„Czasem święta czasem ladacznica” książka o chwytliwym tytule. Kobiecość to coś więcej…

„Czasem święta czasem ladacznica” książka o chwytliwym tytule. Kobiecość to coś więcej…

Kobiecość jest jak sweter. W moich oczach i sercu kobiecość przypomina sweter. Puchowy… Ciepły, dający poczucie bezpieczeństwa, schronienia i wygody. O kobietach można mówić wiele i wiele książek napisać i wiele książek zostało napisanych. A kobiecość jest jak sweter… Prosto. Naturalnie. Praktycznie. Może ta jesień, tak pokierowała moimi myślami, że widzę dziś kobietę w puchowym, przytulnym swetrze, nie nowym, ale takim który nie jedno przeszedł, nie jedno widział, nie jedno słyszał, nie raz otulił i nie raz słoną łzę z policzka otarł. Sweter towarzysz. Dziś tak widzę kobietę. I mimo, że kobiety są różne różniaste to wierzę, że w każdej kobiecie – mimo wszystko- na dnie duszy leży ciepła, puchowa wełna… Większy lub mniejszy wełny motek.

Otwieram szafę. Wysypują się jesienne swetry w naturalnych kolorach, gotowe do jesiennej drogi. Biorę kilka i zabieram na spacer. Październik już się cieszy na ich widok, a one dumne – bo docenione, zaproszone, potrzebne… Idziemy wiejską drogą. Oddychamy wiejskim powietrzem. I mamy proste sielskie marzenia…

Bierzemy też krzesło.

Drewniane.

Proste.

Czasami taki pomysł, jest najlepszym pomysłem. Przecież kobiety mają dziwne pomysły…

A pomiędzy swetrami wplątała się nieduża książka, o chwytliwym tytule, takim, który kusi by zajrzeć, by zrozumieć…

 

„Czasem święta czasem ladacznica” 

Nietypowy przewodnik po kobiecości. To zdanie też jest kuszące. I mimo, że teraz mam takie momenty, że to właśnie poczciwy sweter kojarzy mi się z kobiecością, to jestem ciekawa, co inni dostrzegają w świecie kobiet i jak widzą kobiecość. Kim dla nich jest dzisiejsza niewiasta. Zwłaszcza, że głos w książce zabrała kobieta, Joanna Drosio-Czaplińska psycholog, psychoterapeutka. I może przede wszystkim, że głos w książce zabrał mężczyzna… Jacek Masłowski psychoterapeuta. Mamy komplet. Możliwe, że będzie moc…

Przeczytałam. I powiem Wam, że tytuł  – mimo że chwytliwy- to treść książki mówi dużo więcej i pokazuje, że nie o to chodzi, nie tylko o to. Chodzi o coś więcej, bo kobieta to jest coś więcej niż słowa i stereotypy. Próba wyjaśnienia filozofii kobiecości – jej świata, przede wszystkim tego świata wewnętrznego. Chodzi też o kontrasty i sprzeczności, które w kobiecie drzemią. I poprzez tytuł książki autorzy zwracają na to uwagę, podkreślają to. Podkręcają. Z pomocą tytułu ,wywołują te kontrasty do odpowiedzi…

Świat wewnętrzny każdej z nas jest światem, w którym inni odegrali znaczącą rolę. Przyczynili się do tego, jak ten świat teraz wygląda. Mężczyźni. Tak, namieszali często w tym świecie 😉

Ojciec w życiu córki odgrywa bardzo dużą rolę, większą niż może się wydawać. A jaka to jest rola… Bywa z tym różnie i to nie jest łatwa sprawa, a im bardziej zakręcona historia tym świat wewnętrzny kobiety może być bardziej lub mniej naruszony… Tak naruszony, że później ciągnie się to za kobietą, zwłaszcza w wyborach partnerów. Ewolucja też nie pozostaje bez znaczenia w obecnym życiu kobiet. Kobiety i mężczyźni nie mają łatwo, zwłaszcza dzisiaj. I o tym prowadzą rozmowę, autorzy książki.

To jest początek. Książka prowadzi krok po kroku, przez różne niełatwe sprawy i etapy w życiu kobiet. Niektóre stereotypy obala, nad innymi się zastanawia, i szuka odpowiedzi. Autorzy nie boją się mocnych słów i podsumowań. Niektóre mogą być niewygodne, ale to nie znaczy, że nie są prawdziwe…

Co i kto ma tak duży wpływ na kobietę?

W książce odnalazłam część odpowiedzi na te pytania.

Bo czy można wyjaśnić wszystko?

Nie.

I autorzy „Czasem święta, czasem ladacznica”, też to wiedzą. Nie narzucają swojego zdania, nie dają gotowej  recepty, fakt, nie owijają w bawełnę, ale nie ma nachalności, a to jest ważne. Ważne jest też wspomniane nie owijać w bawełnę – bo dobrze jest przeczytać coś, czego nie trzeba się domyślać i kombinować jak koń pod górę. Tam, gdzie trzeba stawiają pytania tam, gdzie trzeba udzielają konkretnej odpowiedzi. Często prowokują, po to, by obudzić w nas refleksję, pobudzają też wyobraźnię.

Dlaczego kobiety narzekają na mało sprawnych partnerów, a takich wybierają?

Czy laski lecą na kasę?

Jakie straty ponosi kobieta wojowniczka?

Czy macierzyństwo to polisa na życie, czy instynkt?

I wiele, wiele innych pytań i odpowiedzi. Jednak ta książka, to przede wszystkim rozmowa kobiety i mężczyzny. Mają wspólne, zgodne zdanie, ale też zdania odmienne. I to jest cenne w tej książce. Móc wsłuchać się w tę rozmowę, być jej świadkiem i uczestnikiem. Uczestnikiem, bo przecież oni mówią do nas…

Nie wszystko do mnie trafia, nie ze wszystkim jestem w stanie się skonfrontować w obecnej chwili, ale jest też sporo poruszonych spraw na kartkach książki, którym mówię tak, którym przytakuję i z którymi czy chcę, czy nie, zgodzić się muszę… Wracają różne wspomnienia, gdy słucha się rozmowy Jacka i Joanny, odzywają się różne głosy w środku. Przypomina się zapomniane…

Nie jest to książka tylko dla kobiet. Książka jest też dla facetów. Jest szansa, że coś znajdą, że odczują, poczują niełatwy, ale przecież tak piękny i potrzebny świat kobiet. Może to jest książka przede wszystkim dla mężczyzn… Hmm 😉

Książka wydawnictwa Agora dla nas, drogie kobiety – by łatwiej było zrozumieć co nam tam w duszy gra i dlaczego gra tak, a nie inaczej. Kto zagrał w naszej duszy, zmieniając naszą naturalną melodię? I co można z tym zrobić. I czy w ogóle można? Zapraszam Was do tej niedużej książki, ale poruszającej WIELKIE sprawy, dotykające ważne tematy. Tematy codzienne, które przecież dotykają nas wszystkich. Od młodości po wiek dojrzały. To przewodnik. Nietypowy.

Kiedyś pisałam, że bywa tak, że z całej długiej czytanki, czy rozmowy wybieramy tylko jedno zdanie, czasami to dwa słowa, które zapamiętamy bardziej niż inne. Jedno zdanie, które jest dla nas – tak czujemy. Czasami trzeba przeczytać całą książkę, by znaleźć w niej kilka słów, które przytulimy, bardziej niż inne. Tak się dzieje często i to jest niezwykłe. Z tej książki wybrałam kilka cennych cytatów, wskazówek i przemyśleń. Chciałam przytoczyć Wam coś, co bardzo mi się spodobało, coś prostego, czyli tak jak lubię. I było więcej ważniejszych myśli w tej książce, które też zagościły w mojej duszy, ale posłuchajcie tego dialogu:

– Co dla ciebie znaczy kobieta dojrzała?

– Taka, która coś dojrzała.

– Samą siebie też.

I to są te trzy zdania, które już pięknie mi wystarczą na ten moment i które znam już na pamięć, które udzieliły mi odpowiedzi, która trafiła w moje gusta, która trafiła do tego mojego motka wełny, o którym pisałam na początku… Do wnętrza.

A jeśli dla kogoś to za mało to jest ciąg dalszy tego dialogu, wartościowe słowa i przesłanie dla każdej z nas, nad którymi warto się zatrzymać:

„No właśnie, taka która jest osadzona w sobie. Świadoma swoich uczuć i tego, że nie wszystko może mieć, nie każdym zostać. Zna własne ograniczenia, jest z nimi w zgodzie, jednocześnie ma w sobie ciekawość świata i otwartość na ludzi. Ma ochotę dowiadywać się nowych rzeczy i dzielić się nimi ze swoim mężczyzną. No właśnie chce być w relacji – wymianie. Jest ciekawa sama w sobie i interesuje się wieloma rzeczami. Jednocześnie potrafi znieść frustrację, którą przynosi upływający czas, bo przychodzi taki moment, gdy trzeba się zgodzić na życiowe fakty jak: starzenie się, zależność od innych, przemijanie, śmierć. A zaklinanie rzeczywistości – coś w stylu ‘metryka o niczym nie świadczy’, ‘wszystko przede mną’ – nie należy do dojrzałych strategii radzenia sobie z czasem. Dojrzałość ma inne, bardziej korzystne”.

 

Tak została zdefiniowana kobieta dojrzała. Jest w tym coś godnego uwagi i zastanowienia się, odpoczynku przy tych słowach. Jednak to nie są łatwe słowa. Są to słowa wymagające, ale dające nadzieję i pokazujące jedną z dróg… Mnie zastanowiły i mimo wszystko pozytywnie nastroiły. Mimo wszystko…

Na koniec podsumowania książki, pomyślałam, że zamknę oczy i otworzę książkę na chybił trafił i dalej z zamkniętymi oczami wybiorę palcem jakieś zdanie. I co wpadło? O internecie słów kilka:

„Żyjemy w czasach, w których wystarczy włożyć implanty w tyłek i piersi, żeby zaistnieć w internecie. Mieć tysiące followersów i sławę za kilka selfie dziennie. Nieważne, co wiesz, nieważne co umiesz. I to się staje wzorcem. Z jednej strony jest w kanonie, z drugiej ją tworzy”

 

 Wełna jest…kobieca…

Wełna- włókno naturalne uzyskiwane z okrywy włosowej owiec, lam, wielbłądów, kóz i innych. Włókno wełniane ma charakterystyczne cechy, dzięki którym nadaje się doskonale do wytwarzania wysokiej jakości wyrobów włókienniczych. Są wełny o wysokiej jakości, bardzo miękkie, puszyste, o cienkich włóknach. Jest też kaszmir, najlepszy gatunek wełny wyjątkowo miękki. Jest też wełna wyjątkowo gruba uzyskiwana z ras owiec nizinnych.

Z wełny robi się dobre i praktyczne swetry. Wytrzymałe. Naturalne. Których jakości specjalnie nie trzeba reklamować. Swetry prawdziwe i namacalne.

Dziś jest taki moment, że kobiecość kojarzy mi się z prawdziwym wełnianym swetrem… Mam takie swetry, które są już rozciągnięte, zaciągnięte, zmechacone, moje. Dziś zabrałam je na spacer, dziś zaprosiłam na spacer swoją kobiecość, która ma też zaciągnięcia i zmechacenia. To znaczy, że ta kobiecość, żyje, bo przeszła wiele i nadal idzie…

 

„O mojej kobiecości świadczy moje serce i moja dusza. Nie potrzeba piersi, żeby być kobietą, matką, żoną, siostrą, córką, siostrzenicą, ciotką, babką, matką chrzestną, pisarką, przyjaciółką, kochanką. Ale żeby pełnić te role, trzeba żyć”.

Puchowo pozdrawiam asia

Kochane kobiety i wspaniali mężczyźni… a z czym Wam, kojarzy się kobiecość? 😉

58 komentarzy do “„Czasem święta czasem ladacznica” książka o chwytliwym tytule. Kobiecość to coś więcej…

  1. moja definicja dojrzałości jest dość prosta, aczkolwiek dla niektórych bywa trudna do ogarnięcia:
    człowiek /czyli także kobieta rzecz jasna/ jest wtedy dojrzały, gdy nie interesuje go, czy jest postrzegany jako “dojrzały”, nie przejmuje się cudzymi definicjami dojrzałości i nie ma potrzeby, by dopasowywać się do nich…
    p.jzns 🙂

    1. Czyli chyba to co jest napisane w przytoczonym cytacie z książki: “No właśnie, taka która jest osadzona w sobie”. Pozdrawiam 🙂

  2. Cytat na chybił trafił.. jaki prawdziwy… tak to prawda co widać w mediach i wszędzie. Operacje, implanty, cycki, tyłki… i już jesteś na topie.. już ludzie mówią, już gadają… i człowiek chce aby o nich mówić bo przecież “nie ważne co mówią aby mówili” ale czy o to chodzi? Czy to daje szczęście?
    Kobiecość… kobieta… czy takie “obnażanie” się w sieci nie odbiera tej kobiecości… zgadzam się, że „O mojej kobiecości świadczy moje serce i moja dusza.”. Bo kobietą jesteśmy od środka i w środku… w sercu i duszy. Wygląd to tylko opakowanie – pudełko, które skrywa w sobie środek a to od nas zależy czy jest on piękny 🙂 Czy kobiecość jest jak takie pudełko? Nie wiem… nie wiem z czym kojarzyć kobiecość… nie wiem.. nie myślałam o tym…
    nie wiem
    przepraszam….

        1. Na naszą kobiecość ma duży wpływ świat zewnętrzny…Ale najważniejsza moc na to jak postrzegamy naszą kobiecość i czy w ogóle ją dostrzegamy jest w naszych rękach, jest w naszym wnętrzu… Bo kobiecość jest w nas nie obok. Kobiecość dla mnie to też sposób pisania, puchowość słów i dobre słowo – i u Ciebie to odnajduję widzę tą kobiecość… Dobra życzę

          1. Kochana dziękuję za tak kojące i miłe słowa…. Dziekuję. chyba rzeczywiście problem w tym, że ja tej kobiecości nie dostrzegam i nie czuje ale też świat o którym piszesz nie daje mi takich odczuć… może to kiedyś przyjdzie?

  3. Trochę nie lubię takich książek, bo mam wrażenie, że robią z kobiet kosmitki. Zamiast przedstawiać je jako ludzi, są jakąś nienaturalną odmianą…Co do kobiecości, to każda z kobiet inaczej się zdefiniuje, ale w pełnym tego słowa znaczeniu “kobieco” może poczuć się tylko kobieta, która zna swoją wartość i nie boi się powiedzieć “jestem super”.

  4. Chyba nie napiszę nic innego, niż poprzedni komentatorzy, choć Bóg mi świadkiem, że taka opinię miałam już przed ich przeczytaniem.
    Są różne kobiety i różni mężczyźni. Bo jako ludzie nie jesteśmy z jednej sztampy.

    1. Ludzie są różni i różnie widzą różne sprawy i różnie je nazywają, tak jak zauważasz. Ja dziś widzę wełnę i swetry… Serdecznie pozdrawiam 🙂

  5. Mnie nikt nie kocha i ja nie kocham nikogo więc pytanie, :”Kochane kobiety i wspaniali mężczyźni… a z czym Wam, kojarzy się kobiecość?” , nie wydaje się być do mnie ale …kojarzę kobiecość z zakonnicą spotkaną lata temu na drodze .

    1. Pytanie było do każdego kto przeczyta, pytanie było też do pani, niepotrzebne skreślić. Tak, zatwierdzam komentarze. Pozdrawiam, dobrego dnia.

  6. Oj, a ja nie cierpię swetrów, czuję się w nich właśnie, jakbym tę kobiecość zatracała, jakbym była zmemłana. A tego nie chcę. Mi kobiecość kojarzy się ze złotymi kolczykami w kształcie kół – to dla mnie coś, co nie potrzebuje krzykliwości, aby zostać uznane za piękne. Jest bowiem piękne samo w sobie, niby proste, bez ozdobników, a jednak właśnie w tym tkwi siła.

    1. To jest przychylny czas na swetry bo kiedy jak nie teraz 😉 Swetry, które chronią ramiona gdy idzie się w kolorowy las, kolory spadające na wełniany sweter to melodia jesieni.
      Jednak to dobrze, że nie każdy swetrom mówi ‘tak’, bo to idealnie pokazuje jak każdy innym jest – wyjątkowym. Pozdrawiam

  7. Zawsze chętnie czytam Twoje recenzjo-przemyślenia. Sposób pisania świadczy nawet o tym, że sama jesteś ciepła jak jesienny sweter.
    Myślę, że jesteśmy takie, jak podpowiada nam nasza natura, bo pewnych rzeczy się nie przeskoczy i wiele tez zależy od tego, jakiego mężczyznę mamy u swego boku:-)

    1. Zawsze chętnie czytam słowa od Ciebie, nie tylko dlatego że często są miłe, ale przede wszystkim są asertywne i dające też do myślenia… “wiele też zależy od tego, jakiego mężczyznę mamy u swego boku” – w książce więcej na ten temat 🙂

    1. Właśnie ta dojrzałość, o której wiele ciekawych słów przeczytałam w tej książce. Jednak każdy swoją dojrzałość musi sam sobie wypracować ,to proces… pozdrawiam 🙂

  8. Jakie nietuzinkowe porónanie kobiety do swetra na samym początku, ale jak się głebiej zastanowic to cos w sobie ma 🙂 A nawet wiele ma.
    Takie książki pokazują różne strony kobiecosci, a często też jednej kobiety, która zwykle skrywa w sobie całą gamę przeciwieństw, zmienności oraz odsłon.
    Bardzo podoba mi się zdefiniowanie w Twoim poście kobiety dojrzałej .
    A na sam koniec zakochałam się w słowach : „O mojej kobiecości świadczy moje serce i moja dusza. Nie potrzeba piersi, żeby być kobietą, matką, żoną, siostrą, córką, siostrzenicą, ciotką, babką, matką chrzestną, pisarką, przyjaciółką, kochanką. Ale żeby pełnić te role, trzeba żyć”. I chyba cos w tym jest. A nawet sporo jest. Choć jestem córką, siostrą, siostrzenicą, ciotką, matka chrzestną, poetką, przyjaciółka i kochanką. – ale by dobrze się w nich sprawdzić zdecydowanie trzeba żyć .

    pozdrawiam
    Karolina

    1. “a często też jednej kobiety, która zwykle skrywa w sobie całą gamę przeciwieństw, zmienności oraz odsłon” – bardzo to celne. Nie tylko każda z nas inną jest, ale też każda z nas ma wiele odsłon… 🙂 Dobranoc

      1. To prawda i dzięki temu jesteśmy jako kobiety ciekawe 🙂
        Przy okazji dziekuję za odczarowanie mojej jesieni swoim komentarzem u mnie na blogu. Od wczoraj dzięki mojemu siostrzeńcowi, który przybył na świat jest jeszcze bardziej odczarowana 🙂

        cieplutko pozdrawiam

    1. Mi też się podoba dlatego zamieściłam to we wpisie. Jest bardzo prosta i głęboka. Mówi tak mało i mówi wszystko… Przejść trzeba Gabrysiu to fakt… pozdrawiam 🙂

    1. Cieszy mnie to i polecam myślę że każdy znajdzie coś dla siebie w tej książce czasami to są 2- 3 zdania to o czym wspominałam i to jest tajemnica i zagadka 😉

  9. Lubię książki, w których autor pisze konkretnie. Bez owijania w bawełnę, tak, abym nie musiała się domyślać. Bo lubię konkrety, a nie domysły. Ciekawa jestem, czy ta książka spodobałaby mi się 🙂 Czy byłaby spójna z moją filozofią życia, postrzegania kobiet, tego, kim jestem i jaka jestem. A z czym kojarzy mi się kobiecość? Z jedwabnym szlafroczkiem w kolorze bzu… 🙂

    1. Bzu…czyli majowo…majowa kobieta- ładnie 🙂 Nawet jeśli książka nie spodoba się w całości to zapewne będzie w niej wiele przemyśleń, które mogą Cię zainteresować. Pozdrawiam

  10. Trudne pytanie zadałaś:) Pewnie tyle odpowiedzi, ile kobiet. A zapewne jeszcze inaczej odpowiedzieliby mężczyźni. Ale podoba mi się Twoje porównanie do swetra. Dla mnie też w kobiecości jest coś przytulnego. Delitatność i ciepło, a z drugiej strony niezwykła siła.

  11. Puchu Najmilszy!
    Kobiecość to przede wszystkim wrażliwość i wszystko to co jest z nią związane.
    A Tobie gratuluję kolejnego pięknego tekstu.
    Dziewczyno – jesteś WIELKA !!!
    🙂

  12. Mnie się kobiecość nie kojarzy z niczym, bo uważam, że nie można nas wszystkich wrzucić do jednego wora 🙂 Każda z nas jest inna, każda z nas pragnie czegoś innego i to jest piękne. To jest dla mnie kobiecość 🙂

  13. Kobieta jest jak sweter a najlepsze swetry są naturalne i takie powinnyśmy być. Piękne porównanie i bardzo ciekawy refleksyjny post. Powiem Ci, że jakbym zobaczyła tę książkę w księgarni odebrałabym ją jako niewiele wnoszący poradnik o chwytliwym tytule byleby przyciągnąć uwagę klienta. Jednak twoja recenzja mnie przekonuje i choć poradników nie lubię o kobiecości chętnie poczytam 🙂

    1. Naturalna…to ważne i piękne słowo. Często zapominane. lubię słowo “naturalność” – szukam tego 😉 Serdeczne pozdrowienia

    1. Dojrzenie siebie… prawda że udana definicja i spojrzenie? 🙂
      Mi też przypadło bardzo do serca i do motka wełny … 😉 Udanego dnia.

  14. Zainspirowałaś mnie ta książka i chętnie ją przeczytam żeby zdanie sobie wyrobić na jej temat. Każda z nas jest inna i nie ma co porównywać… hmmmm ciekawy temat…

  15. Często słyszę od mojego mężczyzny, że jestem bardzo kobieca więc przekornie mogłabym napisać, że’kobiecość’ kojarzy mi się z jego słowami;-) A dla mnie kobiecość to stan umysłu. Duma i radość z bycia kobietą. Siebie… już dojrzałam.
    Pozdrawiam!

    1. I o to chodzi – każda z nas widzi to inaczej, A jeśli mąż tak mówi to bonus dodatkowy 😉 I ta duma o której wspominasz – pięknie… Pozdrawiam

  16. Kobiecość to coś co kocham w sobie, ta potrzeba miłości, może nie koniecznie oparcia, a pewności, zaufania, to subtelność zmieszana z odwagą.
    Cieszę się, że weszłam dziś do Ciebie, bo zdaje się że potrzebuje takiej książki, pełnej rozsądnej dyskusji i swetra, swetra koniecznie♥️❤️

    1. To zdanie zwróciło moją uwagę “Kobiecość to coś co kocham w sobie” – proste prawdziwe i dobre. Cieszę się że coś tu znalazłaś dla siebie 😊Dzień dobry.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *