Rysy mój pierwszy duży szlak, góry ponad chmurami.

Rysy mój pierwszy duży szlak, góry ponad chmurami.

Z górami spotkałam się dosyć późno. Szczęśliwy ten, kto poznał je przed 20– urodzinami, wybrany ten, kto dreptał szczytami jako dziecko. Ja jestem trochę na doczepkę, niechcący. Jestem wdzięczna losowi i mojemu Towarzyszowi, że dali mi możliwość poczuć charakterystyczne, wyjątkowe zmęczenie, które towarzyszy przy wspinaniu się na górę. Nauczyli mnie obcować z górami, oddychać nimi. Lepiej późno niż wcale.

Moja przygoda z górami rozpoczęła się  grubo po 25-urodzinach i od razu z grubej rury. Rysy, najwyższy szczyt w Polsce 2499 m.n.p. Bez większego przygotowania, bez górskiej kondycji, bez znajomości środowiska górskiego. Hop do góry. Nie było zapoznawania się na niższych górkach i pagórkach.

Nad Morskie Oko dotarliśmy późnym wieczorem. Szliśmy już w mroku, z zapalonymi czołówkami, szybkim marszem, sam marsz już był męczący i długi, bez odpoczynku, a przecież następnego dnia o świcie miał czekać na mnie prezent, Rysy. Pamiętam, że tego dnia w schronisku było dużo ludzi, ja jako jedyna kobieta w naszej grupie spałam w budynku, rozłożyłam się na ogromnej drewnianej skrzyni, panowie na zewnątrz, w śpiworach na ławkach 😉

Poranek

Pierwsze kilkanaście metrów pod górę były koszmarne dla mojej kondycji i płuc, byłam pewna, że niestety, ale będę musiała na nich poczekać na dole… Każdy mnie wyprzedzał i gnał do góry, a ja ledwo posuwałam się do przodu, siadając co chwilę na zimnych kamieniach. To dopiero początek, to nawet nie początek bo widzę jeszcze schronisko!

Perspektywa spędzenia całego dnia na dole, samej, czekając i czekając, dała mi delikatnego kopa, ruszyłam, pomału pod górę, gdzie każdy krok sprawiał mi trudność i wysiłek. I coś Wam powiem, rozchodziłam kroki, sama, swoim tempem. Przychodzi taki moment, krytyczny gdzie wydaje ci się, że to koniec, że nie dasz rady dalej gwiazdorzyć i gdy przetrzymasz ten moment, gdy to Ty, chwycisz go za pysk, mimo, że do tej pory to on trzymał ciebie, ruszysz!

Ruszyłam, po prostu, odeszła ta niemoc, ta moja górska groteska, i mimo, że nadal było ciężko, to był to już inny ciężar, świadomy i kontrolowany. Rozchodzony.

Potem były widoki, przestrzeń, cel, my i góry, nasze Tatry.  Fakt, że dwóch chłopaków z mojej grupy weszło szybciej, a ja z moim Towarzyszem  około 20 min za nimi, ale to był dla mnie niezły wyczyn, biorąc pod uwagę, że panowie z górami byli zaprawieni od kilkunastu lat! Na pewno łatwiej wchodzić z kimś kto motywuje, zachęca samym faktem, że idzie, więc i ty idziesz, idziecie razem. Wejście na szczyt zajmuje parę godzin, stromego podejścia.

Nagroda była boska, chmury na wyciągnięcie ręki, ta wysokość, te widoki, krzyż  na szczycie, i ja, która zdobyłam pierwszy swój szczyt, najwyższy w Polsce. Był to jakiś rodzaj ekstazy.

Ktoś z Was kto zdobywa ciągle góry, szczyty może teraz ziewać, ale może też sobie przypomni swój pierwszy raz w górach i wtedy z sentymentem westchnie 😉

Jeśli zapytacie czy wejście na Rysy jest łatwe czy trudne, to odpowiedz na to pytanie nie jest jednoznaczna. Składa się na to wiele czynników. Wiek, kondycja, warunki pogodowe, doświadczenie, nastawienie, płeć ( może?), czy na kacu czy bez ;), a nawet to w jakim momencie życia jesteście itd. Samo dojście z parkingu do schroniska ( około 10 km) może być już przesadą 😉

Ja zapamiętałam ten wypad i wejście jako ciężkie, a zarazem satysfakcjonujące i niepowtarzalne. To było moje dziewicze wejście w świat gór wysokich.

Schodząc z Rysów (kolejne godziny) martwiłam się co teraz będę w Polsce zdobywać skoro najwyższy szczyt zaliczony 😉 Zastanawiałam się czy góry będą mnie cieszyć i zachęcać, skoro największe bum już za mną. Na szczęście, to były rozterki nowicjusza, kota, które późniejsza rzeczywistość i przygody rozwiały całkowicie. Bo góry nie są tylko po to, by je zdobywać, one są innym światem, który pozwala nam wejść i zostawić na dole codzienność, oddychać nimi, zmierzyć się z samym sobą, zmęczyć tak, by chcieć jeszcze zaznawać tego wysiłku, który uzdrawia myśli i ciało. I to nie jest tak, że teraz jest łatwo i że biegam po górach jak kozica z uśmiecham, uśmiech jest w sercu, a na twarzy często zmęczenie i czerwone policzki 🙂

Dziś moimi ukochanymi górami są Beskidy, do których wracam nawet w snach, tam czuję się dobrze, tam znam ścieżki, schroniska i zapach ( tak, góry mają zapach).

Nagrodą jest dla mnie górskie schronisko i ten klimat, którego nie będę nawet próbowała opisać, poszukajcie go, zmęczcie się i złapcie zmęczenie za rogi 😉

Każdy może, jeśli da sobie szansę i każdy wyciągnie dla siebie coś dobrego, jestem tego przykładem.

Pozdrawiam  asia

A Wasze wspomnienia z pierwszych górskich wojaży? Jeśli lubicie góry napiszcie za co.

4 komentarzy do “Rysy mój pierwszy duży szlak, góry ponad chmurami.

  1. Po przeczytaniu tego postu chciałoby się wyjść na szlak, tu i teraz.

    Przeczytane/znalezione całkiem niedawno…

    “Góry odsłaniają swoje sekrety tylko przed tym, kto ma odwagę rzucić im wyzwanie. Wymagają ofiar i dobrego przygotowania. Każą porzucić bezpieczne doliny, ale pozwalają temu, kto nie lęka się wspinaczki, ujrzeć wspaniałą panoramę szczytów. Góry są zatem bardzo wyrazistym symbolem wędrówki ducha, powołanego, aby wznosić się z ziemi ku niebu, ku spotkaniu z Bogiem.”
    Jan Paweł II

  2. Piękne zdjęcia i trasa. Super blog! Posty pisane od serca, a nie pod reklamę 🙂 Będę zaglądać! Twój wpis przywołał mi wspomnienia z naszych pięknych, polskich gór. Polecam Ci podejść na Halę Gąsienicową z Kuźnic i potem na Czarny Staw Gąsienicowy. Mniej wymagająca trasa niż Rysy a widoki cudne. A jak będziesz chciała się zrelaksować to wybierz się na Rusinową Polanę. Jest tam cudowna panorama na polskie góry, bez tłumów i komercji jak na Gubałówce. W lecie można posiedzieć na łące, zjeśc oscypka i wspomóc się herbatą od zakonników z pobliskiej kaplicy na Wiktorówkach. Pozdrawiam.

    1. hej dzięki za propozycjęe miejsc w Tatrach, które można odwiedzić! w Tatrach jeszcze sporo przede mną. A Twoje słowa że piszę od serca…hmmm… to miód dla serca 😉 ściskam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *