Pszczyna, perła Górnego Śląska z Daisy w tle.

Pszczyna, perła Górnego Śląska z Daisy w tle.

Dokładnie 1 kwietnia, jako już dorosła kobieta wjechałam pierwszy raz na ziemie Górnego Śląska. Pamiętam, że początek kwietnia kilka lat temu był bardzo przyjazny i komfortowy, a ciepły wiatr unosił moją ciekawość i podekscytowanie, wysoko nad korony drzew, które nieśmiało zaczynały się zielenić.

Górny Śląsk odkrył przede mną perełki, do których wracam, które poznałam bardzo dobrze i które szczerze obdarzyłam uczuciem. Jedną z nich jest Pszczyna.

Tak jak Syberia ma swoją perłę – Bajkał, tak dla mnie Śląsk ma swoją perłę – Pszczynę. Gdy myślę o Pszczynie, to przede wszystkim mam na myśli wyjątkowy Pałac i Park, które zapierają dech w piersi.

Zapytacie – dlaczego?

Pałac w Pszczynie zachował około 80% oryginalnego wystroju, wyposażenia i ducha dawnych lat. Wnętrza pałacu są zachowane niemal w niezmienionym kształcie! Rzadko to się już zdarza. Wygląda tak, jakby przed chwilą piękna Daisy von Pless wybiegła z pałacu i miała zaraz wrócić – nie wróciła…

Daisy znaczy stokrotka…

Tak naprawdę nazywała się Maria Teresa Oliwia Hochberg von Pless. Była z pochodzenia Angielką. Jej mężem był Jan Henryk XV Hochberg książę von Pless – jeden z najbogatszych arystokratów niemieckich. Plessowie przed wojną posiadali olbrzymią fortunę, która pozwalała im prowadzić bardzo wystawne życie. Byli właścicielami kopalń, hut, młynów, majątków rolnych, obszarów leśnych, hoteli, wspomnianego zamku w Pszczynie, a także zamku Książ!

Niestety Daisy nie była szczęśliwa w miłości…

W tamtych czasach (XIX-XX) była uważana za prawdziwą piękność, ale także za kobietę wyzwoloną i sprawiającą kłopoty… Broniła swojego zdania i wierzyła w to, co podpowiada jej wewnętrzny głos. Filantropka, pacyfistka, autorka poczytanych pamiętników. Była wyjątkowa, ale czy doceniona? Anglicy jej nie ufali, a Niemcy nie wierzyli… Ale czy słusznie? I tu polecam Wam bardzo mocno książki o Daisy i ogólnie o rodzinie Pless.  Książki o życiu księżnej Pless czyta się z wypiekami na twarzy, porywają i długo trzymają czytelnika- kilka metrów nad ziemią.

Więcej nie chcę zdradzać, książki opowiedzą Wam wszystko dużo dokładniej.

„ Księżna Daisy Pani na Książu i Pszczynie”, „Biografia. Daisy Księżna Pszczyńska” i inne.

Poznałam Pszczynę nie tylko z książek, ale tak się złożyło, że miałam okazję przez jakiś czas mieszkać w pobliżu Rynku, z którego widać doskonale Pałac, a za plecami kamieniczek rozpościera się park i zaczyna się inny świat, ten z dawnych lat, tak pięknie zachowany! Poznałam Pszczynę po domowemu nie tylko jako turysta. Park, Rynek, Pałac stały się moją codziennością, bardzo przyjemną.

Jeśli ktoś chce zwiedzić spokojnie Pszczynę, zwłaszcza Pałac i Park polecam dni w tygodniu. Weekend to jest małe nieporozumienie, ludzi jest tak dużo, że człowiek nie może się wczuć w klimat tamtych lat i zapewniam Was, że przez to, umknie Wam wiele…

Przed południem wychodziłam do parku pszczyńskiego, spacerowałam, siadałam na ulubionej ławce i wdychałam obraz jaki wypływał zza drzew – Pałac Plessów… Brak ludzi o tej porze dnia w środku tygodnia jeszcze bardziej zachęcał, by podążać śladami Daisy.

Po przeczytaniu książek o Daisy jeszcze przyjemniej zwiedza się miejsca, którymi chodziła ta wyjątkowa kobieta, kobieta, której życie było jak film. Na podstawie losów rodziny Pless powstało kilka filmów, ale żaden z nich, nawet w połowie nie oddaje klimatu i prawdy tamtych lat. Co innego książki, one wprowadzają nas dokładnie w przeszłość, odsłaniając wyjątkowe, ale już niestety zakurzone kotary, by naszym oczom mógł ukazać się inny świat.

 

5 miejsc w Pszczynie, które szczerze umiłowałam

 

STARE MIASTO

Z wyjątkowo urokliwym i przytulnym Rynkiem. Są Rynki i Rynki. Niektóre akceptujemy od razu a one nas, inne nie dają się polubić nawet jak bardzo się staramy. Z Rynkiem na Starym Mieście w Pszczynie nie ma problemu by się zaprzyjaźnić – ja tak czuję. Zaryzykuję stwierdzeniem, że panuje tam wyjątkowo dobra energia. Uwielbiałam siedzieć na ławce na Rynku, jeść pyszne lody sprzedawane w pobliskiej kamieniczce i nigdy nie nudziłam się widokiem, który mnie otulał. Na pobliskiej ławce dzień i noc siedzi Daisy i też nie wygląda na znudzoną… Szkoda tylko, że to pomnik… Stare Miasto zachowało średniowieczny układ urbanistyczny: rynek i ulice w układzie szachownicy. W kamieniczkach funkcjonują nadal małe, klimatyczne sklepiki, jak ja uwielbiam wyprawy szlakiem tych sklepików! Na rynku dumnie stoi okazały Ratusz i piękny kościół Wszystkich Świętych. W dawnych czasach Pszczyna wielokrotnie płonęła, kościołowi też się oberwało, na szczęście wszystko zostało odbudowane, poprawione i przywrócone do oryginalnego obrazu. Warto odnaleźć na Starym Mieście Frykówkę, jedną z lepiej zachowanych kamienic barokowych.

 

PAŁAC

Już wspominałam zachowany praktycznie w oryginalnym stanie w takim, w jakim żyła rodzina Plessów. To już jest niesamowite! Pałac (nazywany też zamkiem) jest po prostu piękny! Z zewnątrz robi wrażenie, a gdy wejdziesz do środka trzeba uważać, by się nie rozpuścić z zachwytu 😉 Zamek w środku wygląda tak jakby przed chwilą właściciele, wyruszyli wraz ze służbą na piknik do pobliskiego parku, oddając nam – zwiedzającym -możliwość obcowania z tym wyjątkowym, bogatym światem. Ich światem. Zawsze wchodziłam do Pałacu w środku tygodnia i też w godzinach przedpołudniowych bywało, że myślałam, że jestem tam sam… Niezapomniane.

 

PARK

Muszę się powtórzyć – piękny, wyjątkowy i tak jak na Rynku czuć tu pozytywną energię. W parku leżakują jeziorka i wiją się wodne kanały, nad którymi prężą się romantyczne mostki. Na środku jednego z większych stawów znajduje się wysepka na której była herbaciarnia i tu rodzina Plessów spędzała miłe, wygodne popołudnia, a widok na Pałac mieli podany jak na tacy. Bardzo romantyczna to sceneria. Cały Park zachowany jest w klimatach romantycznych. Co rano tradycyjnie cała rodzina Pless wybierała się na przejażdżkę po swoim ukochanym parku, była tylko jedna osoba, która się zbuntowała i odmówiła spędzania poranków w ten sposób- Daisy… Daisy chodziła swoimi drogami, jednak nigdy nie zapominając o tych, których darzyła uczuciem, sentymentem i szacunkiem. Park oddaje najlepiej swój klimat, gdy nie ma w nim tłoku. Tylko my, marzenia i szum wiatru, który tańczy pomiędzy okazałymi dębami, sosnami i cisami…

 

ZAGRODA ŻUBRÓW

Pszczynę otula okazała puszcza, która zachęca do spacerów i ucieczki od cywilizacji. Książę Pless chętnie korzystał z jej uroków. Na terenie Pszczyny utworzono  Pokazową Zagrodę Żubrów. Nie tylko dzieci odnajdą przyjemność w podpatrywaniu tych uroczych olbrzymów – serca dorosłych też mogą zostać skradzione. Natomiast mi zdecydowanie bardziej podoba się rezerwat Żubrów w Jankowicach, które znajdują się niedaleko Pszczyny. Tam z większą przyjemnością można podglądać życie Żubrów- królów kniei. Żyją w pięknej puszczy, mają sporo miejsca i wyglądają na szczęśliwe. Trasa zwiedzania prowadzi przez las i jest duża szansa, by stanąć oko w oko z Żubrem 🙂

GÓRY

 Góry są widoczne z terenu Pszczyny. I mimo, że góry nie leżą w tym uroczym mieście to bardzo mi się z nim kojarzą. Często zanim wyruszyłam na górski szlak to w Pszczynie robiłam zapasy jedzenia. Pszczyna była w pewnym sensie bazą wypadową do świata gór. W tym miasteczku też często odbywają się spotkania górskie i podróżnicze, na których można słuchać opowieści o górskich szczytach. Krzysztof Wielicki niesamowicie opowiadał o swojej największej życiowej pasji i o Wandzie Rutkiewicz, która była jego bliską przyjaciółką…

“Brama Wybrańców”

To nie wszystko. Jest tego sporo więcej. Skansen, który posiada w swoich zbiorach oryginalne, stare domy i zabudowania śląskie, Wieża Ciśnień itp. Pszczyna  ma w sobie to „coś”, czego szukam w życiu, zwiedzając Polskę i Świat. Dobrą energię, klimat i przytulność. Jest nieduża i to już jest spory plus. Nie chciałam za dużo pisać o rodzinie Plessów, o zamku, legendach i historii Pszczyny, ponieważ bardzo Was zachęcam i gorąco namawiam do przeczytania książek poświęconych pięknej księżnej i jej rodzinie. I mimo, że sporo jest w nich historii, to są też jak  prawdziwa, przygoda, którą trudno podrobić. Książki o Daisy były jednymi z najbardziej interesujących książek, jakie miałam okazję przeczytać – mogę tak kolejny raz zaryzykować. Natomiast ten, kto odwiedzi Pszczynę nie ryzykuje niczego. Zyskuje…

asia 🙂

Jestem ciekawa czy Wy też znacie Pszczynę i czy słyszeliście o pięknej Daisy? 

12 komentarzy do “Pszczyna, perła Górnego Śląska z Daisy w tle.

    1. dzień dobry. to może dobrze że była kolejka jest po co wrócić ale polecam Jankowice oddalone od Pszczyny około 5km. tam czuć większą wolność , jest ładnie i dziko 😉

  1. hej o to chodzi by lista się zapełniała można wtedy wybierać i przebierać A Pszczyna sama się broni więc zapewne nie da o sobie zapomnieć 🙂

    1. A co ma powiedzieć np Szczecin lub Gdańsk? 😉 to jest okolo 600 km. z Wawy do Pszczyny około 300 km. Polecam

  2. Witaj już kwietniowym porankiem
    Dziękuję za wizytę na moich zielonych stronkach. Jak do mnie trafiłaś?
    Będzie mi miło, jak znowu czasem zajrzysz do mnie.
    Miałam tylko zerknąć do Ciebie na chwilę, ale zostałam na dłużej.
    Postaram się zaglądać tutaj częściej.
    U siebie nie mogę zaoferować Ci herbatki i czegoś słodkiego, ale zawsze znajdziesz ciepłe słowo.
    Dziś od rana przesyłam zatem dobre słowo

    1. witam. zapraszam siadaj wygodnie 🙂 nie wiem jak trafiłam, pełno jest dróg i pełno przypadków, które nas prowadzą… albo nie ma przypadków i wszystko jest po coś;) pozdrawiam

    1. hej więc witaj w klubie 🙂 Pszczyna jest kameralna, a jednocześnie przesiąknięta kilogramami historii. pozdrawiam

  3. Jestem z Górnego Śląska i również uwielbiam pałac w Pszczynie. Byłam tam wielokrotnie i za każdym razem zachwycał tak samo. Polecam Ci odwiedzić Cieszyn i zobaczyć na własne oczy najstarszy polski zabytek, który znajduje się na banknocie 20 zł – Rotundę św. Mikołaja.

    1. Witam. Znam Cieszyn 🙂 Jeśli o św. Mikołaju mowa to po drodze jest Bielsko Biała A tam katedra św. Mikołaja która słynie z pozytywnej i wyjątkowej energii zwłaszcza to miejsce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *