Co zrobić, gdy dziecko mało i słabo sypia? Tata Jagodzianki ma na to odpowiedź

Co zrobić, gdy dziecko mało i słabo sypia? Tata Jagodzianki ma na to odpowiedź

Nie przespałam całej nocy od końca ciąży, czyli nie śpię normalnie już prawie trzy lata. Jednak zdaję sobie sprawę, że jest nas więcej i właśnie może Ty, tak Ty, padasz ze zmęczenia twarzą na klawiaturę, zamiast delektować się postami, które czytasz na blogach 😉

Pod koniec ciąży ze spaniem jest jak z Bałtykiem, niby jest, niby lipcowe słońce zmusza byś weszła do wody, krople potu spływające po skroni nie dają się tak łatwo oszukać, nawet puszka ciepłej coli prosi o orzeźwiającą kąpiel. Jednak gdy tylko próbujesz zanurzasz stopę w wodzie, wykręca cię i stajesz na baczność. Bałtyk jest jak sen pod koniec ciąży, niby możesz, a jednak nie jest to takie proste i wygodne. Takie było moje sypianie, kilka tygodni przed rozwiązaniem, jak zimne morze.

Moje dziecko już w brzuchu było bardzo aktywne, lekarz ocenił ją jako – wiercipiętę. Już w  brzuchu nie wykazywała większego zainteresowania spaniem, myślałam- przyjdzie na świat to sobie odeśpi… I ja też… Zresztą, wszyscy dookoła zapewniali mnie, że takie małe dzieci, tylko śpią, jedzą i wydalają, no i jeszcze raz podkreślali, że niemowlaki – TYLKO ŚPIĄ! Stało się zupełnie na odwrót, moje dziecko, gdy przyszło na świat dopiero pokazało, co to znaczy nie sypiać. I wychodzi na to, że będąc w brzuchu to był  z niej prawdziwy śpioch!

Teraz zwierzę się z czegoś w co często innym trudno uwierzyć. Moja Jagodzianka jako noworodek potrafiła w ciągu dnia spać tylko kilkanaście minut po czym zaraz się wybudzała. Był to ciężki okres, nie miałam jak zregenerować sił po porodzie, bo dziecko nie dawało mi na to szans, przez to, że tak mało i krótko sypiało. Kolejny problem, że nie dawała się odłożyć nawet na chwilę. Usypianie jej trwało bardzo długo, a potem nie można było jej położyć do łóżeczka, bo zaraz miała otwarte oczy. Byłam, co tu dużo pisać – przestraszona tym wszystkim i  bardzo podirytowana. Inni nie mogli uwierzyć, ja nie mogłam uwierzyć, jedyną osobą, która w to wierzyła była sama – Jagodzianka.

Usypianie przed nocą? Usypialiśmy ją we dwoje ja i tata naszej pociechy. Zmienialiśmy się, bo ręce nam mdlały. Gdy się udało po wielkim trudzie, zostało jeszcze położyć ją do łóżeczka, i tu zaczynała się druga połowa całej procedury, która obrała kryptonim – w stronę Morfeusza. Żebyście mogli nas wtedy zobaczyć ,jak to się odbywało, jak opracowaliśmy perfekcyjne ruchy kocie, które miały ułatwić nam wyciągnięcie ręki spod tej małej, bystrej główki, która wtedy była jeszcze bardziej czujna.

Uff, śpi. Do pierwszej pobudki, której w nocy jest kilka. Karmiłam piersią, więc pobudek nie można było uniknąć. I tak dzień za dniem, noc za nocą. Karmiłam przez dłuższy okres, więc te miesiące właśnie tak wyglądały. Na spacerze też córka była bardzo czujna, więc sypianie w wózku wcale nie było takim pewniakiem. Wybudzał ją nawet najmniejszy hałas, a nawet dziury w chodniku! Taki trafił mi się model 😉

Dziś już nie karmię piersią. A usypianie Jagodzianki nadal nie jest bułką z masłem! To zawsze jest długi proces, ona ma tyle do zrobienia od urodzenia, że szkoda jej czasu na spanie. Drzemki w ciągu dnia? Dużo by o tym można pisać… Noce teraz? Żadna nieprzespana normalnie, zawsze coś.

Minęło już dwa lata, nie wiele się zmieniło, sen Małej jest tematem delikatnym i niełatwym, nie będę ukrywała, że nadwyrężyło to moje zdrowie i samopoczucie. Musiałam nauczyć się z tym funkcjonować. Szukałam odpowiedzi na to pytanie dlaczego Ona tak słabo sypia? Czytałam, szperałam, dopytywałam i co? I nic. Tak jest i trzeba było to zaakceptować, mimo, że zajęło to trochę czasu.

Jagodzianka wynagradzała nam to, tym jaka jest pogodna, wesoła, kochana, nasza… Jest moim sprawdzianem i doświadczeniem jest najtrudniejszą, a zarazem najpiękniejszą przygodą w moim życiu. Jest moją drogą i szlakiem, który jest wymagający i niezapomniany. Piękny  i dziki 😉 Córka jest w ruchu i ciekawe po kim to ma ? 😉

Ale, ale miało być o tacie Jagodzianki, a raczej o tym co powiedział jakiś czas temu, gdy przyszłam wieczorem do łazienki, po kolejnym żmudnym usypianiu dziecka. Zmęczona jakbym śnieg odgarniała i może nawet z wymalowanymi na twarzy lekkimi pretensjami. Gdybym dziś miła dać receptę na usypianie dziecka, wskazać Ci w podpunktach co zrobić by spało, to mimo że można to jakoś ułatwić, usprawnić, to tak naprawdę nie ma reguły nie ma  recepty, jest droga, którą musisz iść i próbować ją przejść najlepiej jak umiesz. I przeczytać dalej co powiedział tata mojej córki, może nie tego się spodziewałaś, ale są to słowa proste i trafne. Mnie pomogło, a przynajmniej będzie mnie to trzymać w większych ryzach 😉

 Słowa, które do mnie wtedy wypowiedział, gdy mnie zobaczył, zostały wyryte wielkimi literami w moim sercu i to była dla mnie odpowiedź i argument nie do podważenia, to była odpowiedź na wszystkie moje dylematy, pretensje i często smutek. Zdanie, które jest jak orzeźwiające, pobudzające uderzenie w twarz:  „Wiele kobiet oddałoby wszystko, by móc usypiać swoje dziecko”.

Chapeau ba!

Wasza niewyspana asia

A Wy drogie mamy jakie macie doświadczenia w usypianiu swoich dzieci? I co chciałybyście powiedzieć tym kobietom, przed którymi dopiero stoi te wyzwanie?

2 komentarzy do “Co zrobić, gdy dziecko mało i słabo sypia? Tata Jagodzianki ma na to odpowiedź

  1. Nasze dzieci są z tych śpiących 😉 Ale że jest ich dużo, to już się przyzwyczaiłam do niewyspania – zwykle coś się komuś przytrafi, a to maluchy chcą pić, a to starsi mają koszmary. Ale też uważam, że lepiej mieć w nocy do kogo wstawać, niż się wysypiać w pustym domu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *