5 schronisk górskich w Beskidach do których mam sentyment i dlaczego.

5 schronisk górskich w Beskidach do których mam sentyment i dlaczego.

Góry są jak ocean, my jesteśmy jak statek, a schronisko górskie jest jak bezpieczny port, jak latarnia, która wyznacza kierunek. Są jeszcze na mapach gór schroniska, które mają klimat i ducha dawnych lat, warto więc wyruszyć na szlak. Iść i iść, a reszta dopełni się sama.

Już wspominałam, że w Polsce góry, które ukochałam to – Beskidy. Zwłaszcza moje serce jest zawsze otwarte dla Beskidu Małego, Śląskiego, Żywieckiego, Makowskiego i Wyspowego. Z tymi górami i schroniskami na ich zboczach i szczytach, mam tak wiele wspomnień, przygód i przeżyć, że aż sama łapię się za głowę 😉

Są tam dobrze mi znane szlaki i przystanie, znam tam ścieżki, które mijają główne szlaki i idą dziko przed siebie. Mieszkają w Beskidach ludzie, których nigdy nie zapomnę i wiem, że gdy pójdę w góry, oni tam będą, znów tacy sami – na szczęście!

Herbata, woda, noc i dzień wszystko ma tam swój zapach i smak. Wiatr pachnie wolnością.

Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić 5 schronisk górskich w Beskidach (a jest ich o wiele więcej), które z różnych powodów zapisały się wyraźnie w mojej pamięci i sercu. Krótko mówiąc- jest to sentyment. Nie są to spektakularne miejscówki, a nawet wielu z Was może się wydać, że są zwykłe, a nawet mało urodziwe. Dla mnie są piękne, bo oceniam je sercem. Ruszamy!

 

  1. Schronisko na Błatniej

Ulubione schronisko mojego Towarzysza życia. Więc było prawie pewne, że i mnie zarazi miłością do tego miejsca. Schronisko jest drewniane, przed schroniskiem znajduje się piękna polana, na której zawsze się kładziemy i podziwiamy widoki. Jest tam pozytywna energia. Tam odbyły się też urodziny Towarzysza, tak proste tak skromne, a tak wyjątkowe. Ta prostota była jak luksus.

 

  1. Schronisko na Przysłopie pod Baranią Górą

 O i to jest właśnie mało urodziwe schronisko! A mój sentyment do niego wcale nie jest mały! Jest to murowany budynek, przypominający trochę mały blok i właśnie wizualnie może być problem. Pierwszy raz do tego schroniska szłam szlakiem ze Skrzycznego, szliśmy około 6 godzin i to był mój pierwszy dłuższy szlak ze schroniska do schroniska.  Dopiero poznawałam szlaki, dopiero poznawałam, co to są schroniska i o co w tym wszystkim chodzi. A chodzi o inny świat. Gdy wyruszasz w góry, otwierasz bramę do innego świata – świata twardego, a zarazem naturalnego, świata prostego – wyjątkowego w swojej prostocie. Pamiętam, byłam bardzo zmęczona gdy dotarliśmy do schroniska gdy słońce się już kładło ukośnie. Spędziliśmy uroczą noc w tym schronisku… 😉 www.wisla.info.plo

Szlak  szczytami do Schroniska pod Baranią Górą 

 

  1. Schronisko na Przegibku 

Piękne, drewniane schronisko z klimatem. Podają tam najlepszą kwaśnicę! Przemiła trasa i urocze miejsce. Jedyny problem, brak widoków w okolicach schroniska. Las i drzewa robią swoje. I tak jak lubimy mety z widokami tak na Przegibku ich brak nam nie przeszkadza, klimat schroniska wynagradza tę stratę. To było też jedno z pierwszych moich schronisk, które poznałam. Pamiętam po powrocie do Polski z dalekiej wyprawy Koleją Transsyberyjską, wybraliśmy się właśnie do tego schroniska by nawdychać się polskich gór – tęskniliśmy.  www.przegibek.pttk.pl

 

  1. Schronisko na Hrobaczej Łące

Dziwne schronisko. Malutkie, drewniane, kameralne, stosunkowo nisko położone. Dziwny klimat w nim panuje, który trudno opisać. W środku kapliczka, która urozmaica pobyt 🙂 To też jedno z pierwszych schronisk, które odwiedzałam. Łatwo do niego dojść, raczej jest to spacer. Co lubię w tym schronisku? Chyba przede wszystkim to, w jakich rejonach jest położone. Jezioro Żywieckie. Jest moc! Okolice Jeziora Żywieckiego są bardzo przyjazne, nie tylko dla oka, ale dla ducha. Czytałam, że właśnie w tych okolicach występuje tajemnicza, dobra energia. W Polsce jest tylko kilka takich miejsc z taką energią, dobrze działającą na człowieka. Uwielbiam okolice tego jeziora! Czuję się tam jak w domu. Bardzo dużo czasu  tam spędzaliśmy, czy to w wodach jeziora, czy na pobliskich szczytach gór, które majestatycznie otulają Jezioro Żywieckie. Zawsze wracaliśmy i mam nadzieję wracać będziemy.

 

  1. Schronisko na Soszowie

Urocze, drewniane schronisko, też z dobrym klimatem. Uwielbiam tam odpocząć przed dalszą długą drogą. Zawsze tam dobrze się czułam. W lato sprzedają przepyszną lemoniadę, która pita na drewnianych ławach na zewnątrz, smakuje obłędnie! Z tym schroniskiem mam też osobiste,  emocjonalne wspomnienia. W jego okolicach w moim kierunku padło poważne pytanie, którego dźwięk uniósł się nad szczytami i powędrował ku granatowemu, rozgwieżdżonemu niebu… WWW.soszow.wisla.pl

Schroniska górskie są jak latarnie. Których światło zachęca, uzależnia i odkrywa często prawdę o nas samych, a raczej droga, którą pokonujemy, by spotkać się z tym małym migoczącym światłem. Jest tak wiele miejsc w górach i przystani, o których można pisać, a przede wszystkim, które można poznać i odwiedzić. Odwiedzajcie, poznawajcie, szukajcie światła…

Górska kozica

A Wy macie swoje ulubione schroniska? 😉

12 komentarzy do “5 schronisk górskich w Beskidach do których mam sentyment i dlaczego.

  1. Lubię schroniska w Tatrach i Karkonoszach, a ostatnio bywam na Markowych Szczawinach pod Babią Górą – tam jeszcze nie tak tłoczno…

    1. Babia Góra to magiczna góra -dosłownie… i niebezpieczna. jednak ma coś w sobie co przyciąga. w domu mam kogoś kto już dwa razy miał niebezpieczne sytuacje na tej górze A po górach chodzi od dziecka. Pozdrawiam miłego wieczoru 🙂

    1. Czyli jesteś już starym bywalcem na tej Górze. I sumując wychodzi, że to Ty powinnaś mnie uczyć o niej 😉 na Babiej łatwo się zgubić zwłaszcza jak przychodzą często występujące tam mgły- jak mleko. Magnetyczna i kapryśna…

  2. Jestem zakochana w Tatrach, które nazywam Najpiękniejszymi Górami Świata. I właśnie tatrzańskie schroniska lubię najbardziej.
    Ale zachwycona jestem “Samotnią” w Karkonoszach. Tam spędziłam kiedyś cały tydzień z 12-letnim wowczas młodszym synem. Była zima a my przemierzaliśmy karkonoskie szlaki w śniegu prawie po pas….

    1. Samotnie znam bardzo ładnie tam jest, Tatry wiadomo jest moc. natomiast ja wolę schroniska mniejsze, kameralne mniej znane 🙂 pozdrawiam serdecznie

    1. cieszę się że odnalazłaś we wpisie dla siebie miłe słowa. Ja lubię góry zimą i jesienią 🙂 pozdrawiam ciepło.

  3. schroniska traktowałem bardziej jako atrakcję turystyczną, niż miejsce noclegowe. może dlatego, że sypiałem pod gołym niebem o wiele chętniej niż pod dachem. czasami namiot, czasami skalny nawis, albo zgoła pod drzewem. najczęściej zaglądałem chyba w Rudawach Janowickich do Szwajcarki.

    1. wiem o czym mówisz 🙂 noce pod gołym niebem nie są mi obce. natomiast schroniska to jeszcze fajny klimat- jeszcze…warto się pośpieszyć. pozdrawiam.

      1. Najbliżej mam do Kłodzka, Wałbrzycha i Jeleniej Góry. to determinuje kierunki. Góry Stołowe, Sowie, Bardzkie, Karkonosze. Beskid jest piękny – miąłem okazję kilka razy być i trudno zapomnieć. w górach szukam ciszy i przestrzeni. schronisko to gwar deptaka w centrum miasta – zbędny, kiedy nogi można rozpuścić i pozwolić im na więcej. Tak to można usiąść Pod Wieżycą zamiast pchać się na Ślężę, bo jeszcze bliżej.
        w górach jak z Bukowiną – szukam, szukania mi trzeba.

        1. znam schronienia (schroniska) w górach w których tłoku nie ma 😉 fajnie jest zrobić sobie wyprawę od schroniska do schroniska. bliskie Tobie rejony znam ale zdecydowanie mniej niż Beskidy – które pokochałam z kilku powodów. ale też zbaczam ze szlaków by odszukać siebie …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *