O pisaniu na chłodno, czyli duża rocznica bloga i 10 faktów o mnie

O pisaniu na chłodno, czyli duża rocznica bloga i 10 faktów o mnie

Dziś przypada okrągła rocznica prowadzenia Puch ze słów. Szmat czasu! Oj działo się działo. Ile to już czasu jesteśmy razem? Hmmm… Będzie już z… miesiąc. Od 17.12.18 do 17.01.19 powstało 16 wpisów.

Wiem, wiem, że w porównaniu z innymi blogami gdzie obchodzą urodziny już od kilku lat, moje tyci, tyci urodzinki bladziutko się klasyfikują, ale od czegoś trzeba zacząć i cieszyć się z tego co się ma ;). Wszystko zaczyna się od małego kroku, a potem jest już marsz ( jeśli po drodze szlak się nie znudzi). Po miesiącu pisania trudno wysunąć wnioski, podsumowania itp.

Na razie trwam, piszę, stawiam kroczek za kroczkiem, jak dziecko, bo Puch ze słów to jeszcze dziecko, ale wierzę, że dorośnie, rozwinie się, a potem już będzie biegał… jeśli oczywiście będzie chciał, sami wiecie, że różnie w życiu bywa. A Wam drodzy czytelnicy życzę byście odnaleźli na Puch ze słów słowa, które Was zainspirują, z którymi poczujecie się dobrze. Dziękuję Wam wszystkim, którzy tu wpadliście, i przeczytaliście słowa, które spłynęły na klawiaturę z moich myśli i serca.

Z okazji miniaturowych urodzin bloga postanowiłam trochę się obnażyć i przygotowałam 10 faktów o mnie, o których nie wiecie, a które wydarzyły się naprawdę, więc zaczynamy:

Za lasami, za górami…

1. Gdy prałam ręcznie swoje ubrania w Bajkale kapały mi łzy rozpaczy, ponieważ woda jeziora były tak lodowata, że sprawiała fizyczny ból (rzadko płaczę w podróżach) 😉 Mój towarzysz posunął się jeszcze dalej – zanurzył się cały w Perle Syberii.

2. Odmówiłam już kilka razy Nowennę Pompejańską – potężny kaliber, zwłaszcza dla tych, którzy nie wierzą…

3. Wolę góry niż morze. A nasz Bałtyk w miesiącach wakacyjnych unikam jak tylko mogę, to co się dzieje tam w lipcu i sierpniu nie ma nic wspólnego z prawdziwym nadmorskim klimatem.

4. W pierwszych tygodniach po porodzie byłam tak zakręcona i zmęczona, że często to co miało wylądować w koszu na śmieci lub pralce, lądowało niechcący w muszli klozetowej.

5. Gdy wysypie mi się sól, trzy razy przerzucam szczyptę przez lewe ramię.

6. Ania z Zielonego Wzgórza była moją ucieczką do świata marzeń, a styl pisania LMM uważam za genialnie, uroczo staroświecki. Lubię takie klimaty. I chyba nadal tam uciekam.

7. Często w miesiącach letnich chodzę na boso, nawet po mieście, gdy zajdzie taka potrzeba, wtedy czuć wakacje i wolność pełną – stopą.

8. Na egzaminie praktycznym z prawa jazdy ze stresu i zdenerwowania, gdy egzaminator zwrócił mi na coś uwagę wykrzyczałam: „Oj dobra! Głupia nie jestem!”, po czym nastała cisza. Za chwil parę -przeprosiłam. Zdałam.

9. Lubię tańczyć, sprawia mi to dużą przyjemność i jest to najlepszy sport i aktywność fizyczna, którą można uprawiać. Dla ciała i ducha. Jagodzianka też uwielbia więc na ful puszczamy muzykę i tańczymy. I z głowy mamy siłownie.

10. Niebawem czeka mnie duży występ przed publicznością, gdzie poprowadzę spotkanie podróżnicze i będę opowiadać o moich wyprawach, które są czymś więcej niż przekraczaniem granic państwowych. Trzymajcie kciuki.

Wasz Puch ze słów

Urodzinowe ciacho i kwiaty 😉

12 komentarzy do “O pisaniu na chłodno, czyli duża rocznica bloga i 10 faktów o mnie

  1. Oj koleżanko, mamy wiele ze sobą wspólnego 🙂
    Nowenna Pompejańska – zgadzam się, potężny kaliber, ale warto. Piękna modlitwa. Po porodzie miałam taki sam zakręcony czas – telefon komórkowy lądował w lodówce 🙂 Ania z Zielonego Wzgórza – piękna! Chciałabym całą kolekcję książek 🙂

    Czy córka ma na imię Jagoda? 😀
    Przyjemna nazwa bloga! :*

    1. Nowenna Pompejanska… jest moc, niedowiarki zaczynają wierzyć 😉 ja przymierzam się do pamiętników LMM, jej życie, przemyślenia są warte uwagi jest też zaskoczeniem np. to, że była wyborną kucharką mam książkę z przepisami z jej kuchni 🙂 Puchowych snów życzę

    1. hej. “pochłaniam w minutę” czyli, że za krótkie wpisy…? 😉 Polska pozdrawia USA. dzięki że zaglądasz, wpadaj nie pytaj 🙂

  2. Z Nowenną Pompejańską, LMM i Anią spasowała byś się z moją Marzenką (kiedyś kupiłem jej całą serię).

    Za to Bajkał to już moje klimaty.

    Dzieciaki potrafią zmęczyć, wiem coś o tym, ale jak sobie ludzie pomagają to idzie przeżyć…
    Czadami nawet się przespać 😉

    1. Masz racje pomagając sobie można przejść drogę łatwiej i z poczuciem większego sensu no i… mniej rzeczy znajdzie się w wc 😉 pozdrawiam Maćku

  3. Ja, chociaż na blogosferze nie działam od wczoraj kilka miesięcy temu założyłam swój pierwszy lifestowy blog – miałam dość tej kosmetycznej paplaniny. Zapraszam do mnie życząc Ci jednocześnie mnóstwo sukcesów!

    1. Szczerze? było stresująco ale też bardzo ciekawie, byłam bardzo podekscytowana. Ludzi przybyło tak dużo że stali lub siedzieli na podłodze. Wielu nie zostało wpuszczonych bo był już za duży tłok bano się o bezpieczeństwo. Czy się podzielę? Możliwe… kto wie 😉 pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *