Wiosna, lato, jesień, zima – w rymach. I w nas…

Wiosna, lato, jesień, zima – w rymach. I w nas…

Jestem szczęściarą. Mam swoich idoli. Pięknie śpiewają. Cudownie wyglądają. Pachną uroczo. Nigdy mnie nie nudzą, a zawsze intrygują. Dostojni, a jednak prości, jak stodoła drewniana. Można na nich liczyć, są, odkąd pamiętam. Konsekwentni. Mocni i delikatni jak puch…

Przedstawię, choć przedstawiać ich nie trzeba.

Wiosna

Lato

Jesień

Zima

Czy trzeba więcej?

Odpowiem sobie sama: nie.

W tej genialnej czwórce jest wszystko. Ta czwórka jest tak bogata, tak pojemna i obfita, że nie wiem, za co się brać. A próba opisania pór roku, może okazać się za trudna. Pojmowanie ludzkie, słownictwo i odczucia nasze, mogą nie dać rady. I nie dają… Próbujemy pojąć, poczuć, zrozumieć, współpracować, ale czy poznaliśmy przynajmniej w połowie te zacne towarzystwo? Wątpię…

Żyjemy.

Żyjemy z nimi (obok) ramię w ramię, ale gdy usiąść tak twarzą w twarz i spojrzeć w oczy Rudej Jesieni, to można się zawstydzić, można poczuć swoją kruchość. Każde zwierze wie więcej niż człowiek – jak mawiali Indianie. Przyroda- jest mądrzejsza od człowieka i wie wszystko. Wszystko… mimo że często milczy.

Szukam wzrokiem, słuchem, węchem, dotykiem, szukam ich, wołam… Chciałabym, by nauczyły mnie, jak żyć. Jak żyć lepiej. Jak lepiej widzieć, lepiej słyszeć, sprawniej czuć, dobrze dotykać i lepiej śpiewać. Śpiewać bez słów…

Nauczyciele:

Liść koloru leśnej kurki

Płatek śniegu jak opłatek

Żaba, wiosenna plotkara

Jagoda zwana poziomką…cudnie usta malowała.

I im dziękuję.

Ksiądz Twardowski pisał wiersze takie, którym ja wierzę i które mnie inspirują. Inspirują moją codzienność i malują nocne sny. Ja wierzę jego wierszom, on wierzył przyrodzie i w niej szukał odpowiedzi, jej zadawał pytania. Pory roku były dla niego poezją. Wiedział, gdzie jest odpowiedź. Wiosna, Lato, Jesień, Zima – gwiazdy codzienności, na wyciągnięcie ręki. Brał wiklinowy koszyk i szedł w pory roku, jak idzie się w las i zbierał natchnienie, jak zbiera się prawdziwki, maślaki i rydze.

Szukam takich artystów, poetów, takiej muzyki i takich wierszy. Wierszy, które malowała natura. Znalazłam dla siebie już wiele doskonałości okraszonych porami roku. Przyszła pora by poszukać coś dla Jagodzianki, wierszem pisane, pachnące 12 miesiącami roku.

Znalazłam.

I co się okazało?

Że, szukając dla Jagodzianki (zwanej poziomką), znalazłam też i dla siebie. Znowu. Znowu jestem uratowana/uradowana.

 

Wiosna, lato, jesień, zima – w moich rymach.

Jest pięknie. Wspaniale wydana. Ilustracje, kolorystyka, pomysł – wszystko gra. I treść. I tu jest ta magiczna pajęczyna słów, które każą mi przysiąść na jesiennym tarasie i zamyślić się nad genialnością słów pisanych- gdzie fundamentem są cztery pory roku. Gdzie nauczycielem jest przyroda. Szukałam i znalazłam – bo kto szuka…

Usiadłyśmy. Z drzew spadają pierwsze liście, skrzeczące jak wrony. Zrobiłam z nich dywan, by było nam cieplej i wygodnie. Otuliłam nas szalem i zaczęłam czytać. I tu świat zawirował. I posypały się z drzew kolory jak jesień magiczne… Cudo:

 

„Polonezem wchodzą drzewa w polską jesień,

Śpiew tej ziemi w swoich liściach każde niesie.

 

Idą wiązy, idą buki i jesiony

szczerym złotem wyzłocone po korony

 

Koralami zaświeciła jarzębina,

dąb żołędzie do gałęzi poprzypinał.”

 

Dla mnie to piękno. Proste i prawdziwe. Jestem oczarowana prawdą i prostotą. Czy tylko ja? Zerkam na córkę, która słucha z otwartą buzią.

– Jak mama mówi na Jagódkę? – pytam zaczepnie.

– Robaczek świętojański – odpowiada prawdziwie prosto.

– Więc zamknij buzię, bo taki robaczek może wpaść… po uszy – uprzedzam.

Zamyka. Na chwil parę…bo zaraz rozbrzmiewa z mych ust kolejny wiersz, który nas bawi, uczy wrażliwości i przenosi, przenosi gdzieś daleko.

Co to dużo mówić. Lubię wiersze o tematyce pór roku i natury. Odpoczywam przy nich i odlatuję. Wiersze Wiosna, lato, jesień, zima – w moich rymach’ Wandy Chotomskiej są dla dzieci, ale czy na pewno tylko dla dzieci? Skoro ja się w ich towarzystwie też dobrze bawię?  Więc albo są tak dobre, albo są uniwersalne, albo…ja jestem jak dziecko 😉

Szczerze? Odpowiedź nie jest najważniejsza. Ważne dla mnie jest, co czuję. Jak się czuję. Jakie emocje mi towarzyszą. Czy jest błogo, ciepło i spokojnie na sercu, gdy je czytam? Tak, było mi ciepło i to nie tylko zasługa liści pod pupą, które miały nas izolować, od już chłodnych tarasowych płytek. To zasługa słów pisanych, zamkniętych w ciekawej, twardej okładce, które przywędrowały pod nasz dach i już zostaną, bo zamierzamy o nie dbać. Cudo:

„-Widzisz?

– Widzę, klawisze grają.

– Słyszysz?

– Słyszę, deszcz w liściach dzwoni.

Pod wierzbami w Łazienkach Chopina

krople deszczu kołysze w dłoni.

 

Parasole zakryły niebo,

Rozkwitają w jesiennym zmierzchu,

– Słyszysz?

– Słyszę – Preludium Deszczowe.

– Widzisz?

– Widzę – początek deszczu…”

Widzisz?

Słyszysz?

My, by lepiej widzieć i słyszeć, zabieramy często słowa pisane ze sobą i wychodzimy w świat. Gdy czytam Jagodziance o jesieni, zapraszam Rudą Jesień do nas i proszę by usiadła obok… Jest komplet. My, wiersze i mój idol… 

„W świat wierszy Wandy Chotomskiej wprowadza nas Ewa Chotomska, córka poetki. Poznajemy warunki, w jakich pracowała jej mama, co ją inspirowało, jakie miała wspomnienia z dzieciństwa. Piękny, sielski obraz artystki poświęcającej się promowaniu muzyki, przybliżaniu dzieciom niezwykłości świata, ubierająca obrazy w słowa”.

W książce znajdziemy wiersze o tematyce wiosennej, zimowej, wakacyjnej i tej zadziornej Pani Jesień, która już do nas przywędrowała. I dziś jej dedykuję ten wpis. Jestem tymi wierszami oczarowana. Książka W. Chotomskiej jest jak kufer, który skrywa skarby. Skarby – poezję. Skarbiec kolorów i obrazów, a malarzem jest natura. Książka spełniła moje oczekiwania, a patrząc na otwartą buzię Jagodzianki – jej też. Ten rok może być wspaniały! A książka ‘Wiosna, lato, jesień, zima – w moich rymach’ może nam w tym pomóc, poprowadzić, przypomnieć zapach wiosennego, kapiącego kapuśniaku i biel, puchowych zasp śniegu.  Każda z pór roku ma swoje nastroje i kaprysy. Wystarczy przeczytać, a potem zamknąć oczy. My czytamy, zamykamy oczy i otwieramy buzię, a robaczki świętojańskie…, a niech wpadają, a niech wpadają…po uszy!

 

Co planuję robić jesienią:

1. Wybrać się na grzyby, na moje ulubione podgrzybki.

2. Czytać książki i wiersze. I szukać nowych, które przygarnę pod dach.

3. Piec ciasta, zwłaszcza czekoladowe, o których pisałam Tu i niezawodne muffinki, o których pisałam Tu.

4. Palić więcej zapachowych, naturalnych świec, by dodać więcej blasku nadchodzącym dniom.

5. Jeść więcej miodu – złoty antybiotyk.

6.  Zrobić wianek jesienny na drzwi.

7. Otulać się ciepłymi, puchowymi szalami, by poczuć się bezpieczniej, gdy jesienny wiatr uderzy znienacka.

8. Czytać blogi, które dostarczają mi cennych informacji i przypominają, że tak wielu jest inspirujących, niezwykłych ludzi.

9. Zaopatrzyć się w kilka pachnących, naturalnych herbat, które będę pić w ulubionym kubku i słuchać muzyki deszczu.

10. Kupić fajne kalosze, którym niestraszne kałuże i błoto.

11. Rozpalić ognisko, jedno, drugie trzecie i upiec ziemniaki

12. Nadchodzi październik czas różańcowy…

13. Zaprzyjaźnić się z dynią, zwłaszcza pestki są cenne.

14. Być wdzięczna losowi, za każdą łaskawość, za każdą porę roku i pukać się w głowę, gdy o tym zapomnę.

15. Pisać…

To są moje proste sprawy, zwyczajne. Dla mnie to moje jesienne hygge, nic nadzwyczajnego, ale czekam na nie jak na dobrych przyjaciół, którzy już pukają do drzwi…

Na koniec zamieszczam mój nieporadny wiersz, może trochę naiwny, ale ufny i kochający jesień, dla Wszystkich pasjonatów września, października i chłodnego listopada. Napisany dzisiaj na kolanie z uwieszoną Jagodzianką na szyi.

‘Jesień’ 

Dynia toczy się pod nogę

w kaloszu dziurawym

Kasztan zrzucił kasztany na ziemię dla ludzi

Dzikie kaczki odleciały za daleko

by mógł je dogonić lis smutny

Niedźwiedź ziewa w gawrze schowany

w bieszczadzkim królestwie

Las założył szal w kolorach jesiennej tęczy –

Pomarańcz

Rubin

Miód gryczany

Otulają go szczelnie.

asia

 Napiszcie proszę Wasze jesienne przemyślenia. Co lubicie robić jesienną porą? No i jakie wiersze Was inspirują do życia? 🙂

54 komentarzy do “Wiosna, lato, jesień, zima – w rymach. I w nas…

  1. Kochana, ten tekst powinien znaleźć sie w podręcznikach szkolnych, serio! Tyle jest ponuractwa w dzieciach już w wieku szkolnym, zwłaszcza w nastolatkach, że po przeczytaniu takich strof prozą od razu mieliby psychoterapię.
    Chyba zapiszę sobie w zakładkach ten post, by czytać zawsze gdy dopadnie mnie jesienna chandra 🙂

    1. Popieram. I nie tylko w podręcznikach ale i gazetach, poradnikach… Jest nie tylko mądry ale przede wszystkim piękny… osobisty, pełen prawd, uroku….

      jest też ksiadz Twardowski, którego cenię, uwielbiam, który dostrzegał piękno we wszystkim, w całym świecie, ludziach….

      Opisywaną ksiązkę widziałam – ma swój urok i czar 🙂

    2. Kochane… Ja chyba sama będę do niego zaglądać, bo przecież i mnie dopadają smuteczki i mgły jesienne… 😉 Tak to jest… Dziękuję Wam dobranoc.

      1. Zagladaj, zaglądaj a nawet wydrukuj i wklej do Dzienniczka jako pamiątka nie tylko dla siebie ale i dla dzieci. Ja chyba tak zrobię z podpisem skąd i jak, od kogo…. Oczywiście jeśli mogę :* Nie będę go nigdzie rozpowszechniać – wiem co to prawa autorskie :*

  2. Pięknie napisane 😀
    Czytałam wiele moim Dzieciom, książki zawsze kupujemy sobie nawzajem na prezenty📚
    Jesienią uwielbiam spacerować po lesie 🍁🌾
    W domku zapalam świece zapachowe, słucham książek, oczywiście zajmuję się z przyjemnością kulinariami 🍵🥗
    Lubię jesienne dni, nawet te z 🌦️☔
    Serdeczności przesyłam ❤️🙋🌻

    1. Witaj. Czyli pięknie celebrujesz jesień. My też zawsze kupujemy książki na prezent, to dobry i wygodny podarek 🙂 Dobrej nocki

  3. Po raz pierwszy w życiu nie mam żadnych planów na jesień.
    Tkwię w dołku, wszystkie dotychczasowe metody wychodzenia ze stresu i depresji jakoś zawodzą. I po raz pierwszy w życiu czuję się całkowicie zagubiona.
    A wiersze pani Chotomskiej czytałam mojej córeczce, to ponadczasowe wiersze.
    Miłego;)

    1. A może nie potrzebne są plany na całą jesień…? Może na dziś dzień? Moja skromna propozycja to… ubrać adidasy i wyjść na szybki spacer/marsze. Po 15-tu minutach, gdy ciało się rozgrzewa …jest lepiej i następują przejaśnienia. U mnie to działa. Pozdrawiam.

      1. AgaT ma rację. Warto zacząć od małych kroków, nie wybiegać daleko w przyszłość. Przyszłość przyjdzie, więc zająć się tu i teraz. Bieganie nawet te bardzo wolne, to jest lekarstwo. Wiem, bo mam bliską osobę, która biega od dawna i nie choruje ani na ciele ani na duchu… Chciałabym kiedyś o tym napisać post. Pozdrawiam

    2. Witaj anabell. Jesień to też czas, który przypomina nam o deszczu, mgłach i chłodnym wietrze. Jesień pokazuje te niewygody, ale też pokazuje, że muszą spaść liście by drzewo mogło zapaść w sen zimowy, odpocząć, wyciszyć się. Poddać… Poddać po to, by nabrać sił, drzewo musi to zaakceptować i akceptuje, bo wie, że przyjdzie jeszcze taki czas, taki moment, że coś kiełkuje, coś świeżego i nowego, coś potrzebnego. Życzę Ci dobra. Pozdrawiam 🙂

  4. Bardzo lubię wiersz Puszkina “Jesień” ale po rosyjsku. Uczyłam się tego języka w dzieciństwie i tylko ten wiersz mi został w pamięci. Jesienią lubię mgliste poranki, zupę dyniową i orzechy laskowe i zagrzebywanie się w ciepłe szale i koce, gdy za oknem plucha. Pozdrawiam 🙂

  5. Witaj. “W purpurze, w złocie więdniesz, lesie mój…
    W gałęziach wiatr i świeży dech w przeźroczu”. Poranne mgły i te wieczorne, gdy świat już zamyka oczy – poezja. Dobrego dnia 🙂

  6. Lubię. 🙂
    Bardzo lubię puchatość Twoich słów. 🙂 Bo to taki plusz, w który wtulić się można, kiedy czegoś brakuje i snuje się ta potrzeba po kościach, a tu nagle… puch. 🙂
    Dziękuję Ci bardzo, że piszesz, fotografujesz, że jesteś.
    Książki dla dzieci towarzyszą mi od zawsze. Ale całkiem świadomie odkąd jest moja córka – już w brzuchu słuchała wierszyków akcentując wybrzuszeniami, który jej się podoba i kopniakami, który nie budzi zachwytu.
    Cała plejada nazwisk i książek… no i moje wierszyki dla niej – zupełnie inne od tych dla dorosłych. 😉
    Co lubię jesienią już wiesz, bo czytałaś przecież.
    Uśmiecham się pierwszym tego roku znalezionym rano w parku kasztanem.

    1. Hej. Bardzo Ci dziękuję, za to że też jesteś. To jest ciepłe i miłe jak koc 🙂 Wiem, czytam Twoje wiersze więc wiem… Jagodzianka też znosi już kasztany do domu i z każdego cieszymy się tak jak by 5 zł znalazła 😉 Pozdrawiam

  7. Pomyśl, jakie to szczęście, że mieszkasz w Polsce, gdzie Twoi idole są tak wyraziści. Jako Afrykanka czy mieszkanka Alaski, miałabyś problem z odróżnieniem miesięcy. A tak? Wszystko wyklarowane jak na dłoni. 🙂

    1. Hej. Dlatego wpis rozpoczynam zdaniem: jestem szczęściarą. W Afryce musiałabym poszukać nowych idoli ,a kto szuka ten… A na Alasce nie martwiłabym się wcale ,tam jest skarbiec przyrody i możliwości. Pozdrawiam 🙂

  8. Jak tutaj dzisiaj jesiennie , choć nie tylko u Ciebie – przywołałaś jedna z moich ukochanych dzieciecych pisarek 🙂

    To prawda pory roku to Nauczyciele – każdy pokazuje nam coś innego. Odsłania odmienne skarby, którymi się z nami dzieli.

    Moje jesienne Hygge to :
    Wprawa na grzyby, czyatnie książek w otoczeniu świec , koca i goracej herbaty, seanse jogi 🙂

    1. Hej. Bardzo mi się podobają Twoje jesienne hygge w moich klimatach 🙂 mogę też dodać – seanse dobrego kina. Pozdrawiam ciepło

    1. Witaj. Dziękuję za Twoje ciepłe jesienne słowa 😊 Cynamon jest bardzo zdrowy, ale musi być dobrej jakości. Pozdrawiam

    1. Hej. Dzięki, ja wczoraj upiekłam ciasto czekoladowe i już go nie ma… I znowu trzeba będzie zakasać rękawy 😉 Dobrej nocki

  9. U Ciebie jak zawsze poetycko i ciepło, z taką dziecięcą radością… I wspomniany ks. Twardowski, którego twórczość uwielbiam :). Nic, tylko czytać… A plany jesienne wspaniałe! Nic, tylko inspirować się…

    P.S. Z panią Chotomską lubię się mniej, może to dlatego, że w szkole byłam nią “katowana” 🙂

    1. Witaj. Jak jest coś na siłę, to nic z tego nie ma, nawet jak są to wiersze pani Chotomskiej. Potrzebna jest spontaniczność i wybór by coś mogło rozkwitnąć… Dziękuję Ci i pozdrawiam 🙂

  10. Czytam i od razu czuję jesień 🙂 Magia słów. Dla mnie jesień jest najpiękniejszą porą roku, uwielbiam kolorowe liście, ciepłe płaszcze, chustki, deszcz, wiatr… to właśnie jesienią najbardziej czuję, że żyję. Jesień to też zawsze dla mnie początek czegoś nowego – nowy rok akademicki, nowe wyzwania. Bez żalu żegnam lato i witam jesień 🙂

    1. Witam. Ładnie to opisałaś… zwłaszcza, że jesień to początek czegoś nowego…hmm podoba mi się 🙂 Słowa mają moc i możliwości jak farby, którymi maluje się obrazy. Dobranoc

  11. To prawda każda pora roku ma w sobie cos magicznego 🙂
    Ja jesienią lubię zbierać kasztany, liście, zapalać świeczki, pić ciepłą herbatkę albo gorącą czekoladę, piec ciasta, czytać książki pod kocykiem i po prostu relaksować się 🙂

    Przypomnialo mi sie takie zdanie jak przeczytałam tytul posta. ‘wiosna, lato, jesień zima człowiek czasu nie zatrzyma 🙂

    1. Witaj. Nie zatrzyma, czas jest jak wodospad, płynie i to z przytupem. Łapać chwile i łapać jesienne gryczane liście… 😉 pozdrawiam

  12. Dzień dobry.
    Przede wszystkim dziękuję za wizytę na moim skromnym blogu.
    Wanda Chotomska, jakże się cieszę, że wciąż jest czytana!

    Jesienią będę pisać, myśleć, chodzić na wieczorne spacery z moim shih tzu, grzać się przy kominku i pić dużo cytrynowej wody z imbirem i miodem.

    1. Witaj. Ja będę myśleć mniej… niech jesień myśli i maluje, ja będę oglądać 😉 Spacery z psem to jest puchowa przygoda… Pozdrawiam ciepło

  13. Kiedyś od razu robiło mi się źle, gdy miała przychodzić zima. Teraz staram się w każdej porze roku znajdować coś dobrego. W zimie można palić świeczki i siedzieć po kocem – to jest fajne! I tego się trzymam! 🙂

  14. Nie wiem czy czy Ci to mówiła, a jak nie to mówię że uwielbiam do Ciebie zaglądać 😉 tak mi się miło czytało i aż się rozmarzyłam
    Uwielbiam jesień za książki które mogę czytać, za czas z rodziną przy kominku za plany na kolejny rok za zbliżające się święta i za to że jest tak cudownie kolorowo 🙂

  15. Hej. Nie wiem czy mówiłaś czy nie ,ale wspaniale jest to wiedzieć i przeczytać o tym 😊 Poruszyłaś ważny temat – jesień to czas przed zimowymi świętami na które zawsze chętnie czekam, jesień to czas oczekiwania na Boże Narodzenie, to piękne… pozdrawiam

  16. To cudowne, że tak pięknie piszesz o jesieni. Wokół tyle narzekania, że zimno, ponuro i pada… Tak jakby było tylko to i nic więcej. A przecież jesień również jest wspaniała, wystarczy tylko podjąć wysiłek i to dostrzec. Ale przecież najłatwiej jest narzekać 🙂
    Ja się cieszę z jesieni, kocham ją, to czas wyciszenia, odpoczynku po szaleństwach lata, czas przytulności, bliskości, pysznej, gorącej herbaty. Cieszę się, że ktoś to dostrzega 🙂
    Pozdrawiam :*

  17. Witaj już październikowo
    Tak Pani Jesień zadomowiła się u nas na dobre. Dni stają się coraz krótsze. Noc wydłuża się. Czy także u Ciebie słońce po intensywnym lecie nie ma już siły świecić?
    Cóż…. Także i ja spowolniałam. A wystarczy mały promyk słońca w kolorowych liściach i już chciałoby się spacerować.
    Czy zrealizowałaś już któreś punkty z listy?
    Pozdrawiam wszystkimi kolorami października

  18. Witaj. Słońce ma więcej sił niż ludzie i można z tych promieni czerpać siłę, zwłaszcza wschody i zachody dodają energii i poprawy witalności. Z mojej listy już korzystam, ta lista to proces, który nie zawsze oznacza czas dokonany. Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *