Królowa Karkonoszy – często sroga i mglista, a jednak magnetyzuje. Śnieżka zdobyta.

Królowa Karkonoszy – często sroga i mglista, a jednak magnetyzuje. Śnieżka zdobyta.

Tym razem podążamy na terytorium Dolnego Śląska, a za cel obieramy najwyższy szczyt Karkonoszy, zwany kiedyś – Górą Olbrzymem, dziś najczęściej – Śnieżka. Jednak niech Was nie zmyli ta bajkowa nazwa, kojarząca się ze słodką królewną. Śnieżka i Śnieżka różnią się od siebie chyba wszystkim – no może poza jednym: obie są piękne.

(1602 m n.p.m.).

Na Śnieżkę wybraliśmy się w kwietniu, właśnie zerkam w kalendarz- jak byk wyryte słowo: kwiecień, więc dzisiejszy wpis będzie na… czasie. Pogoda udała się znakomicie, co wcale w Karkonoszach nie jest takim pewniakiem, zwłaszcza w okolicach Śnieżki.

Dlaczego?

Królowa Karkonoszy bywa często:

  • Pochmurna
  • Często zimna
  • Sroga
  • Mglista
  • Wietrzna

A jednak magnetyzuje rzesze turystów.

W sezonie bardzo trudno o samotność, mimo że szlak na Śnieżkę biegnie w okolicach Schroniska Samotnia

Ale po kolei, ruszamy.

Gdy wybieramy się w podróż, staramy się omijać autostrady, jeśli to tylko możliwe, zwłaszcza jeśli nie musimy się śpieszyć. Podróż nie jest tylko celem, podróż to droga. Gdy to zrozumieliśmy, wyprawy zaczęły smakować jeszcze bardziej, a my zyskujemy duuużo więcej. Droga tak bardzo nie nudzi, nie męczy, a jest od samego początku (od przekroczenia progu domu) przygodą. Tak robimy, gdy jedziemy na przykład do Chorwacji, tak robimy, gdy jedziemy w każdy zakątek Polski. I mimo, że czas podróży się wydłuża, to, zawsze dostarcza nowych przygód i niezapomnianych widoków. Takie widoki są często ukryte dla tych, którzy namiętnie oblegają autostrady.

Aha, po drodze zawsze obowiązkowo przerwa na kawę lub coś dobrego. Chętnie odwiedzamy małe, zapyziałe, wiejskie sklepiki. Siadamy pod takim zaspanym sklepem i popijamy oranżadę, jemy śmietankowe lody i udajemy, że też należymy do tego uśpionego krajobrazu… Jest dobrze.

Będąc już na Dolnym Śląsku zatrzymaliśmy się w przydrożnym zajeździe, w okolicach Bolesławca, więc nie byliśmy zdziwieni gdy kawę zaserwowali nam w ceramice Bolesławieckiej. Piękna.

Widoki zapierają dech w piersi, a słoneczna pogoda potęguje efekt szczęścia, który można podziwiać i głęboko nim oddychać.

Często sypiamy w schroniskach górskich. Tam jest jeszcze inny klimat (w każdym znaczeniu tego słowa) niż ten na dole… Noc w schronisku górskim jest przygodą. Zwłaszcza gdy w jednym pomieszczeniu śpi się z kilkoma obcymi ludźmi, a jeszcze większa, gdy z braku miejsc śpi się na podłodze, a największa, gdy z braku miejsc śpi się pod schroniskiem 😉 Bywało i tak…

Więc by spać w schronisku, podzieliliśmy nasze wejście na Śnieżkę na dwa etapy. Pierwszy etap to dojście do Schroniska Strzecha Akademicka. Duże Schronisko. Lubię mniejsze i bardziej kameralne schroniska, ale w górach często tak bywa, że na szlaku nie ma dużego wyboru, zwłaszcza, jak słońce już się kładzie ukośne… W pokoju przywitały nas żelazne, piętrowe łóżka i ‘przywitali’ nas też inni wędrowcy, którzy już spali. Noc była czarna. Na śniadanie, jak na tacy natura tuż za oknem i jajecznica, która w górach bardzo dobrze smakuje i która dobrze się sprawdza.

Po drodze na szczyt  odwiedzamy jedno z najładniejszych schronisk – Samotnia. Pięknie położone nad Małym Stawem w otoczeniu urwistych ścian Kotła Małego Stawu. Drewniane schronisko, czyli już jest dobrze. Odpoczynek i zgadnijcie co pijemy, w otoczeniu majestatycznej przyrody? 😉

Kawa.

Kawa z mlekiem, pół na pół!

W czasie naszej drogi słońce bardzo poważnie grzało. Inni turyści użyczyli mi kremu z filtrem do twarzy, dzięki Wam, jeśli to czytacie! 😉

Po drodze kolejny odpoczynek (nigdzie się nie spieszymy) na coś zimnego do picia w Domu Śląskim. Szczyt Śnieżki już widać, ale… jest bardzo wysoko.

Wejście na Śnieżkę nie jest lekkie, wymaga sił i chęci. Można się zmęczyć. I raczej na pewno człowiek się zmęczy. Ja się zmęczyłam.

Wynagrodzenie jak zawsze – szczyt i widoki.

Ciekawostki o naszej Górze Olbrzymie:

  • Wieją tu wiatry huraganowe (nawet do 280 km/h). A przez większą część roku pogoda jest wietrzna
  •  Występuje klimat jak za kołem podbiegunowym
  • Na niższych partiach występuje roślinność alpejska
  • Mgły przez większą cześć roku
  • Na szczycie Obserwatorium Meteorologiczne
  • Na szczycie Kaplica św. Wawrzyńca – patron ratowników GOPR, przewodników Sudeckich, ubogich, piekarzy i bibliotekarzy. Legenda głosi, że św. Wawrzyniec schodzi raz do roku do czyśćca, by wybawić jedną duszę…
  • Występują Św. Elmy – wyjątkowe ognie, zjawiska meteorologiczne, wyładowania elektryczne, przed pojawieniem których pojawia się charakterystyczne syczenie..
  • Góra wygląda jak wulkan, na której wylądowało UFO
  • Pierwsze udokumentowanie wejście na szczyt już w 1465 r.

To zależy, co zechce pokazać nam Śnieżka…

Gdy człowiek spotyka się z górami, dzieją się wielkie rzeczy, ale to góry rozdają karty.

Schodzenie na dół trwa długo, ale widoki wynagradzają wiele, a górskie strumyki chłodzą zmęczone stopy.

Podróż na szczyt tej wyjątkowej Góry warto zaplanować poza sezonem. Omijamy sam środek lata, ale omijamy też sam środek zimy. Śnieżka potrafi być niebezpieczna. W okresie zimowym jest to trudna Góra. Jeden z pracowników Stacji Meteorologicznej opowiadał, że gdy przychodzi prawdziwa zima, biała i zimna tak jak się należy, to w okolicy Śnieżki dystans, który w letnich warunkach pokonuje się w 30 min, idzie się nawet do 5 h. Są to jednak już  ekstremalne warunki. Zima już za nami, teraz zbliża się majówka, ale ja bym się nie odważyła, to też będą ekstremalne warunki 😉

Śnieżka stoi i czeka na tych, którzy lubią przygody, przyrodę i wysiłek. Oferuje wiele, a co i kiedy, to zależy już tylko od niej. Dobrze wiedzieć, że jest, że nigdzie się nie wybiera, to my możemy wybrać się na jej szczyt. A na szczycie podziwiać przestrzeń i napić się pysznej i orzeźwiającej Kofoli (uwielbiam). Na zdrowie. 

Górska kozica pozdrawia

P.s. Na blogu powstał też wpis na temat mojego pierwszego wejścia na Rysy 

A Wy macie już zdobytą Śnieżkę, czy dopiero ten szlak jest w planach? 🙂

20 komentarzy do “Królowa Karkonoszy – często sroga i mglista, a jednak magnetyzuje. Śnieżka zdobyta.

  1. O tak, Śnieżka jest fantastyczna i ma wpływ na mikroklimat pobliskich miejscowości.
    Najbardziej podoba mi się Samotnia, jednak w schronisku nigdy nie spałam.
    Brawo Wy!

    1. brawo My? no to dziękuję 🙂 tam jest ciekawy klimat i na przykład wpływa na roślinność która jest podobna do tej która występuje w Alpach… na szczęście jest wiele miejsc w Polsce z dobrym mikroklimatem. pozdrawiam

  2. Ciekawa relacja i co , miło mi się czytało, niespieszna. Trochę obraziło mnie pytanie na koniec. Każdy ma swoje ścieżki i każda z nich najpiękniejsza lub jedna z najpiękniejszych. Nie mam w planach wejścia na Śnieżkę. O ile dobrze pamiętam nie mam raczej wejścia na koncie. Bawię się innymi widokami, miejscami i towarzystwem. Mimo marudzenia, dziękuję za ciekawy i niespieszny opis. Przypadł mi do gustu.

    1. witaj. Pytanie końcowe jest tylko propozycją, przykładem, możliwością, którą można pójść, Ale wcale nie trzeba, jest wiele dróg i wiele pytań, na które można, ale wcale nie trzeba odpowiadać mimo, że ktoś gdzieś jakieś zadał 🙂 Często takie pytanie powstaje pod wpływem chwili, emocji. Ale jednak się do niego odnosisz – czyli spełniło swoją rolę 😉 Za co dziękuję i jestem ciekawa jakie widoki Ciebie interesują i bawią? I Twoja racja też jest prawdą. Dobrej nocki asia

  3. Znam Karkonosze dość dobrze. Mieszkałam kiedyś w Samotni w zimie przez tydzień.
    A na Śnieżce byłam dwa razy – za każdym razem wstrzeliłam się w straszliwą śnieżycę. Ale przy schodzeniu już się rozjaśniło i było przepięknie.
    Pozdrawiam i dziękuję za piękną wycieczkę.

  4. Stokrotko tydzień w Samotni? Toż to wspaniałe 🙂 Właśnie, wcale się nie dziwię że na Śnieżkę szłaś noga w nogę z opadami śniegu – Śnieżka często tak ma… 😉

  5. W idealnym momencie Twój wpis. Wybieram się w maju lub w czerwcu na Śnieżkę (poza wiadomymi weekendami ;). Po latach wielu… Dobre buty są, pozytywne nastawienie oraz pragnienie wysiłku i przygody wśród przyrody też. A do tego fajne męskie (nowo poznane) towarzystwo 🙂 Czekam cierpliwie i wyglądam. Dziękuję za ten motywujący wpis. Zdjęcia pobudzają wyobraźnię i zachęcają iście!

    1. hej. stare buty są najlepsze, ale muszą być dobre. To jest prawie wszystko – motywacja, buty, facet 😉 A jeśli będziesz Ty całą sobą i będziesz dla siebie w tej podróży najważniejsza to będzie – Wszystko! pozdrawiam

        1. powodzenia i zapraszam, aha jak byś wybierała się na Rysy to też na blogu jest relacja z mojego pierwszego wejścia na najwyższy szczyt Polski 😉

  6. Pięknie – powiało wiosną 😉 Ja nie jestem miłośniczką wspinania się – bo ktoś kiedyś skutecznie mnie zniechęcił, ale zdjęcia oglądam z wielką przyjemnością.

    1. witaj. Mam tak z nartami, ktoś kiedyś swoim podejściem mnie zniechęcił i już raczej nie odbuduję miłości do nart. Fakt jeżdżę jest to fajne, ale nie ma chemii 😉 Próbuje dla siebie samej i na moich zasadach… miłego dnia

    1. hej. Fakt to jest kameralne schronisko czyli takie jak lubię najbardziej. Schodząc szlakiem ze Śnieżki mija się jego drewniane oblicze 😉 Spać tam można tylko na podłodze – więc jest przygoda! pozdrawiam

        1. Są jeszcze w Karkonoszach miejsca poza centrum Karpacza itp. ale trzeba wejść pod górę – znam, spałam, śniłam i nikt nie przeszkadzał 🙂 będę szukała.

  7. Piękna wyprawa i pięknie opisana. Przypomniała mi smaki, zapachy i wzruszenia z minionych górskich wędrówek. Dziękuję. Wspaniale potrafisz cieszyć się przeżyciami: schroniskiem, spaniem w różnych miejscach, jajecznicą o poranku – zawsze powtarzam moim dzieciom, że tak właśnie warto żyć – uważnie i z wdzięcznością, doceniając drobiazgi. Serdeczności ślę!

    1. hej 🙂 W tych prostych rzeczach jest potencjał, który tylko czeka na to by ulepić z niego coś ciekawego. Więc ‘lepię’i wychodzą często zaskakujące kształty… Dziękuję za odwiedziny i dobre słowo. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *