Kąpiele leśne Clifford, książka pachnąca lasem. Las – mój ci on.

Kąpiele leśne Clifford, książka pachnąca lasem. Las – mój ci on.

Żeby napisać książkę o lesie, trzeba się na tym znać, ale przede wszystkim trzeba las pokochać. Miłować. Nauczyliśmy się (my ludzie), że przyroda jest, ma być i ma nam dawać, kiedy chcemy, jak chcemy i gdzie chcemy. A jak nie chcemy, to ma siedzieć cicho. Ciszej niż mysz pod miotłą.

Daj

Daj

Daj

Kontakt z naturą nie może opierać się tylko na zasadzie – my biorca, a ona dawca. Żeby czerpać z natury prawdę  i chwycić jej pomocną dłoń, związek musi być partnerski i z szacunkiem. Przede wszystkim dla przyrody…

Może padnie pytanie – jak mam szanować drzewa? Albo jeszcze lepiej – jak mam szanować kamień?

Też nie wiedziałam, o co z kamieniami chodzi. Myślałam, że to gruba przesada. Nic nie jest przesadą, co w lesie rośnie, żyje i leży…

„Kamienie odbyły długą podróż przez eony czasu i różne kontynenty, nieustannie zmieniając swój kształt. Doświadczyły ognia i głębokich objęć Ziemi. Przenikało je światło Słońca, Księżyca i gwiazd. Niektóre przybyły tu z innych planet. Na ziemi istnieje niezliczone mnóstwo kamieni, a jednak każdy z nich jest inny.”

Hmmm, mi to wystarczy, by teraz lepiej pochylić się nad kamieniami. Jedno zdanie, w którym jest tyle piękna i prawdy. Nie umiałam przejść obok niego, bez zastanowienia i odpoczynku… Tak, przyznaję, zauroczyło mnie 🙂 

A żeby było ciekawiej, dorzucam to:

„W niektórych tradycjach uważa się, że kamienie mają duszę…”

Miało być o lesie?  Las to nie są tylko drzewa. Las to wachlarz barw, zapachów, kształtów, dźwięków, form i istot… I niby to wszystko takie wiadome i proste. I o czym tu jeszcze pisać i nad czym się tu rozleniwiać…

Jeśli takie myśli pojawiają się, to warto sięgnąć po książkę Kąpiele leśne, bo ta książka udowodni, że sporo jeszcze nie wiemy, a jak nawet wiemy, to dziwacznie rozumujemy, często na własne kopyto. Byłam zaskoczona, że można napisać tyle informacji o lesie, o filozofii lasu. Książka fajnie pokazała ile rzeczy składa się na to, by las móc nazwać lasem. Mnie przyjemnie zaskoczyła i poprowadziła. Ten leśny poradnik jest oparty na japońskiej praktyce shinrin – yoku. Praktyka ta pokazuje i uczy jak czerpać mądrze korzyści z obcowania z lasem, który potrafi leczyć ciało i umysł człowieka. Potrzebna jest wdzięczność. Jak zawsze.

Wychowałam się przy lesie, w lesie spędzałam prawie każdy dzień. Lasu się nie bałam i z lasu czerpałam. Las był przedłużeniem mojego rodzinnego domu. Przebywałam w towarzystwie drzew, bardzo często sama lub z ukochanym czworonożnym przyjacielem. Nie wiedziałam wtedy tego wszystkiego, co wiem teraz. Intuicyjnie, beztrosko i naturalnie wchodziłam w objęcia szumiących drzew. Dostając wiele.

Teraz już wiadomo, że las to nie tylko las. Las to coś więcej i o tym jest ta książka. Las to terapia. Terapia bardzo korzystna, co zostało udowodnione naukowo. M. Amos Clifford, autor książki tak pisze:

„Nie spotkałem jeszcze osoby, którą musiałbym przekonywać, że kąpiele leśne są bardzo korzystne dla człowieka”.

I dalej pisze konkretnie i krótko:

„Nosisz w sobie las, który odzwierciedla wielkie lasy tego świata”.

Pisze i udowadnia za sprawą swoich wieloletnich doświadczeń, praktyk, wiedzy i podróży po świecie. Uczyli go najlepsi mentorzy i przewodnicy, którzy lasom poświęcili swój czas, życie i oddali się nauce, by zgłębiać wiedzę, którą zaproponowała im przyroda. Las jest dla Clifforda kosmosem, który mamy na wyciągnięcie ręki i chętnie prowadzi czytelnika krok po kroku ścieżkami natury. Wyjaśniając, tłumacząc, zachęcając i obiecując…  Dla mnie las jest miejscem odosobnienia. Drzewa są bardzo cierpliwe i potrafią słuchać.

Co zwróciło moją uwagę (wiele):

  • Wspomniane kamienie. Niesamowita była to dla mnie informacja. A cytat, który umieściłam na początku, jest jednym z moich ulubionych w tej książce.
  • Chodzenie na boso, o którym i ja wspominałam Tu. Autor książki potwierdza i w sposób łatwy, ale piękny pisze, o co chodzi…w chodzeniu na boso. Kolejne dowody i urocza zachęta.
  • Fitoncyd – związki występujące w naturze i wydzielane przez drzewa. Fitoncyd oznacza dosłownie – „roślinny zabójca”. Spokojnie, nie ma na celu zabicie nas… 😉
  • Dowiedziałam się więcej na temat obrazu Vincenta van Gogha, ‘Gwieździsta noc’. Obraz, który jest zewnętrznym przejawem wewnętrznych doznań. Jeden z nielicznych dzieł malarza, który nie powstał z natury, tylko za sprawą jego wyobraźni, pamięci i przeżyć.
  • Neurony lustrzane – zachęcam Was, byście o tym poczytali…
  • Wystarczy raz w tygodniu pobyć w lesie, by proces uzdrowienia w nas trwał.
  • Jaka kombinacja działa na nas najbardziej uspokajająco? Tzw. Wielka Trójca Lasu:

Śpiew ptaków

Odgłos poruszających się na wietrze drzew

Szum płynącej w strumyku wody.

Itd…

„Czasami gdy jestem w lesie, wchodzę w pewnego rodzaju modlitwę. To najlepszy rodzaj modlitwy, jaką znam.”

Myślę, że mogłabym się z tym zgodzić i uwierzyć. Przecież modlitwa może być wszędzie. I może właśnie wszędzie powinna być. Naturalnie w naturze. Kiedyś, gdy szłam przez las ujrzałam w rozłożystych paprociach klęczących mężczyzn. Była to nieduża grupa. Na drzewie przymocowali obrazek święty. Wydaje mi się, że trzymali różaniec w dłoniach. Jestem pewna, że mnie słyszeli i widzieli kątem oka, ale żaden z nich nie odwrócił się, nie spojrzał i nie oderwał się od swojej medytacji – modlitwy. Szłam powoli, przyglądałam się, próbując zrozumieć… I uwierzyć w to, co widzę.  Poszłam dalej, z naprzeciwka biegł jakiś chłopak, a gdy mnie mijał, powiedział – szczęść Boże. Już wiedziałam, że biegnie do nich… Gdy wracałam około 2 godzin później, modlili się nadal… Im głębiej w las, tym większe cuda.

Kąpiele leśne to pierwotne partnerstwo z Ziemią. Wszystko, co nam potrzebne jest tu i teraz. Niestety często nie umiemy tego znaleźć, a nawet jak znajdziemy, to nie wiemy co z tym zrobić. Ludzie odwykli… Zgubili to z czym byli połączeni – natura. Dziwny jest ten świat…

Kąpiele leśne, jak to ładnie brzmi. W moich oczach i uszach brzmi wystarczająco dobrze, bym poczuła podziw i wdzięczność, że tak można coś nazwać i że to działa. Działa tak:

– Obniża poziom cukru we krwi

– Poprawia pamięć i koncentrację

– Redukcja stresu

– Walka z depresją i ulga

– Obniża ciśnienie krwi

– Podnosi próg bólu

–  Poprawia przemianę materii

– Pobudza układ immunologiczny

– Dodaje energii

To tylko niektóre korzyści z kąpieli leśnych. Każdy będzie czerpał siłę inaczej. Inaczej doświadczał i przeżywał. Inaczej rozumiał. Bo każdy z nas inny jest, chcę o tym zawsze pamiętać.

Spacer po lesie z książką i aparatem – przyjemność. Po lesie tym, w którym się wychowałam, w lesie który mnie wychowywał 😉 Zdjęcia, które chciałam by znalazły się w dzisiejszym wpisie mogły powstać w każdym lesie w Polsce i na świecie. Mogłam zamieścić zdjęcia starsze, które mam i które mają w sobie zapisaną scenerię leśną. Jednak te zdjęcia zostały zrobione w lesie, który znam bardzo dobrze, w którym wiele się wydarzyło, z którym współpracowałam. Inaczej nie chciałam. Chciałam pokazać książkę w tym konkretnym lesie. Zostawiłam w tym lesie grube lata, będąc dziewczynką, nastolatką i kobietą. Wracam jako mama. Wszystko poznaję, wszystko takie samo i wszystko już takie inne:

„Nie istnieją dwie takie same chwile ani takie same miejsca. Nawet to, do którego wracamy, nie jest już takie samo jak wcześniej. Za każdym razem, gdy dochodzimy do nowego zakrętu na szlaku, odczuwamy zmianę energii za pomocą zmysłu zlokalizowanego w naszym sercu. Serce jest niezwykle wrażliwe i inteligentne.”

Oczywiście zdjęłam buty, bardzo często tak robię i idę, i idę… a las szumi i szumi, a las żyje i żyje.

Życia szumiącego lasem Wam życzę, na zdrowie, asia

Lubicie las? A może macie inne miejsca mocy i odosobnienia? 😉

 

 

44 komentarzy do “Kąpiele leśne Clifford, książka pachnąca lasem. Las – mój ci on.

  1. Pięknie ujęte. Wchodząc do lasu zawsze pamiętam, że jestem tylko gościem. Przychodzę z wizytą, staram się nie zakłócać leśnego rytmu i chłonąć ile się da. Książka zamówiona. Dziękuję. 🍃🌿🌲

    1. Witaj 🙂 Gościem… ładnie i dobrze powiedziane. Książka zamówiona? To niespodzianka, przyjemnego czytania życzę i szumu lasu w sercu, by relaksował. Dziękuję i pozdrawiam

  2. Też mieszkam blisko lasu i korzystam kiedy się da – teraz trochę mniej, albo i wcale ze względu na fruwające owady… Czasem, gdy uda mi się bardzo wcześnie wstać, to wędrujemy – ale to rzadko 😉

    1. Hej. Las o poranku jest cudny, ale trzeba się zebrać w sobie, otworzyć oczy i wstać 😉 Nie zawsze jest to łatwe. Jednak dla tych, którzy znajdą czas i siły, czeka świeże piękno. Owady… to osobny temat, ale to też natura. Pozdrawiam 🙂

  3. Wszystko sie zgadza, a jeśli las jest jeszcze w górach, to wrażenia i korzyści podwójne.
    Mnie te rewelacje nie dziwią – powinniśmy do lasu, przyrody z szacunkiem, w końcu zależymy od niej.
    Pięknie napisałaś, pięknie zaprosiłaś do lektury:-)

    1. Witaj 🙂 Dziękuję. W górach często w lasach napotykałam na mgły, takie specyficzne. Mgła – szalik lasu… Dobranoc Jotko

  4. No właśnie, podniesiesz taki kamień, a on już i tak wie swoje, bo przeżył niejedno pokolenie 😉
    Znam też jedną książkę, co prawda nie czytałam, ale słyszałam dużo pozytywnych opinii, bodajże nazywała się “Sekretne życie drzew”. To fascynujące, jak drzewa potrafią się ze sobą komunikować, a wiedzą o tym jedynie nieliczni.
    Pozdrawiam serdecznie ❤️
    Mona Bednarska

    1. Hej. Słyszałam o tej książce, kto wie czy nie zagości u mnie. Polecam też “Prywatne życie łąki”, urocza. Kamienie wiedzą swoje np. że milczenie jest złotem, dlatego już się nie rozpisuję 😉 pozdrawiam

  5. To wszystko prawda. Bardzo lubię las, a kąpiele leśne bardzo mi pomogły. Mam to szczęście, że mieszkam przy lesie. Pozdrawiam serdecznie 🙂

    1. Hej. Czyli wiesz o czym napisałam i jeszcze potwierdzasz że kąpiel w objęciach drzew pomogła 🙂 Leśna muzyka jest uzdrawiająca. Pozdrawiam.

  6. Lubię tu być u Ciebie – wytchnienie, to słowo, które najbardziej oddaje to, co czuję, gdy chodzę po literach jakie zostawiasz. Nie mówiłam Ci tego jeszcze – ale umieszczasz przepiękne zdjęcia, które dają oddychać na równi z tekstem. Dziękuję.
    Wychowałam się w lesie i jego opowieściach, bo las mówi do każdego, kto tylko chce słuchać. Bardzo zachęciłaś mnie do tej książki, po która niebawem sięgnę.

    1. Dzień dobry. Szczerze? Miłe to jest, że oprócz tekstu znalazłaś też zdjęcia, które są też jak tekst, tylko w formie obrazu. Dziękuję 🙂 Zdjęcia to też taka moja cicha pasja, albo skromniej – coś co sprawia mi dużą przyjemność. Lubię magię zdjęć. Las mówi do każdego…i do każdego inaczej. Pozdrawiam

      1. Widać w Tobie ta pasję – bo obrazki jakie umieszczasz są piękne. Zachwyciła mnie Twoja wiosna na zdjęciach w pasku bocznym. Ale posty też pełne są perełek fotograficznych. Trudno tego nie zauważyć.

        1. A widzisz, czas zmienić wiosnę na lato… każda pora ma swój czas i swoją siłę, nawet tu na blogu 🙂 miłego dnia.

  7. Bardzo ciekawy wpis. Musze pokazać go siostrze która lasu się boi 😉 Ja za to uwielbiam chodzić po lesie czy po łące ( boso). Kontakt z naturą to jedno z najlepszych sposobów na odpoczynek 🙂 pozdrawiam

    1. Witam. Las to powinien się bać ludzi – niestety… Natura jest tak potężną terapią że aż trudno w to uwierzyć 😉 pozdrawiam

  8. Moje życie też szumi lasem. W dzieciństwie mieszkałam w bardzo bliskim sąsiedztwie lasu. I też chodziłam po nim boso. Dziś trochę o tym zapomniałam, a nadal mam las na wyciągnięcie ręki. Muszę sobie przypomnieć, jak to jest czuć mech pod stopami;) Książka “Kąpiele leśne” mnie zaciekawiła, a “Sekretne życie drzew” czytałam i polecam wszystkim miłośnikom lasu.

    1. Hej. ‘Sekretne życie drzew’ –
      robicie mi coraz większą ochotę na książkę 😉 I dziękuję za to. pozdrawiam

  9. Ładnie opisane i bardzo zachęcająco 😉 mieszkamy przy parku ale dla mnie to jak las 🙂 biegają tu sarny, zające a czasami nawet łoś przywędruje 🙂 łażąc po górach zdarza mi się że przechodzimy lasem i to jest ten moment jest najfajniejszy 😉
    książkę dopisałam do listy i chętnie ją przeczytam 🙂

    1. Witaj. W górach fajnie jak teren jest różny… I las i widok. Znam góry gdzie trudno o dobry widok bo drzewa gęste i dużo. Są też góry jak łyse polany… W Beskidach szukam złotego środka. Dziękuję pozdrawiam 🙂

  10. Asiu, gdybyś wstawiała nawet sto postów dziennie, to każdy czytałabym z tym samym, niewymuszonym zapałem. Lubię u Ciebie być tak bardzo.

    Czasem bardzo ciężko nam szanować to, co wysyła do nas ciszę, bo wtedy, gdy potrzebujemy słów słyszymy zaledwie szelest liści. Ciężko też docenić to, co jesteśmy w stanie wyczuć nosem, bo jest tak blisko. A z lasem trzeba nauczyć się być, przyzwyczaić do braku zgiełku i tłumu ludzi, który otacza większość miastowych nas.

    Twój powrót do niego nieco mnie wzruszył, Asiu. Uświadomił, że w niektórych miejscach zostaje spora część nas, którą po latach odnajdujemy. Gdzieś się z tym cieniem z przeszłości wyrównujemy i serce rwie się do tamtych lat. Ale są też te obecne, piękne przecież.

    Chodzenie na boso jest ostatnio (zauważyłam) bardzo propagowane tak jak i spanie nago. Właściwie teraz, gdy są upały to drugie rodzi się automatycznie albo chociaż po części i właściwie nie jest aż tak uwarunkowane tym, na co naprawdę ma działać nagość. Tylko tym, że się zdycha i każda warstwa mniej to wybawienie 😀

    Ściskam i całuję,
    Inka

    1. Hej. To ja o czym innym zacznę… Twój pierwszy post na Twoim blogu może lekko zmylić… “Nie lubię kobiet” – a jednak dajesz kobiecie tak miłe i budujące słowa w komentarzu. Ciepły prezent. Kobiecy prezent bo ciepły… Dziękuję 😉
      Masz rację, do ciszy, do natury, do świata przyrody trzeba spokojnie wejść, bo ta cisza naturalna może człowieka ogłuszyć. I do tego trzeba się przyzwyczaić, i z tym trzeba się zapoznać i beczkę soli zjeść 😉 Dobrej nocki.

      1. Tak, Asiu, a co więcej – te słowa są zupełnie szczere. Gdzie tu jest logika? 😀 Post oparłam jednak na doświadczeniach niejednych i na takim moim lekkim dogmacie, że wszystko zawsze działo się wedle jednego schematu. A to wszystko w głębszych relacjach. Jednocześnie to nie znaczy, że nie ma kobiet cudownych.

        Las za to nigdy nie zawiedzie, nawet gdy swoją ciszą zagłusza własne myśli.

  11. ….a tu u pani taki szum, taki tłum i taki hałas się podnosi a w lesie cisza i śpiew i bezpieczeństwo, nawet jeśli ja na jednym a na drugim kamieniu żmija się dogrzewa.

    1. Witam. Dlatego warto wybierać las, a nie blogi. Żmija zawsze jest żmiją… więc z tym jestem ostrożna, omijam i uważam na nie bardziej, niż na niedźwiedzie, dziki, lisy, kleszcze i wilki… Pozdrawiam 😉

      1. A co komu żmija przeszkadza 😀 W Polsce nie ma śmiertelnie niebezpiecznych gadów, owadów czy innych insektów, więc nie ma co się żmiji bać ,bo to przecież nie wąż boa co udusi kogoś 😛

  12. a zapach sosen w słońcu?
    to dopiero jest czarodziej. wygrzane sosny pachną tak, że nie mają powodu do jakiejkolwiek zazdrości – to im zazdroszczą inne aromaty

    1. Witam. Sosna – królowa polskich lasów. To prawda, w połączeniu z promieniami słońca tworzy apetyczny aromat, ale i wygląd… Drzewo otulone chustą nitek słonecznych wygląda po królewsku. Pozdrawiam 🙂

  13. Mój dom rodzinny położony jest praktycznie w lesie. Uwielbiam poranki, gdy czuć wspaniały zapach iglaków i rześkie, czyste powietrze wsi. Bardzo ciężko było mi się przestawić na mieszkanie w Krakowie.. Ale za to chętnie wracam w rodzinne strony 🙂

    Książka wydaje się być bardzo ciekawa i mądra. Każdy powinien ją przeczytać, w szczególności, że w dzisiejszych czasach zaniedbujemy niestety to, co natura nam oferuje.

    Wszystkiego dobrego! 🙂

    1. Hej. I tak masz fajnie, mieszkasz w pięknym historycznym mieście, a gdy tylko wyjedzie się z Krakowa zaczynają się klimatyczne wsie, widoki i ukochane góry. Masz co tam robić 😉 Takie książki otwierają oczy, ale też zmysły. Pozdrawiam

  14. Uwielbiam różną tematykę książek i wydaje mi się, że ta książka idealnie wpadła by w moje gusta 😀 Uwielbiam takie książki które dodają motywacji a zarazem poprawiają nastrój 🙂
    Pozdrawiam
    PS. Cieszę się, że trafiłam na Twój blog:)

    1. Witam. Ja lubię niektórą tematykę książek, inne toleruję 😉 Ta książka nadaje się by zapakować ją w plecak i wybrać się w knieje – polecam, sprawdziłam. Dziękuję pozdrawiam.

  15. To co opisujesz jest dla mnie, typowego mieszczucha, parkiem. Las to dla mnie miejsce owiane tajemniczoścą, niebezpieczne, gdzie albo mieszka wiedźma, albo żyją dzikie zwierzęta i czychają kleszcze i borelioza 😂 Las to dla mnie niebezpieczne miejsce, w którym można się zgubić i zostać na zawsze…

    1. Witam. To wszystko prawda, ale to jest ta dużo mniejsza prawda, las daje spoooro więcej niż może zabrać 😉 Park też dobry – to mniejszy kuzyn lasu. Pozdrawiam

  16. mam taki las /już bez wnikania, czy to jeszcze las, czy już park/ i miejscówkę na bycie w tym lesie, a w ramach tego bycia jakieś nieco ćwiczeń, medytacji, poczytania książki albo takiego zwykłego posiedzenia sobie w spokoju… w pobliżu mieszka sobie trzmiel, nie wadzimy sobie nawzajem, co najwyżej pogapimy się na siebie, nawet czasem zamienimy dwa słowa…
    ale to już historia, przeszłość… któregoś dnia przyjechałem /na rowerze/ i widzę jakieś puste puszki po piwie… nie mam nic przeciwko strzelenia sobie piwka w lesie, ale popiwkowy śmietnik i syf jest dla mnie nie do przyjęcia… Leszy chyba coś był mocno zajęty, że nie dał gościom popalić…
    no cóż, zebrałem te puszki, wsadziłem w plecak, odwiozłem do jakiegoś kosza, ale miejsce uznałem za stracone… jakoś nie umiałem już się tak w nim czuć, jak przedtem…
    nowego nie mam, są tylko chwilowe spoty, a ich lokalizacjami rządzi intuicja i przypadek…
    p.jzns :)…

    1. Witaj. Więc miejsca mają moc…ale moc też mogą stracić… 😉 Domyślam się co masz na myśli – ktoś wszedł z butami w miejsce, które uważałeś za bliskie, za takie Twoje i mało tego zrobił to z tupetem i grubiańsko. Nie mamy na to wpływu, mamy tylko wpływ na to jak my się zachowamy i co wybierzemy. Dziękuję i pozdrawiam 🙂

  17. Przywiałaś tęsknotę za lasem. Może niedługo ucieknę z miejskiego zgiełku i przytulę się do leśnego drzewa? Bez drzew nie mogłabym żyć.
    Pozdrawiam letnim powiewem wiatru i uciekającą chwilą już w drugim półroczu

    1. Hej. Co my wszyscy byśmy zrobili bez drzew? 😉 Trzeba wyruszać z miasta w głąb wsi i przyrody dla swojego dobra. Darmowa terapia… Miłego dnia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *