Mów własnym głosem R. Brett. Co zrobię w Święta oraz życzenia.

Mów własnym głosem R. Brett. Co zrobię w Święta oraz życzenia.

Czas Świąt to nie tylko przygotowania, które często wyciskają z nas siódme poty, to powinien być czas zadumy i odpoczynku. A jeśli odpoczynek to dobra książka, to kawa, to spacer, słodka chwila zapomnienia w postaci ulubionego ciasta. W tym roku poprosiłam moją mamę, byśmy nie przygotowywały tyle jedzenia co zawsze, byśmy zrobiły sporo mniej i zrezygnowały z większości potraw. Nie chciałam by moja mama znowu stała przed garnkami kilka dni. Nie chciałam spędzać później kilku dni przy stole od rana do wieczora, jedząc i jedząc. Nie chciałam, byśmy wydawały za dużo pieniędzy na jedzenie, które najpierw trzeba będzie przygotować, kolejno zjeść, a potem już tylko… wydalić. W tym roku zapragnęłam umiaru, w przygotowaniach, kucharzeniu, wydawaniu i jedzeniu. Zawsze wszystkiego jest za dużo, pora przystopować i jak mówi Jagodzianka: „mama hamuj, hamuj”.

Ja się przygotowałam do świętowania – wczoraj kupiłam cały słoik kawy, kupiłam składniki na ciasto, wstawiłam tulipany do wazonu, zaopatrzyłam się w ulubioną  herbatę miętową i przygotowałam książki.

A jeśli mowa o książkach, to dzisiaj mam dla Was coś ciekawego. A jeśli jesteście Polakami, to już konkretnie książka jest dla Was 😉 Regina Brett swoją kolejną książkę Mów własnym głosem dedykuje nam – Polkom i Polakom. I przyznaję, już po tej dedykacji nabrałam większej ochoty na słowa, które autorka schowała pod twardą okładką lila-róż. Regina Brett znana autorka książek, napisała już ich kilka, natomiast dla mnie, ta książka jest najlepsza, jeśli miałabym wybrać z tych, które przeczytałam jej autorstwa(jeszcze dwie czekają na swoją kolej).

Mów własnym głosem…

Nie jest łatwo. To sztuka, którą trzeba opanować i do której trzeba dążyć, by nie dać się zamknąć w kolejnej, starej szufladzie świata.  Niestety, to nie jest też tak, że raz opanujesz sztukę mówienia własnym głosem i po sprawie. Tego trzeba uczyć się cały czas, pilnować tego, dążyć do tego. Trzeba stawić czoło światu, by świat mógł usłyszeć nasz głos, nie walką, ale byciem sobą – a to kolejna sztuka.

Słowa wypowiedziane i pisane mają wielką moc i w książce Regina to udowadnia i pokazuje. Słowa mogą być lekarstwem, drogowskazem, mogą być jak matka, która o nic nie pyta tylko przytula… Słowa mogą być też jak zła macocha Kopciuszka, która nie przytula, a nakazuje, wymaga, zastrasza i niszczy. Granica często jest cienka, bo to, co nie zaboli nas, kogoś innego może wbić w ziemię, dosłownie i w przenośni…

Słowa są jak pociski…

Często bagatelizowane i pozostawione same sobie. Wypowiadamy zdanie i zostawiamy je samopas, a ona lata po świecie i uderza… albo w kogoś, albo wali głową w mur.

Mądre słowa zostały, mimo że ich właścicieli już dawno nie ma na naszym świecie. Autorka przytacza wiele takich słów, zdań, złotych myśli powiedzianych przez zwykłych – niezwykłych ludzi. W książce żółtymi karteczkami pozaznaczałam bardzo dużo takich zdań, które uderzyły mnie, ale to było uderzenie, które budzi, pobudza, ocuca. Jestem wdzięczna, że w jednej książce odnalazłam tyle motywujących przesłań. Jestem wdzięczna, że w książce znalazłam tyle przestróg i znaków, które mówią wyraźnie STOP.

Mały Książę powiedział, że jesteś odpowiedzialny za to, co oswoisz, czy za słowa też nie powinno się brać odpowiedzialności? Niestety nie jest to takie łatwe. Słowa są jak woda nasycona emocjami. Słowa są temperamentne, słowa żyją… I nie uda się nam kontrolować ich tak, by mogły czynić tylko dobro. Takie rzeczy tylko w Niebie.

Jednak, po to są takie książki, po to są tacy ludzie, po to są inspirujące cytaty, by przyhamować, by nabrać powietrza: „mamo hamuj, hamuj…”

Książka zachęca także do wyrażania siebie, odwagi, asertywności i poszukiwania swojego stylu nie tylko pisarskiego i mówionego, ale ogólnie stylu życia. Naprowadza nas na to, że każdy z nas  ma coś do powiedzenia, napisania, że każdy z nas nosi w sobie wyjątkową historię, która tylko czeka by się wyrwać z naszego wnętrza i zabrzmieć na głos, donośnie, stanowczo i oryginalnie. Poszybować i uwolnić się z klatki.

Regina Brett porusza, też w książce kwestie, które są nam bliskie. Odwiedza Auschwitz, Kraków, Pomorze… Pisze o swoich refleksjach na temat wojny, która pożarła ziemie polskie i wszystko co na nich żyło… Książka porusza tematy trudne i przyjemne. Niczego za dużo, niczego za mało. Jednak książka jest przede wszystkim pozytywnym przesłaniem, nadzieją i wdzięcznością. Jest dużo bardziej jasna niż ciemna…

Nie chcę zdradzać za wiele, są w książce cytaty, które wybrałam i które chcę przytoczyć na ‘kartach’ mojego bloga. Uwielbiam:

„Zamiast opowiadać Bogu, jak wielkie są twoje problemy, opowiedz swoim problemom, jak wielki jest twój Bóg”.

I kolejny, który każe wstać i iść:

„Los szepcze: Nie jesteś dość silny, by przetrwać burzę. Wojownik odpowiada: to ja jestem burzą.”

Ja również nią jestem.

I Ty też. (pisze Regina)

Z książki dowiedziałam się o niezwykłym, wielkim człowieku – Frank McCourt. Wielki, pokorny nauczyciel pochodzenia irlandzkiego, który zdobył Nagrodę Pulitzera i jestem jego fanką. Powiedział:

„Jeśli dożyjesz sześćdziesiątych piątych urodzin, masz obowiązek przekazać ludzkości swoje refleksje”.

Jest tak wiele dobrych, trafnych słów w tej książce, mogłabym przytaczać kolejne, ale zdaję sobie sprawę, że może ktoś z Was zapragnie sięgnąć po nią osobiście i samemu wyszukać  rodzynek, czasami twardych, ale podsumowując – zawsze słodkich.

Więc staraj się mówić własnym głosem (jeśli nie krzywdzi) i pozwól mówić innym.

Potem napiję się kawy, zjem kawałek kolorowego ciasta bardzo możliwe, że chlebka bananowego, tu przepis, wezmę Jagodziankę za rękę i pójdziemy przed siebie w objęcia tej naiwnej i odważnej wiosny. A gdy wrócimy, na córkę będzie czekał podarek od Wielkanocnego zajączka – pewnie, że książeczki 😉

Z okazji Wielkiej Nocy życzę Wam dobra, dobrych słów i zajęcy, które będą dostarczać Wam książki z tymi dobrymi, pomocnymi słowami… asia

Jakie Wy macie plany świąteczne? Tradycyjnie czy ze szczyptą nowatorskich pomysłów? 😉

18 komentarzy do “Mów własnym głosem R. Brett. Co zrobię w Święta oraz życzenia.

  1. Mówić własnym głosem, to wyrażać siebie, nikogo nie udawać, fałsz łatwo można wykryć, prędzej lub później.
    Moje święta mają być relaksem w towarzystwie bliskich, przygotowuję mało, bo każdy z nas coś zrobi, ale jak znam polską gościnność…
    Dobrych dni, kochana:-)

    1. Być sobą – to powinni nam wykładać 😉 Bo to powinno być bardzo proste, ale życie pokazuje, że sprawia pewne kłopoty… Baw się Dobrze! pozdrawiam

    1. Muszę jeszcze wspierać skrzata jeśli chodzi o czytanie, ale słucha i powtarza z zapałem. Zresztą, tak ‘finezyjnie’ czytam…że kto by nie słuchał 😉

  2. Lubię czytać książki Reginy Brett i często do niech wracam. Korzystam tez z cytatów w nich zawartych. Tak… mówienie własnym głosem to nie lada sztuka, szczególnie w czasach, gdy wszystko robi się pod czyjeś dyktando, od stylu ubierania się, jedzenie , mówienie i postępowanie.
    Dobrego świątecznego czasu życzę

    1. Witaj. Warto wracać do tych cytatów A żółte samoprzylepne karteczki są do tego stworzone 🙂 trzeba szukać siebie, A jak się już znajdzie to dać sobie głos 😉 pozdrawiam

  3. Bardzo przyjemny wpis. Szkoda, że nie przeczytałem go przed świętami, tylko dziś.
    Co do Reginy Brett, mam mieszne uczucia.
    Gdy szukałem książki, która miała by mnie tchnąć “dobrym duchem” trafiłem na BÓG NIGDY NIE MRUGA! Coś wspaniałem. Podobnie jak ty żółtymi karteczkami zaznaczałem ulubione fragmenty. Kupiłem JESTEŚ CUDEM i tu się rozczarowałem. Historie się powtarzały. Druga sprawa porady typu ; prowadź dziennik złych emocji, dobrych emocji , zagopodaruj godzinnie dziennie na coś tam, zrób to. Przy takiej ilości rzeczy doba to za mało. Ale OK!
    Pani Regina B ma coś dobrego do przekazania, ale według mnie ilośc wydanych książek, to już jak chińska fabryka.
    Ja od siebie polecam
    ŻYCIE WEDŁUG STOIKÓW- Piotr Stankiewicz
    POKOCHAJ SIEBIE-Wayne W. Dyer
    PRZEBUDZENIE- Anthonny de Mello

    🙂

    1. witam. Tak jak pisałam uważam że książka Mów własny głosem jest jej może najlepszą książką – dla mnie i w mojej ocenie. Reszta średnia ale w każdej będą zdania dobre i potrzebne warte zaznaczania żółtymi karteczkami. Jeszcze przede mną jej autorstwa Kochaj… Dzięki za polecenie innych książek. pozdrawiam 🙂

      1. Ha! Ja też mam KOCHAJ i również stoi w kolejce do przeczytania. Książki tego typu czytam na raty. Lezy sobie na stoliku przy łóżku i wieczorem przed snem jak mam ochotę czytam jeden felieton. Obecnie mam STOIKÓW.

  4. Witaj poświątecznie słoneczną porą roku.
    Święta, święta i po świętach. Minęły tak szybko. Może teraz znajdę czas na przeczytanie książki, o której piszesz, bo żadnej z książek tej autorki nie znam.
    A wypowiadane słowa mają wielką moc. Coś o tym wiem.
    Pozdrawiam końcówką kwietnia

    1. witam. Święta przychodzą i odchodzą tak jak pory roku tak jak wszystko… dlatego trzeba łapać chwile:) Polecam książkę i miłej lektury życzę. buziaki

  5. Bardzo dobry tekst i dający do myślenia. Nad książkami Reginy Brett zastanawiam się od dawna, ale nie miałam jeszcze okazji żadnej przeczytać. Tym, co napisałaś przekonałaś mnie, że nie ma sensu dłużej tego odkładać. Dziękuję za ten tekst.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Agnieszka

    1. witaj. Dzięki. Ta książka z tych które napisała jest najciekawsza dla mnie. Tak więc śmiało polecam. pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *