Homeopatia. Blef czy pomocna alternatywa w leczeniu. Moje spostrzeżenia.

Homeopatia. Blef czy pomocna alternatywa w leczeniu. Moje spostrzeżenia.

Antybiotyki ratują życie. Antybiotyki przyczyniają się do utraty życia… pomału i konsekwentnie. Ratują, gdy są stosowane z głową i sporadycznie. Potwierdzam, że są przypadki, że trzeba dziękować, że antybiotyk został wynaleziony. Są doktory, którzy tak umiłowali przepisywanie antybiotyków, że czasami ciśnie się na usta: szkoda, że zostały wynalezione. Antybiotyk w mądrych rękach jest jak diament, są sytuacje, że może zachwycić. Antybiotyk w głupich rękach jest jak ciężki kamień, który dostaje się do naszego wnętrza i zalega tam długie lata.

W swoim życiu brałam antybiotyki, niektóre z nich były potrzebne i trzeba za to podziękować. Jednak większość z nich narobiła więcej złego niż dobrego – i komu za to podziękować? Było ich za dużo, za często i blefowały!

Byłam wtedy nieświadoma, żeby nie napisać głupia… Lekarzowi się wierzyło i oddawało w jego mądre i…głupie ręce. Czy im zależy na wyleczeniu ludzi, czy na przepisaniu leków? Bo to nie jest to samo… Tylko pytam….(Tak, wiem jest wielu wspaniałych lekarzy).

Antybiotyk może dać dużo, ale też dużo zabrać. Gdy się leczymy, łykamy antybiotyk, gdy się skończy myślimy, że jest już po sprawie. Nie jest. Powierzchnia wygląda na cacy, ale co się stało we wnętrzu… Nie wiem. Wszystko ma swoją cenę i swoje konsekwencje. Jakie konsekwencje? Trudno jednoznacznie powiedzieć, one mogą być długoterminowe. Do następnego antybiotyku.

Szkoda dzieci.

Dziecko łyka wszystko.

Nie wiem, czy mieliśmy do tej pory szczęście, czy moja intuicja jest już na innym poziomie w innym miejscu, ale dzięki Bogu córka nie przyjęła jeszcze antybiotyku w swoim życiu. Szczęściem jest odszukać takiego lekarza, który oprócz medycyny konwencjonalnej, zna się i wplata w leczenie środki niekonwencjonalne. Wie kiedy antybiotyk musi wejść w grę, wie kiedy można odpuścić. Zna się na ziołach, środkach naturalnych, na homeopatii i na lekach z apteki. Zna się na swoim fachu. Posługuje się umysłem, intuicją i doświadczeniem. Dobrze by wierzył w naturę, bo natura jest dobra. Jak go odszukać? Trzeba szukać. Czytać, pytać, węszyć i sprawdzać.

Połączyłam wiedzę dwóch lekarek. Pierwsza to starsza pani pediatra, która działa przede wszystkim konwencjonalnie, ale wspomaga się lekami i metodami niekonwencjonalnymi. Wie kiedy i jaką broń użyć. Nie przesadza w żadną ze stron. Druga pani doktor, kiedyś tylko i wyłącznie leczyła konwencjonalnie, dziś tylko i wyłącznie niekonwencjonalnie, przede wszystkim mam tu na myśli homeopatię. Gdy się coś dzieje obie działają, a ja ostatecznie podejmuję decyzję. Odpowiadam też za Jagodziankę i tu trzeba być czujnym podwójnie, tu nie ma żartów i nie może być blefów. To jest wyczyn, sprostać temu i nie zwariować 😉

Homeopatii dałam szansę stosunkowo niedawno, jeśli brać pod uwagę, to ile już żyję na Planecie Ziemi. A przecież, homeopatia ma już swoje lata, swoje doświadczenia i … osiągnięcia.

Homeopatia -forma medycyny niekonwencjonalnej zaproponowana po raz pierwszy w 1796 przez niemieckiego lekarza Samuela Hahnemanna”.

Są zwolennicy i przeciwnicy homeopatii. Ja nie jestem ani w jednej, ani w drugiej grupie. Jestem pośrodku. Jeszcze. Nie mówię ślepo tak homeopatii, sprawdzam, doświadczam i analizuję. Jestem osobą wierzącą, a wiadomo co mówi kościół na temat tej formy leczenia. Nie mówi za dobrze… Wierzę w Boga, a coraz częściej zastanawiając się co z kościołem i tym co księża starają się nam przekazywać… To temat rzeka i to skomplikowany temat, dlatego nie będę dziś głębiej w niego wchodziła, nie chcę. Trudno to pogodzić, ale myśleć i doświadczać trzeba, nie krzywdząc innych.

Wiem jedno lekarstwa z aptek, czyli ‘cukierki’ od firm farmakologicznych, pozostawiają wiele do życzenia… a lista skutków ubocznych jest długa jak warkocz Roszpunki.

O co w tym wszystkim chodzi? Jak nie wiadomo o co chodzi, to może chodzi o … pieniądze?

Żeby nie było, przykłady:

  1. Gdy córka była mniejsza, zaczęły się problemy z wypróżnianiem. Nagłe zatwardzenia. Jabłuszka, gruszeczki, suszone śliwki nie pomagały. Lekarstwa z apteki, syropy nie pomagały tak jak powinny. Trwało to dłuższy czas. Starsza lekarka, o której Wam wspomniałam, przepisała granulki homeopatyczne, na drugi dzień od podania dziecko załatwiło się normalnie i wzorowo. ( To było nasze pierwsze doświadczenie z homeopatią).
  2. Córka tej zimy zachorowała dosyć mocno. Katar brzydki i gęsty, gorączka, kaszel. Czyli antybiotyk powinien iść w podskokach jak malowany. Druga lekarka, o której Wam wspomniałam przygotowała Jagodzie lek konstytucyjny. Najpierw przeprowadziła przeszło godzinny wywiad na temat córki, a później dobrała jeden lek odpowiadający Jagodzie. Wyleczyłam ją tym lekiem podawanym w odpowiednich proporcjach, w odpowiednim czasie i częstotliwości. Leczenie trwało tydzień. W pogotowiu stały leki z apteki, jednak nie były konieczne. Jedyne co robiłam to odciągałam Jagodziance katar z nosa. Trzeba być czujnym i uważnym.
  3. Też zaczęłam wspomagać się lekami homeopatycznymi na swoje dolegliwości, widzę efekty. Miałam  problemy żołądkowe, jest lepiej.
  4. Dopadł mnie tej zimy okropny duszący kaszel, nic nie pomagało, trwało i trwało. Kupiłam polecony syrop homeopatyczny po 2- 3 dniach kaszel ustał całkowicie.
  5.  Tak na marginesie. Starsza lekarka, o której Wam wspomniałam wierzy też w to, że często za dolegliwości, które dopadają ludzi odpowiedzialne są patogeny, pasożyty (jest dużo książek na ten temat). Jeśli odrobacza się swoje zwierzęta, czy nie warto zastanowić się też nad sobą…? Większość zielarzy, lekarzy medycyny naturalnej i świadomych lekarzy bierze ten problem pod uwagę i to w pierwszej kolejności leczenia. Tak, wiem, ten temat jest zamiatany pod dywan, a większość udaje, że sprawy nie ma… Kolejny temat – przepaść.

Tam, gdzie można warto szukać alternatywy. Tam, gdzie się da naprawiać nie szkodząc, tam gdzie można sprawdzać i szukać. Tam gdzie można.

Według Światowej Organizacji Zdrowia homeopatia jest najczęściej stosowaną metodą alternatywnego leczenia.

Homeopatia pobudza układ immunologiczny do walki z chorobą. Wspiera proces równowagi. Mechanizm działania opiera się na zasadzie podobieństwa (maksymalnie rozcieńczone). Leki homeopatyczne można stosować samodzielnie albo w połączeniu z lekami konwencjonalnymi. Najlepiej współpracować z dobrym, sprawdzonym lekarzem homeopatą, mimo, że leki te można kupić bez recepty. Co jest w tej metodzie ważne? Lekarz homeopata patrzy na człowieka całościowo, nie skupia się tylko na objawach choroby. Każdy choruje inaczej, dlatego wymaga indywidualnego doboru leków i podejścia.  Homeopatia działa uruchamiając pewne procesy w naszym organizmie. Można ją stosować u dzieci, kobiet w ciąży i osób starszych. To preparaty bezpieczne. Nie zaszkodzą, a mogą pomóc. Leki homeopatyczne zostały dopuszczone we wszystkich krajach świata na podstawie zatwierdzonych procedur rejestracyjnych. Na przykład w Niemczech czy Szwajcarii są stosowane w szpitalach. W Szwajcarii przeprowadzono badania, z których wynika, że homeopatia zmniejsza koszty leczenia, ponieważ pacjenci rzadziej chorują…, mają lepszą odporność. Królowa Elżbieta, też trzyma się nieźle, czy to między innymi za sprawą homeopatii, którą bardzo ceni?

Na co może pomóc homeopatia:

  • Choroby układu pokarmowego – niestrawność, biegunki, wzdęcia, zaparcia, nudności, wymioty itp.
  • Choroby dermatologiczne – opryszczka, afty, brodawki, rumień, ukąszenia owadów itp.
  • Choroba lokomocyjna – bóle migrenowe, bezsenność, grypa, kolka niemowlęca itp.
  • Choroby górnych dróg oddechowych – chrypka, ból gardła, nieżyt nosa, zapalenie zatok itp.

I wiele innych.

Więc mamy zarys, przykład. Jestem na początku tej drogi, nie wiem, czy będę ją kontynuowała cały czas, czy za jakiś czas dam sobie spokój, lub będę się wspomagała dorywczo. Na dzień dzisiejszy homeopatia mnie nie zawiodła, a w niektórych sytuacjach byłam świadkiem poprawy i to szybkiej. Więc będę obserwowała, sprawdzała, szukała alternatywy, oczywiście tam gdzie można sobie na to pozwolić. Nie działam na własną rękę tylko w połączeniu z konsultacją kilku lekarzy. Tak naprawdę uważam, że jestem ostrożna i każdemu też to radzę. Są sytuacje w życiu człowieka (jestem tego przykładem), że leki z apteki konwencjonalne wypada brać i ratować się, jeśli tak trzeba i innego wyjścia nie ma. Nic na siłę.

Z homeopatią jest tak, że może pomóc, gdy choroba się jeszcze nie rozhulała, gdy jest co ratować i co wspomóc, gdy można jeszcze proces odpornościowy podnieś. Gdy się będzie zwlekało do ostatniej chwili, gdy organizm człowieka zostanie naruszony i zniszczony przez leki i antybiotyki poważnie, wtedy homeopatia też nie będzie miała wielkiego pola do popisu, po prostu nie damy jej szans zadziałać. Pamiętacie przecież jak piszę często: ze wszystkiego i we wszystkim można wyciągnąć coś wartościowego, coś pomocnego, coś dobrego dla nas indywidualnie.

Zdrówka, asia :*

Jestem bardzo ciekawa jakie Wy macie na ten temat zdanie i czy macie w homeopatii jakieś doświadczenie?

 

23 komentarzy do “Homeopatia. Blef czy pomocna alternatywa w leczeniu. Moje spostrzeżenia.

  1. Uważam że wszystko jest dla ludzi, wszystko ma dobre i złe strony ale… przede wszystkim trzeba kierować się zdrowym rozsądkiem. Również w kwestiach, które poruszasz w tej notce. Antybiotyki to wielkie dobrodziejstwo ale… Trzeba pamiętać, że działają tylko na infekcje bakteryjne. Na wirusowe-a tych jest większość- niestety nie i przyjmowane w ich przebiegu faktycznie czynią spustoszenie w organiźmie. Jeśli chodzi o homeopatię to nie jestem ani za, ani przeciw. Mam o niej wiedzę teoretyczną jednak do tej pory nie stosowałam jej. Przyznaję jednak, że to co napisałaś brzmi przekonująco. Nie zdarzyło mi się też nadużywać antybiotyków. Mam szczęście do mądrych lekarzy-to raz. Dwa-sama mam medyczne wykształcenie i byle papki lekarz mi nie wciśnie 🙂
    Pozdrawiam serdecznie.

    1. Witaj. Tak jak napisałam w pierwszym zdaniu – antybiotyki ratują życie. I to jest fakt. Dopiero w kolejnym zdaniu jest, że mogą poważnie namieszać i nie oszukujmy się mieszają. Są specjalne testy które można wykonać i sprawdzić czy infekcja jest bakteryjna czy wirusowa.
      Ale kto to robi? To trzymaj tych mądrych lekarzy dobrze i wspieraj się też stosując alternatywę – można łączyć. Pozdrawiam 🙂

  2. Podoba mi się Twoje podejście, że nie zamykasz się na tę sferę medycyny. To bardzo ważne dla mnie, żeby łączyć ze sobą obie strony tego medalu. Tylko w będąc w równowadze możemy być zdrowi… Bardzo wartościowy post, mam nadzieję, że dotrze do wielu ludzi!
    Pozdrawiam!

    1. Hej. Bo chodzi chyba o to by być otwartym w tej dziedzinie i ogólnie… wtedy jest większa szansa na powodzenie i nowe widoki… Sama się uczę, najważniejsze dla mnie jest to, że ruszyłam ze skrzyżowania czyli zrozumiałam, że jest coś więcej. Pozdrawiam 🙂

  3. Mam podobne spostrzeżenia i też trafiłam na lekarke pediatrę, która z rozsądkiem podchodziła do obu metod leczenia.
    Sama ostatnio stawiam na alternatywę dla antybiotyków, bo więcej szkodzą,niż pomagają…

    1. Witaj. To prawda, więcej szkodzą, bo są za często i bezmyślnie podawane… Dobry pediatra to skarb, lepszy niż skarb piracki 😉 pozdrawiam

  4. Hej. Oprócz antybiotyków i homeopatii jest jeszcze trzecia alternatywa – naturalne, domowe sposoby. I ona jest mi zdecydowanie najbliższa. Bo, moim zdaniem, najbezpieczniejsza i najtańsza. Wymaga tylko trochę spokoju i cierpliwości.

    1. Cześć. Tak to prawda, ale to przede wszystkim by zapobiegać chorobie i zyskać odporność: miód, czosnek ,propolis ,aloes, dzika róża, kurkuma sok malinowy ,lipa itd. I to nie raz, A zawsze 😉 pozdrawiam

  5. Mama w dzieciństwie faszerowała mnie antybiotykami, bo jej siostra jest pielęgniarką i gdy tylko dostawałam gorączki, od razu dostawałam bardzo popularny antybiotyk. Cóż mogę powiedzieć, obecnie jestem już dorosła i uczulona na jeden z najważniejszych antybiotyków. Gdy naprawdę potrzebuję tego leku, to lekarz musi się nieco nagłowić, czym mnie leczyć. Leki homeopatyczne stosowałam chyba dwa razy w życiu, z dobrym skutkiem.

    1. Cześć. No i mamy kolejne potwierdzenie i kolejny przykład… Warto oczyścić organizm i na to też są leki homeopatyczne… A jeśli nie to, to ładnie oczyszcza organizm chlorella. Pozdrawiam 🙂

  6. Zacznę od zdjęć: od przedostatniego nie mogłam oczu oderwać.
    Farmacja po polsku znaczy alchemia/czarnoksięstwo.
    Cała medycyna opiera się na alchemii, a my nie mamy (czasami) żadnego wyboru, zależy oczywiście jaka diagnoza, ale… przeważnie gdy coś nam dolega, bierzemy receptę i natychmiast próbujemy (za jej sprawą) pozbyć się dolegliwości. Konsekwencje mogą przyjść lub nie, ale zazwyczaj ryzykujemy. To jest ciężki temat, właściwie każdy przypadek należałoby rozpatrzyć z osobna, kiedy sięgać po antybiotyk, bo nie ma innego wyjścia (czyt. innego lekarstwa), a kiedy można by czymś go zastąpić. Byle było skuteczne, prawda?
    Osobiście nie miałam żadnych reperkusji związanych z lekami homeopatycznymi.
    A kościół to rzeczywiście temat na inny raz i na pewno rzeka.

    1. Hej. Cieszę się że nie przeszłaś obok zdjęć 😉 Wszystkie na blogu są naszego autorstwa – sprawia mi to przyjemność, lubię ogólnie zdjęcia, lubię magię zdjęć.
      P.s. Często w życiu ryzykujemy życie jest ryzykowne, ale warte. Pozdrawiam

  7. Z antybiotykami trzeba naprawdę ostrożnie i zostawić je sobie na ostatek – wcześniej próbować czego tylko się da. Dobrze, że piszesz o takich rzeczach.
    Miłego weekendu!

    1. Witam. Piszę o tym czego sama doświadczam i się sama uczę, piszę też o tym co mi w myślach tańczy 😉 Trzeba samemu szukać i doświadczać bo wiedzieć co dla nas jest dobre A co nie jest z naszej bajki… Spokojnego weekendu 🙂

    1. Hej. I tak można, ja w sumie też od niedawna sprawdzam, u nas efekty jakieś widzę. To jest indywidualna sprawa, leki się dobiera indywidualnie. Pozdrawiam 🙂

  8. Też zawsze wybieram alternatywne sposoby leczenia, tak długo jak tylko się da. Sama kiedyś zajmowałam się refleksoterapią i w ten sposób pomagałam ludziom.

    1. Witaj. O, to mnie zainteresowałaś sposobem w jaki pomagałaś ludziom, ciekawe, chętnie bym o tym posłuchała lub przeczytała. Pozdrawiam 🙂

  9. Dlaczego ani słowem nie wspomniałaś o wielu różnych badaniach w których udowodniono, że homeopatia NIE DZIAŁA? Propagowanie tego typu pseudomedycyny jest prawie tak samo szkodliwe, jak popieranie Zięby i gadanie, że witamina C leczy raka.
    Oczywiście, że antybiotyki nie są odpowiedzią na wszystko. oczywiście, że często są nadużywane, że stosowane w nieodpowiedni sposób mogą bardziej zaszkodzić niż pomóc. Ale przepaść między nimi a homeopatią jest ogromna, a po drodze jest mnóstwo PRZEBADANYCH, WIARYGODNYCH lekarstw, które antybiotykami nie są.

    1. Witaj. No to zaczynamy… Może dlatego że przewidziałam że Monika przyjdzie i napisze o tym 😉 i napisze w sposób przypominający działanie antybiotyków – szybko,głośno i bezkopromisowo itp. Gdybym chciała Ci odpowiedzieć na Twoje pytanie to musiałabym skopiować cały mój teks powyższy o homeopatii i wkleić go tu byś jeszcze raz przeczytała. Jednak odpowiem Ci jednym zdaniem czemu nie wspomniałam ani słowem o badaniach które ‘udowodniły’ że homeopatia nie działa:
      – Lekarze którzy leczą przede wszystkim metodami konwencjonalnymi, nie raz mi, moim bliskim i znajomym przepisywali dodatkowo oprócz leków z apteki (czyli konwencjonalnych), leki homeopatyczne i nie wspominali ani słowem o wielu badaniach przeciw homeopatii. Wiesz co jest ważne w leczeniu? Współpraca i otwartość, zwłaszcza jeśli chodzi o zdrowie. To co na Ciebie nie działa nie znaczy że nie będzie działało na mnie. Mamy wybór, intuicję i rozum. Wybieraj. Ja wybieram i szukam. To temat rzeka więc nie uda nam się jej sprawnie i bezbłędnie przepłynąć… A co do Zięby i innych “szarlatanów” to można się od nich wiele nauczyć i skorzystać, tylko trzeba mieć wszystkie zmysły otwarte i odrzucić ewentualnie te sprawy, które nas uwierają. We wszystkim znajdziesz blaski i cienie. Takie życie. Jeśli homeopatia da mi porządnie w twarz to też o tym napiszę. Pozdrawiam i dziękuję za Twój komentarz 🙂

  10. Homeopatia ma wielu zwolenników i przeciwników. Należę do pierwszej grupy – sprawdziłam wiele środków na sobie i na dziecku. Dla nas są skuteczne, więc nie są mi potrzebne żadne badania co do ich uwiarygodnienia. Trzeba tylko znaleźć lekarza, który potrafi dobrać odpowiedni środek leczenia do indywidualnego przypadku chorego.
    Można wierzyć lub nie – ale kiedy się samemu coś sprawdzi i pomaga bez skutków ubocznych nie ma potrzeby negować.

    1. Witaj. Ja jestem nowa w tym temacie, ale jakieś doświadczenie już zdobyłam osobiste- jest o czym pomyśleć i się poważnie zastanowić. Leki konwencjonalne mają długą listę przeciwwskazań i wielkich minusów i nikt się nad tym nie zastanawia łyka i jedzie dalej… A czasami warto się zatrzymać i poszukać i sprawdzić. Warto być otwartym, ale Ty to wiesz 🙂 pozdrawiam

      1. Mam duże doświadczenie – niestety – jeśli chodzi o leki konwencjonalne oraz beztroskę lekarzy w ich stosowaniu. Leczona byłam z różnych dolegliwości – większych i mniejszych. Z różnorodnymi skutkami ubocznymi – poważnymi również. Ale to leki niekonwencjonalne i leczenie naturalne oraz homeopatyczne przyniosło mi najwięcej korzyści. Nie namawiam nikogo, bo każdy ma własny rozum i swoją drogę do przejścia wyborami. Ja swoich dokonałam i jestem ich pewna. I tak zgadzam się, czasem warto się otworzyć. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *