedy warto dać mamie dobre myśli i modlitwę 🙂

  4. Zawsze mówię,że wychowanie dziecka to najtrudniejsza “praca domowa” jaką rodzic ma zadaną do odrobienia. I każdy się stara, aby zrobić ją jak najlepiej, ale nigdy nie jest tak, że nie popełni żadnego błędu…
    Ważne jest jednak, aby te błędy były jak najlżejsze…
    Pozdrawiam ciepło…

  5. Bardzo ładnie napisane. Piknik w samochodzie brzmi fajnie, może też powinnam spróbować czegoś takiego. 😉 Miło, że miałaś udany dzień, który pozostanie w pamięci. 😉

  6. U nas maj kojarzy się z kasztanami, coraz dłuższymi spacerami,z dniem Matki który świętuję już 6 rok oraz dniem kiedy powitaliśmy na świecie Młodego. Pozdrawiam 🙂

    1. Kasztany, jedna z profesorek na studiach mawiała: “no, zakwitły kasztany czas brać się za naukę” 😉

  7. Zawsze kiedy do Ciebie zagladam mam w głowie wiele myśli, w sercu wiele emocji, uczuć… wzruszam się śmieje, płacze…. tyle emocji… :*

  8. U mnie maj kojarzy mi się z urodzinami mojej mamy, teściowej oraz z Dniem Mamy 🙂
    Ja w tym roku obchodziłam koci Dzień Mamy bo mój Garfield to moje kocie dziecię 🙂
    Cudowne zdjęcia ,ile miłości na nich widać.

  9. Aż Ci trochę zazdroszczę bycia matką i tak wspaniałej córeczki <3. Trochę późno ale wszystkiego dobrego :*. Mam jest wyjątkowa, staram się swoją doceniać każdego dnia. Zawsze mam dla niej czas a ona dla mnie. Mama to najlepsza przyjaciółka. Ten dzień również spędziłyśmy razem i z Matką Naturą także, choć mniej świadomie. Następnym razem postaram się o tym pamiętać.
    Śliczne książki przedstawiłaś, pierwsza seria bardzo pouczająca a druga faktycznie może wzruszyć każdą mamę i nie tylko :).
    Ja może mamą nie jestem ale na chwilę z dobrą kawą też sobie pozwolę 🙂

    1. Tak córkę mam wyjątkową i odważnie przyznaję, bo mam za co dziękować, każda mama widzi w swoim dziecku wyjątkowość i ja także i nadziwić się nie mogę ,że Jagodzianka wybrała mnie… Książka “Kiedyś” wzrusza mnie maksymalnie… Pozdrawiam 🙂

  10. Mamy nasze, można wiele o nich pisać, ale jedno jest pewne-Kochamy je nad życie!
    Pozdrawiam najserdeczniej:)

  11. Kawa to obowiązkowy punkt dnia! Co prawda nie robię kawy jakoś specjalnie, lubię zwyczajnie zaparzaną, a najbardziej gotowana w tygielku z przyprawami. Jednak na co dzień zwyczajnie nie mam tyle czasu, by dłużej stać nad kawą i zaparzam. Lubię Sati, bo smakowa, ale Twój pomysł na kawę pomarańczową mnie zaintrygował 🙂

    1. Kawa z dziką pomarańczą smakuje intrygująco, dodaje mi popołudniowej energii której często potrzebuję 😉

  12. “To nie ja ją wybrałam, to ona wybrała mnie.” – i wzrusz , ale coś w tym jest. Matka to pteżne słowo. Wieź dziecka z matka to wieź szczególna, jedyna, niepowtarzalna- najpiekniejszy a zarazem jeden z najtrudniejszych rodzajów podróży. Być matka – to cos wielkiego- wikszego niż zdobycie wszystkich wierzchołków świata. To coś czego nie da sie zastapic w zaden inny sposób.

    Kochana w tym pieknym dniu życze Ci , aby Twoje bycie w relacji MATKA-DZIECKO zawsze była jak te puzzle, o których pisałaś. By kazdy element dało sie zawsze mimo chwilowych trudności zawzse złożyć w całość.

    ps . Jak ja lubie ksiażki z serii Pucio 🙂

    1. “By kazdy element dało sie zawsze mimo chwilowych trudności zawzse złożyć w całość” – bardzo mi się podoba to co napisałaś, dziękuję.
      Tak, Pucio wygrywa 😉

  13. Nie wiesz o co zapytać ? Taki zrobiłaś ciepły “puch ze słów”, że ja z kolei nie wiem co powiedzieć…
    Zrelaksowałam się, czytając ten post. Odpłynęłam razem z Tobą… na łąki deszczowe, majowe !
    Pięknie opowiadasz i rozumiem przez to, że bardzo ważne jest życie w zgodzie z natura i w zgodzie z samym sobą. Trzeba słuchać swojego wewnętrznego głosu – to wszystko będzie dobrze. Życzę Tobie dużo dobra i radości ! Pozdrawiam :))

    1. Dziękuję. My jesteśmy częścią natury więc jesteśmy też ważni tak jak ona. Połączenie. Pozdrawiam ciepło 🙂

  14. Witaj 🙂 dawno mnie nie było w twoich progach…
    Czas biegnie strasznie szybko, dzień za dniem ucieka i to mnie przeraża…
    Maj to faktycznie miesiąc MATKI to również miesiąc miłości i urodzin mojej drugiej połówki. To właśnie 01.05 stanął mi na drodze i taj już jesteśmy 27 lat, a dokładnie jutro będzie 20 lat naszych zaślubin…

    Dla mnie ten dzień był bardzo smutny mimo, że jestem mamą i spędziłam go z moimi dziećmi to płacz był bo moja mama jest daleko, a ja nie mogłam być z nią w tym dniu… modlę się o najpiękniejszy dzień w tym okropnym 2020 roku… żeby móc zobaczyć moją mamę…

    1. Więc maj jest też dla Ciebie ważny, życzę Wam wszystkiego dobrego i dalszej dobrej drogi. Życzę też byś spotkała się z mamą jak najszybciej i by spotkanie było pięknym powrotem do normalności i pozytywnych kontaktów 🙂

  15. Twoje posty Puszku zawsze są takie miłe ciepłe i ciekawe. Twoje posty to magia. Miło się je czyta. Podziwiam Cię i zawsze będę podziwiać. Dobrze, że jeszcze masz tą swoją Mamę. Ja moją mogę teraz odwiedzić tylko na cmentarzu. Pójdę znów jak się pogoda poprawi. Przyniosę jej kwiaty, zapale znicz… Pomodle się.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *