Mój zestw grudniowo-świąteczny i moje plany bo, Idą święta.

Mój zestw grudniowo-świąteczny i moje plany bo, Idą święta.

Wracając do domu końcówką listopada, a czując już oddech grudnia, wstąpiłam do kawiarni na kawę. Niby nic takiego. Jednak dla mnie to odmiana i zawsze zaskoczenie, bo nigdzie kawa mi nie smakuje tak jak ta zrobiona w domu. I to zrobiona przeze mnie. Nie czuję się mistrzem parzenia kawy, ale moja kawa jest dla mnie mistrzostwem, nawet jeśli dla kogoś okazałaby się najgorszą z kaw na świecie. Tu chodzi o przyzwyczajenie i rytuały. No ok i może jeszcze o… Zosię Samosie.

Siadam, zamawiam i słucham muzyki płynącej z głośników, ogrzewam w rękawach swetra dłonie, którym końcówka listopada właśnie przytarła nosa.

Kawa… przyzwoita.

Wyjęłam z torby cztery skarby. Położyłam na stole, pogładziłam okładki. Poklepałam jak poczciwego konia, z którym mam do przejechania cały grudzień… Poklepałam jak przyjaciela, bo te skarby to najlepsi przyjaciele… Zawsze mają wiele do powiedzenia ale tylko, gdy zapytam, gdy poproszę, gdy poszukam.

Mój sposób na grudzień.

Grudniowo-świąteczny zestaw, który będzie mnie uczył, bawił i wzruszał, gdy za oknem jesienno-zimowa pogoda będzie tańczyła rock and rolla. Krótkie dnie, długie, ciemne wieczory i noce będą panoszyć się po świecie (już to robią) a ja wtedy będę upijać się słowami, zdjęciami które schowały się w grudniowo-świątecznym zestawie. Gdy dziecko pójdzie spać, ja zaparzę rumianek i usiądę w mojej skromnej kuchni, a wtedy skarby przemówią.

To nie my wybieramy książki, tylko one nas. To tak jak z podróżami. Czasami musimy przeczytać prawie całą książkę, by na końcowych jej stronach znaleźć zdanie, które było napisane tylko dla nas… Podnieść je wzrokiem, powąchać, przytulić, dotknąć, a następnie otworzyć serce i powiedzieć:

– Zapraszam.

Liczę na takie zdania, które odnajdę w moim zestawie, czuję, że nie raz powiem: zapraszam.

Mój grudniowo-świąteczny zestaw w tym roku będzie składał się z czterech książek. Oczywiście będą też i inne książki, ale ten zestaw jest wyjątkowy. Ten zestaw ma mi przypominać, że coraz bliżej święta i że święta to też coś więcej niż zupa grzybowa i makowce grube od maku. Chociaż, jedzenie też odgrywa znaczącą rolę w tym okresie i w książkach też o tym będzie i uciekać przed tym nie zamierzam. Ba, ja nawet szukam tego.

Biorę kolejny łyk przyzwoitej kawy.

I…

Jestem już gdzie indziej. Przechodzę przez furtkę okładek, przez bramę tytułów.

 

1. ‘Idą święta’ – Monika Utnik-Strugała 

O Bożym Narodzeniu, Mikołaju i tradycjach świątecznych na świecie. Szybko i na temat? To książka dla mnie wymarzona na grudzień. O coś takiego mi chodziło i czegoś takiego szukałam. Wymarzyłam i marzenie się spełniło. To jest książka nie tylko dla mnie, ale też dla Jagodzianki i wszystkich, którzy kochają Boże Narodzenie. Prawdopodobnie ja będę wiedziała już wiele, o tym co książka chce nam przekazać, ale nie o to tu chodzi… Chodzi o to, by znowu to przeżywać, celebrować, oddychać tym, jak co roku i tak zawsze. W tym jest sens. Jest ukryta tajemnica. Ta powtarzalność, by każdej zimy odkrywać znowu to co się już wie, ale zawsze to odkrycie jest inne i nowe, mimo że znane i stare jak Dziadek Mróz.

Ja znajdę w tej książce kilka nowości, ale dla Jagodzianki prawie wszystko będzie nowością i magią. Książka dla każdego, w tym wyjątkowym mroźnym okresie. Książka, która ociepla dłonie, którym pogoda przytarła nosa… Książka, która dobrze leży w dłoniach, a sama jej okładka jest znakomitą ozdobą domowej komody 🙂  Twarda okładka, w tradycyjnym czerwonym kolorze z motywami świątecznymi bezbłędnie odnajdzie się w naszych przedświątecznych domach. Wspaniały pomysł, by każdego wieczoru przed snem przeczytać dziecku o tradycjach bożonarodzeniowych w Polsce i na świecie. Jestem pewna, że dorośli też znajdą uciechę i pociechę w tej książce. W książce znajdziemy pytania i odpowiedzi inspirowane tradycjami ze świata i z naszej poczciwej Polski. Ja już zacieram ręce. I ja już się otwieram na klimat Idą święta i już otwieram Idą święta:

 „Czy można wyobrazić sobie Zimę bez Bożego Narodzenia, pełnych zapachów, smaków i niezapomnianych tradycji? Nie! Ale czy rzeczywiście wszystkie je znacie i czy są takie same na całym świece? Przekonajcie się!”.

Okładka bardzo mnie zachęca. A co w środku? W środku znowu pięknie. Ilustracje w stylu… hmm mi przypomina to styl ludowy i folklor, czyli uroczo, coś co pasuje do opowieści zimowo-świątecznych. Książka napisana klarownym i przyjemnym językiem. Nasza księgarnia  wydała idealną książkę, która wprowadzi w magię tych świąt. Poczuj magię tych świąt…

Kto przynosi prezenty?

Proste jak but.

Św. Mikołaj…

 

2. ‘Wieczór gwiazdkowy na placu budowy’ – S. Duskey i A. Ford

Moja córka uwielbia koparki, które nazywa kopami. Lubi ciężarówki i dźwigi. Plac budowy byłby dla niej najlepszym placem zabaw, jaki można sobie wymyślić. Jest tym zawsze szczerze zainteresowana. A panowie na budowie, którzy dostrzegają jej rozpromienione oczy i twarz, gdy stoi i ogląda ich pracę, często machają jej i trąbią na przywitanie. Jagodzianka zna się na ciężkim sprzęcie…

Gdy zobaczyłam książeczkę Wieczór gwiazdkowy na placu budowy to… To już widziałam te duże, czarne oczy i otwartą buzię z zachwytu. Już widziałam małą dziewczynkę, która na widok książki krzyknie:

– Maminio, patrz, kopa!!!

6.12. Jagodzianka znajdzie książeczkę, która jestem pewna, sprawi jej dużo uciechy i prostego, szczerego szczęścia. Mikołaj już przygotował paczkę. Zrobił swoje. A dziewczynka od ciężkiego sprzętu, będzie miała ręce pełne roboty, bo:

„Nadchodzi Boże Narodzenie. Nim jednak nad placem budowy zabłyśnie pierwsza gwiazdka i zapadnie noc wigilijna, koparka (kopa), wywrotka, dźwig i ich koledzy muszą przygotować pewną niespodziankę…”

Mój mały-wielki kierownik budowy pomoże, bo zawsze wierzy, że będzie dobrze i nadal ufa, że bajki są możliwe, że magia jest obecna w codziennym życiu. Nadchodzi magia tych świąt…

Kolejna książeczka, która oprócz tematyki, która nam bardzo odpowiada, jest też ładnie wydana, w twardej klimatycznej okładce, napisana w formie rymowanej z pięknymi ilustracjami. Jestem znowu zadowolona. I… muszę się przyznać – wzruszona, gdy przeglądam Wieczór gwiazdkowy na placu budowy, bo ja oprócz stron widzę już Jagodziankę i jej uśmiechniętą buzię, że mamina znalazła świąteczną kopę…

Święta to czas niespodzianek, maszyny na budowie też mają niespodziankę… Jaką? I dla kogo? Ciii…tego już nie zdradzę 😉 Ok mogę tylko zdradzić, że książeczka bawi i uczy, czyli to, co dzieciom jest potrzebne… Zabawa i nauka to idealny duet dla małych podróżników życia.

Ta pełna uroku świąteczna kołysanka otuli do snu wszystkich małych kierowników i kierowniczki budowy”

To też książka dla mnie, bo to ja będę ją czytała codziennie przez najbliższe, nadchodzące dni 😉 Trzymajcie za mnie kciuki…

 

3. ‘Smak świąt’ – Agnieszka Maciąg

Elegancka książka dla kobiet. Pięknie wydana. Zdjęcia dopełniają całość. Jest i wartościowy tekst i obrazy, które pomagają wejść w klimat świąt. Książka, która podpowie jak oswoić i zaczarować zimę. Książkę kupiłam już kilka miesięcy temu i czekała pod puchowymi swetrami w szafie… 1 grudnia zacznie mnie czarować i tak do świąt. Będzie o jedzeniu, o zdrowiu, o dekoracjach, a także o przepisie na życie. Właśnie tak sobie wyobrażam książki w okresie przedświątecznym. Przyjemne i ciepłe, które dodatkowo przynoszą zbiór przydatnych informacji. A. Maciąg napisała już kilka książek, które miałam okazje przeczytać, to są dobre książki dla kobiet, które opowiadają, a ja lubię opowieści… na faktach.

Otworzyłam książkę na chybił trafił:

„Dzisiaj już wiem, że aby dbać o bliskich muszę, przede wszystkim muszę zadbać o siebie”.

 Bo przecież wszystko zaczyna się w nas. Kochając siebie, możemy pokochać innych, nie na niby i na pół gwizdka, tylko prosto i prawdziwie… Otoczenie czuje kiedy kobieta kocha samą siebie i wtedy łatwiej i przyjemniej zakochuje się w niej. Kochając i dbając o siebie łatwiej jest dotrzeć do innych ludzi, a im do nas… Wszystko zaczyna się od nas. Lubię sobie o tym przypominać.

A na tej samej stronie książki cytat, Marty Graham, który jest prawdziwie piękny:

„Ciało jest świętym strojem. Jest twoim pierwszym i ostatnim strojem, w nim wkraczasz w życie i w nim go opuszczasz. Powinno być zatem traktowane z szacunkiem.”

…………………….

Znajdziemy w książce wiele przepisów na zimowy okres roku. Kilka z nich mam zamiar przetestować i już nie mogę się doczekać. A jeśli dziś jesteśmy przy kawie to, słyszałam o kawie według pięciu przemian wcześniej, a w książce znalazłam przepis. Wywodzi się z tradycyjnej medycyny chińskiej, jest nie tylko zdrowa, ale także zalecana na chłodne dni. Sekretem jest pięć smaków, które dodaje się w określonej, specyficznej kolejności.

 

KAWA WEDŁUG PIĘCIU PRZEMIAN

Składniki:

* 2 łyżki naturalnej mielonej kawy

* 300 mil wody

* szczypta cynamonu

* 3-4 goździki

* szczypta imbiru

* szczypta soli

* 3 krople soku z cytryny

* 1-2 łyżeczki cukry trzcinowego

 Wykonanie:

Zagotuj wodę. Zmniejsz ogień i odczekaj 2 minuty. Wsyp szczyptę cynamonu i gotuj dalej 2 min. Następnie dodaj imbir i goździki. Gotuj przez kolejne 2 min. Dodaj 3 krople cytryny i odczekaj 2 min. Wsyp 2 łyżki kawy i gotuj 3-4 min. Po tym czasie zdejmij kawę z ognia i odstaw na 2 min i przelej do naczyń z cukrem.

Książka Smak świąt  na mnie czekała i się doczekała. Doczekałam się ja. Jest to książka, do które z pewnością będę wracała. I już jestem wdzięczna za tyle porad, które tańczą w książce, tańczą tak ładnie, że z przyjemnością zatańczę tak, jak mi książka zagra… 😉

 

4. ‘Plaster miodu’ – o. Adam Szustak

„Jeżeli wziąłeś tę książkę do ręki, to znak że nadszedł twój czas. Czas na zmiany!”

Adam Szustak… ( Tu już wspominałam) jeden z moich rycerzy w sutannie. Najpopularniejszy polski rekolekcjonista. Dominikanin. Wędrowny kaznodzieja. Konkretny. Szczery. Skuteczny. Przychodzi do nas z plastrem miodu, a dokładniej to Bóg przychodzi do nas z plastrem miodu. Bo każdy ma rany i każdemu plaster się przyda, zwłaszcza gdy jest słodki…

Można zrobić wieniec adwentowy. Można też czytać Plaster miodu i potraktować książkę jak wieniec, słodki wieniec.

4 tygodnie adwentu, codziennie po jednym rozdziale.  Piękny i prosty sposób tłumaczenia Pisma Świętego. Rozważanie. Słowo od o. Szustaka jak on to widzi i jak czuje, a zawsze widzi wyjątkowo i dobrze czuje jak przekazać to, co widzi czytelnikowi. Modlitwa. Zadanie. To wszystko znajdziemy w książce. Zestaw na adwent. Każdy dzień ze słowem Bożym, ze słowem O. Szustaka, który pomaga zrozumieć, który pokazuje drogę, opisuje szlak, którym następnie musimy już podążać sami…

1 grudnia, zaczynam podróż  z O. Adamem. Grudniowa wyprawa w kierunku Dobra, a po drodze – plastry miodu… Gdybym się potknęła i zdarła kolano… Plastry miodu na stare i świeże zadrapania. Zawirowania.

„Zawirowany okres przedświąteczny – jest na to plaster miodu”.

Moje osobiste, indywidualne rekolekcje-adwentowe w zaciszu domu, oczyszczenie przed Urodzinami Dzieciątka Jezus. Nie wiem, jak się spiszę, nie wiem, jak pokonam tą drogę i jak bardzo dam radę, ale idę. Krok za krokiem, nie liczę na siebie, opieram się na Najznakomitszym. Ja jestem kamykiem na drodze, On te kamyki zbiera…

„Nikomu ta książka nie zaszkodzi. Może tylko pomóc.”

Przejrzałam książę, widziałam ciekawe rozdziały, interesujące i zaskakujące porównania i nazwy. Zwłaszcza jeden przykuł moją uwagę i wywołał uśmiech:

Rozważanie: „Nic już dzisiaj nie rób” 😉

Czuję już moc, a jeszcze nie zaczęłam.

To jest mój podstawowy zestaw grudniowo-świątecznych książek. Jestem już zadowolona, a to dopiero początek. Myślę, że może wskoczą inne zimowo-grudniowe pozycje, ale ten jest fundamentem mojego grudnia. Bo to, co dla Jagodzianki jest też dla mnie a to, co dla mnie jest też dla Jagodzianki bo, to czego ja się nauczę, to co poznam i czym oddychać będę ma na nią wpływ. Dziękuję za te książki losowi…

Kawa przyzwoita dobiega końca.

Ręce ogrzane.

Nadzieja pobudzona.

Idę dalej…

 

Grudzień to czas wyjątkowy. Czy tego chcemy, czy nie. Cicha Noc, ciche noce… Światełka, te na choince, te na nocnym niebie, te światełka w naszych myślach i sercach, które właśnie w grudniu mają szansę jaśniej zaświecić. I chcą to zrobić, bo grudzień – mam takie wrażenie i nadzieję- jest właśnie po to – by Urodziło się Światło. Wieczorem zapalam naturalną, pachnącą świecę, biorę białą czystą kartę i długopis, zaparzam rumiankowo-lawendową herbatę i piszę moje pomysły na grudzień. Proste, znane, dla mnie potrzebne i dobre. Czekałam na nie cały rok, a wszystkie wcześniejsze miesiące roku pomagały mi w tym i umilały mi czas do grudnia…

 

20  MOICH PROSTYCH, GRUDNIOWYCH POMYSŁÓW:

1. Kupić żywą choinkę w doniczce, tak by była szansa wkopać ją później do ziemi. I ubrać ją najpiękniej jak potrafimy z zachowaniem umiaru… 😉

2. Piec i zajadać się domowymi ciastami. Zwłaszcza czekoladowe, które przede wszystkim uwielbiam w okresie jesienno-zimowym Tu znajdziecie przepis na szybkie ciasto czekoladą pachnące. A Tu macie przepis na ciasto Chlebek bananowy, znakomity pomysł na przekąskę dla dzieci. Tych małych. I tych dużych… A gdy posmarujesz ciasto masłem i konfiturą pomarańczową to smak zimowy gwarantowany.

3. Wysłać kartki do bliskich. Jest dla mnie wielką przyjemnością wybierać piękne kartki, pisać na nich życzenia, a następnie z pomocą poczty słać je w świat. Życząc im powodzenia w podróży. Robię to dla bliskich, ale też dla siebie, bardzo mnie to relaksuje i wprawia w cudowny nastrój. Kartki mają moc.

4. Czytać zestaw moich grudniowych książek, o których dziś Wam napisałam. Już nie mogę się doczekać. Jestem ich bardzo ciekawa, ale już wiem, że są tym czego potrzebuję. Bo to nie my wybieramy książki, tylko one nas.

5. Odmówić Nowennę do Dzieciątka Jezus od 16.12 do 24.12. Polecając opiece Dzieciątka moje dzieciątko. To jest mój  sposób na przygotowanie do Wigilii, mój adwentowy czas.

6. Odwiedzić Jarmarki Bożonarodzeniowe w moim mieście oraz te  u naszych zachodnich sąsiadów, które w mojej opinii mają niepowtarzalny klimat Świąt Bożego Narodzenia.

7. Prezenty. Kupić podarki dla bliskich. Co roku obiecuję sobie, że zacznę to robić już w listopadzie, a nawet jak coś wpadnie mi w oko to i w październiku. I co? I jak co roku. Grudniowy zawrót głowy i burza myśli i burza w szklance wody, by zdążyć!

8. Godzina Łaski. 8.12. o godzinie 12 do 13 jest wyjątkowa godzina, w której Niebo jest bardzo blisko Ziemi… Godzina Łaski, w której Maryja obiecała wiele cudów dla tych, którzy pokornie i z zaufaniem poproszą… „ Nie bójcie się prosić w Godzinie Łaski o nawet największe sprawy”, nie ma rzeczy niemożliwych… Poczytajcie proszę więcej o tej cudownej godzinie jeśli znajdziecie czas.

 „Życzę sobie, aby każdego roku w dniu 8 grudnia, w południe obchodzono „Godzinę łaski dla całego świata”. Dzięki modlitwie w tej godzinie ześlę wiele łask dla duszy i ciała. Będą masowe nawrócenia. Dusze zatwardziałe i zimne jak marmur poruszone będą łaską Bożą i znów staną się wierne i miłujące Boga. Jest moim życzeniem, aby ta Godzina była rozpowszechniona. Wkrótce ludzie poznają wielkość tej Godziny łaski. Jeśli ktoś nie może w tym czasie przyjść do kościoła, niech modli się w domu.”

 9. Napisać list do Świętego Mikołaja i prosić o…o kolejne książki. Tyle nowych i interesujących książek zostało wydanych, że już nie wiem co z tym wszystkim robić i jak zrobić, by jak najwięcej ich zdobyć 😉

10. Słuchać zimowo-świątecznych piosenek zwłaszcza tej: Last Christmas – Wham.

11. Uczcić minimalistycznie moją małą rocznicę…

12. Czarować tak bardzo i skutecznie by śnieg zagościł na drzewach, ławkach i drewnianych stodołach w Boże Narodzenie…

13. Obejrzeć Kevin sam w domu, to już tradycja. Muszę to napisać – grudzień bez Kevina to nie grudzień 😉

14. Upiec świąteczne ciasteczka i ozdobić je śnieżnobiałym lukrem.

15. Przystroić dom świątecznymi cudeńkami. Klimatycznie, ale skromnie.

16. W glinianym starym kubku, który kupiłam kiedyś w Wiśle  zrobić domowego, aromatycznego grzańca i wypić ze smakiem oglądając… Kevin sam w domu.

Zasada jest prosta, nie można wina zagotować. Natomiast można, a nawet trzeba dodać na bogato:

* Plastry pomarańczy

* Imbir

* Goździki

* Cynamon

* Domowy sok malinowy

* Miód

17.  Zaciągnąć kogoś, pod zieloną jemiołę ozdobioną białymi perełkami, i całować, całować do utraty tchu…

18. Spacerować z grudniem pod rękę po zaspanym, zimowym lesie, spoglądać w niebo tam, gdzie czapki drzew łaskoczą zimowy błękit.

19. Znaleźć wśród piramidy pierogów z kapustą i grzybami ten jeden, jedyny w którym ukryty będzie orzech, na szczęście…

20. Pisać nadal na puch ze słów i czytać… Was.

 Pozdrawiam już grudniowo asia

Jestem bardzo ciekawa Waszych pomysłów książkowych na grudzień no i grudniowych planów, pachnących goździkami i pomarańczami… 🙂

 

87 komentarzy do “Mój zestw grudniowo-świąteczny i moje plany bo, Idą święta.

  1. Plaster miodu to było pierwsze słuchowisko o. Szustaka, którego słuchałam! To było chyba 5 lat temu… Wtedy go poznaliśmy i od tej pory to już nasza tradycja, że słuchamy jego adwentowych słuchowisk do poduszki (o czym też wspominam w moim dzisiejszym, wpisie:) Nawet nie wiedziałam, że zostało wydane w formie książkowej. Chyba z sentymentu kupię…;) A moje książki na najbliższy miesiąc? “Wszyscy do Betlejem” (dla dzieci) i “Droga (nie)doskonałości” (dla mnie). Tak się złożyło. Chyba, tak jak piszesz, same mnie wybrały:)

    1. Ojca Szustaka cenię za poczucie humoru i trafność i wyczucie. Opowiada o Bogu z poczuciem humoru, ale zawsze trafia tam gdzie trzeba. Nie jest wyniosły i nie zadziera nosa, jak wielu którzy o Bogu próbują mówić… “Droga (nie)doskonałości”- poczytałam info o tej książce, może być ciekawa. Pozdrawiam 🙂

  2. Zgadzam się, że niektóre książki mają w sobie coś co hipnotyzuje, a ich przesłanie jest z nami długi czas. Coś co trafia prosto w nasze serce. Mój sposób na grudzień to kalendarz adwentowy z treningami 💪 żeby z dobrymi nawykami wejść w nowy rok, to świeżo wyciskany sok z pomarańczy (szybko zrobione w nowej machinie), to kilka książek przede mną, to jedzenie słodyczy tylko w weekend w oczekiwaniu na Boże Narodzenie.

    1. Ja ostatnio wyciskam sok z marchwi jest bardzo zdrowy 🙂 Kalendarz adwentowy z treningami? Brzmi ciekawie. Pozdrawiam

  3. Adam Szustak – uwielbiam go zarówno czytać, jak i słuchać. Niezwykle mądry przewodnik po ciemnych labiryntach życia ziemskiego i tego nam bliżej nieznanego…
    Kawa ze szczyptą soli?
    Goździki rozumie, ale sól…
    Zaintrygowałaś mnie…
    Place budowy to prawdziwa inspiracja dla wyobraźni malucha
    Pozdrawiam serdecznie

    1. Już to pisałam pod jednym z powyższych komentarzy, ale napiszę jeszcze raz: Ojca Szustaka cenię za poczucie humoru i trafność i wyczucie. Opowiada o Bogu z poczuciem humoru, ale zawsze trafia tam gdzie trzeba. Nie jest wyniosły i nie zadziera nosa, jak wielu którzy o Bogu próbują mówić, jak wielu którzy uważają że się na Tym znają… 😉 Kawa pięciu przemian jest to fakt – intrygująca… Pozdrawiam

      1. Z książkami jest tak , jak piszesz. Człowiek przeczyta całą i dopiero na ostatniej stronie zderzysz się z tym czego potrzebowałaś, jakby całą pisana była dla Ciebie.
        Ojca Szutaka mam dwie książki, tej o której piszesz nie posiadam, ale zamierzam, natomiast chętnie go słucham na You Tube

  4. Sztuką jest umiejętność celebrowania codzienności, wtedy nasze życie jest świętowaniem…Aromat parzonej kawy unosi się nad całym wpisem, mieszając się z korzennymi przyprawami Świąt Bożego Narodzenia! Ja szukam w książkach, myśli, które mi powiedzą ,,A nie myślałam!”lub nastroju spod jemioły. Identyfikując się z takim klimatem, czujemy się mniej samotni, bo to, co piękne nie zawsze musi kosztować krocie…
    Pozdrawiam!

    1. “Sztuką jest umiejętność celebrowania codzienności, wtedy nasze życie jest świętowaniem” – bardzo mi się podoba to co napisałaś i dziękuję. To co piękne jest proste… Pozdrawiam 🙂

  5. Ale mi się cieplutko na serduszku zrobiło, czytając ten wpis… Mogłabym się nim delektować bez końca – jak dobrą aromatyczną kawą. Pięknie, świątecznie się zrobiło. Agnieszkę Maciąg uwielbiam – teraz chłonę jej najnowszą książkę pt. Słowa mocy” Chłonę, bo słowo czytam, nie oddaje tego, do czego ta książka została stworzona. Narobiłaś mi ochoty na ten ” Smak świąt” tego nie mam. Teraz czytam ” Nieświęty Mikołaj” Magdaleny Kordel – to też taki mój osobisty prezencik na Mikołaja dla siebie, bo w bibliotece na świąteczne książki są zapisy – chyba do Wielkiej Nocy 🙂 Kevin – obowiązkowo, inaczej się nie liczy 🙂 Wiesz, że dzieci na spotkaniach też już żyją Kevinem? Całe szczęście, że tradycja przechodzi w następne pokolenia – trochę mi ulżyło w związku z tym…No i pierniczki , miało nie być – ale co tam… już kompletuję składniki 🙂 Godzina Łaski – obowiązkowo – od dobrych kilku lat. I kartki też – wypisywanie ich to dla mnie niesamowita przyjemność i jej sobie nie odmówię. Tylko odbiorców zaczyna ubywać… niestety…Ściskam serdecznie.

    1. “Słowa mocy ” -coś czuję znajdę pod choinką 😉 Pieczenie pierniczków, książki, Kevin to jest miły dodatek, najważniejsze jest Światło, które się narodzi, które już się narodziło dawno temu, ale rodzi się na nowo każdego roku, każdego dnia i każdej godziny gdy Mu na to pozwolimy… Pozdrawiam ciepło

  6. “To nie my wybieramy książki, tylko one nas. ” Zgadzam się w 100% to książki do nas przybywają i nas wybierają w odpowiednim czasie…

    “Idą Święta” – jesteś w posiadaniu Białego Kruka – ksiązka już nie dostępna 😉
    Ojca Szustaka chciałabym przeczytać – zobaczyć, poznać od strony literackiej.

    Pięknie celebrujesz codzienność, każdą chwile, sekunde zycia, moment… piękne to jest i pięknie o tym piszesz…
    Odpoczywam u Ciebie <3

    1. “Idą święta ” – gdy zobaczyłam tę książkę wiedziałam że jest idealna na czas grudniowo-świąteczny a teraz informacją, że jej już brak potwierdziłaś to co czułam 🙂
      Grudzień to czas radości a nie smutku ma się urodzić Światło, które już się urodziło dawno temu i rodzi się każdego roku na nowo i to jest piękne. Boże Narodzenie to data umowna, ale uważam że to najlepszy czas , Światło przychodzi w najciemniejsze dni roku… Wszystko jest po coś i ma sens. Pozdrawiam serdecznie

    2. Posiadacze tej książki mogą być dumni.. piękna jest i mądra… i nie jest wbrew temu co czuje katolik więc ten nie musi się jej obawiać 😉

      Zgadzam się… Boże Narodzenie to czas radości i mamy się cieszyć.. radować ale i oczekiwać.. oczekiwac na tę radość która przyjdzie i wypełni nasze serca.. cały świat <3

          1. Nie wystarczy miejsca by wymieniać. Będę zamieszczać na blogu zawsze wybrane propozycje 🙂 Dobrego dnia Mikołaja.

    1. “Byłam przeziębiona, a dziś jeszcze nie piłam kawy. Nie może pani ode mnie oczekiwać dowcipu wysokiej klasy.” 😉 Pozdrawiam.
      P.s. Kawa łączy.

  7. No no nosporo tych pozycji książkowych muszę przyznać i wzssytkie buduja taki świateczny klimat. Bardzo podoba mi się cytat “To nie my wybieramy książki, tylko one nas.” to prawda książki nas kusza i dlatego po nie sięgamy 🙂
    Piękna grudniowa lista- niektóre z tych pozycji sama praktykuję.

    Uwielbiam kartki świąteczne- sama je robię a później wysyłam do najbliższych 🙂 I jeszcze ten zapach świezej choinki 😀

    1. Też bywało że robiłam sama kartki to znakomity relaks i czas spędzony sam na sam ze sobą.
      To nie my wybieramy blogi …tylko one nas 😉 Pozdrawiam

      1. Dokładnie tez tak uważam i człowiek się może twórczo wyładować 🙂

        Ha ha o tak- bardzo dobry cytat – czasami przypadkowo trafiamy na blog, który swoja treścią otula i tyle wnosi. Ja osobiście cieszę się, ze jakoś Twój blog gdzieś tam wybrał mnie, przyciągnął treścią i zatrzymał 🙂

  8. Chciałam wczoraj kupić “Idą święta”, ale ciężko znaleźć ją dostępną. Nawet na stronie wydawnictwa! Pozostaje mi udać się do stacjonarnej księgarni.

    1. Bo podobno książka się już wyczerpała… Jak ją zobaczyłam wiedziałam że jest wyjątkowo udana i piękna 🙂 pozdrawiam

  9. Uwielbiam słowo pisane, bardzo do mnie przemawia, skłania do przemyśleń i ma tę przewagę nad mówionym, że można do niego wracać wielokrotnie…
    Zaintrygował mnie przepis na kawę wg, pieciu przemian. Wypróbuję na pewno, bo także jestem smakoszką zwłaszcza smaków nieoczywistych…
    Ładny plan na grudzień!
    Powodzenia!

    1. Słowo pisane ma moc wyjątkową bo jest zapisane… więc trzeba z takim słowem uważać wyjątkowo… Co jak wiemy nie zawsze łatwym jest… Kawa pięciu przemian ma w sobie tajemnicę którą może warto poznać hmmm 😉 Dobrego dnia

  10. U nas tradycją było kupowanie czasopism w wersji świątecznej, by poczytać do woli. Teraz w większości numer poświęcony reklamom wszelkim, treści mało…
    Spędzanie świątecznego czasu zmienia się wraz ze zmianami w rodzinie, jeszcze inaczej pewnie się stanie, gdy przywitam na świecie wnuki.
    Bez książek nie wyobrażam sobie codzienności, a co dopiero świąt!
    Kawa jednak czarna i gorąca, a do tego kawał szarlotki…

    1. U każdego czas świąt wygląda podobnie a jednak u każdego inaczej. Wszystko zależy od tak wielu czynników i sytuacji i miejsca w którym człowiek teraz się znajduje… I wszystko to jest po coś. Kawał ciacha to podstawa. Pozdrawiam 🙂

    1. Bo czas grudniowy powinien być ciepły, radosny i jasny bo oczekujemy na Światło największe na świecie i w kosmosie 🙂 Tradycyjnie i umownie wypada to w grudniu. Pozdrawiam ciepło

  11. Podobnie traktuję książki 🙂 Lubię czuć je w dłoni, przewracać kartki, wąchać ich delikatny zapach. Mam niewielka biblioteczkę w domu, często podchodzę do półek, wyjmuję wybrane książki i obcuję z nimi przez chwilę. Czytam losowe fragmenty, obracam w dłoniach, po prostu jakbym czerpała z nich energię… Mój grudzień w tym roku nietypowy. Trzymam kciuki z robotników i za nas, aby remont naszego domu skończył się przed świętami. Ciągle mamy dużo z tym pracy, dzisiaj dopiero wieczorem znalazłam chwile dla siebie i od razu na blogi ruszyłam 😀 W związku z tym nie ma mowy o leniwym przygotowaniu świąt, niestety może być trochę na wariackich papierach.

    1. Więc i ja trzymam kciuki i życzę powodzenia. Grudzień jest magiczny więc jest duża szansa że wszystko się uda. Światło świata przybywa… 🙂 Pozdrawiam

  12. To prawda z tymi książkami, że to one nas znajdują. Na każdą przychodzi odpowiedni czas, dlatego nie lubię spieszyć się z czytaniem. Nie myślałam jeszcze nad świąteczną lekturą, co prawda kilka książek czeka, ale czy uda mi się wszystkie, pewnie nie. Przede mną na razie gruntowne sprzątanie, bo od pewnego czasu, nieco to zaniedbałam, dopiero będę myśleć o reszcie. Dobrze że mi przypomniałaś, by kupić jemiołę :))

    1. Sprzątanie to i u mnie się przyda, muszę się pozbyć wielu rzeczy… Na wszystko przychodzi czas odpowiedni 😉 pozdrawiam

    1. I ja ich szukam i chętnie odpływam w takich klimatach, w Gdańsku na jarmarku jeszcze nie byłam ,lubię też jarmarki w tych mniejszych miasteczkach 🙂 pozdrawiam

  13. Jak kawa to tylko z sernikiem po wiedeńsku.
    A jak ksiązki to tylko takie bliskie sercu i pisane przez autorow pięknych językiem. Jeszcze ich nie wybrałam ale już kilka mam na oku – jedną z dziedziny historii /bo mąż historyk/, drugą w dziedziny podróży /bo jeden syn geograf-podróznik/ i coś dla starszego syna aby był jeszcze lepszym tatą – może jakiś poradnik no i coś ciekawego dla wnuków którym kiedyś sama zadedykowałam książkę o Warszawie. Ale chyba to wiesz Puchu najmilszy… A sobie zażyczę coś czego jeszcze nie znam naszej Noblistki..

    1. Tak wiem… Książka idealna dla mnie bo kocham Warszawę ale to już wiesz… 🙂 Książki to zawsze dobry prezent, jest w jednej książce tyle słów, że zawsze każdy znajdzie chociaż jedno słowo dla siebie. Pozdrawiam

  14. Punkt 1 co roku niezmiennie 🙂
    Punkt 3 też, najlepsze te robione własnoręcznie
    Dawanie prezentów jest cudowne, uwielbiam obdarowywać!
    Jarmarki w Niemczech są cudowne. Może uda mi się odwiedzić jakiś w tym roku.
    Piosenki zimowe wzbudzają we mnie jakiś smutek… nie umiem tego sobie wytłumaczyć :/

    Ja planuję w grudniu rękodzieło, dużo rękodzieła. I listy.
    I dużo pysznej kawy 🙂 Może uda mi się trochę odstresować.

    1. Rękodzieło bardzo pasuje do zimowo-świątecznych klimatów 🙂 Ja może już w ten weekend ruszę na Jarmarki do naszych zachodnich sąsiadów. Cieszy mnie to wszystko jak dziecko… Pozdrawiam

  15. Mój stos książek do przeczytania jest już tak duży, że pewnie do wakacji będę miała co czytać (pisząc „stos” mam też na myśli wszystkie e-booki ;)). A mój plan na grudzień? Na razie praca (którą na szczęście lubię), pisanie, spacery, czytanie… A po 20. błogie okołoświąteczne lenistwo 🙂 Pozdrawiam ciepło znad kubka latte 😉

    1. Lenistwo też dobry pomysł 😉 Cieszę się że lubisz swoją pracę – to nie jest często spotykane stwierdzenie…. 😉 Pozdrawiam

  16. Widzę, że bardzo nastrojowo :). Ja też świąteczne klimaty uwielbiam. Na razie jestem na etapie planowania i zakupów, ale już za niedługo… :). Kawę już piję w pięknym kubeczku z pierniczkowym ludkiem :D.

    1. Też mam kubek który lubię właśnie zimową porą i od grudnia już jest że mną. Czas grudniowy to radość…w czasie oczekiwania. Pozdrawiam 🙂

  17. …idą święta…Bożego Narodzenia…nie święto bałwanka, nie święto reniferka, nie święto króliczka , nie święto dziadka mroza a wspomnienie Bożego Narodzenia ale można przejść wielka galerię handlową i nie znaleźć jednej informacji na ten temat. Nie byłam w Berlinie, ni w Brukseli, na podobno znanych jarmarkach , nie wdepnę do Krakowa ale ciekawa jestem na którym z nich można Jezusa z Panienką kupić na wspomnienie prawdy .

    1. Grudzień to jeszcze nie Święta Bożego Narodzenia. Grudzień daje wiele możliwości. W czasie Wigilii , 25 i 26.12 też nie odwiedzam jarmarków bo to są już umowne i symboliczne dni w których narodziło się Światło- Jezus. Grudzień to czas radości, to jedyny w roku tak bardzo magiczny czas. Nie odbierajmy ludziom tej kolorowej radości, ona po coś jest, wszystko po coś jest, to tajemnica. Na jarmarkach nie szukam Jezusa i Panienki, Ich warto szukać dużo ,dużo bliżej – w naszych myślach i sercach i czynach. Jak to dobrze, że Panienki i Jezusa nie można tam kupić. Ich nie można kupić- dosłownie i w przenośni. Dobrego dnia Św. Mikołaja życzę.

      1. …życzy mi Pani zgadzania się i kładzenia uszu po sobie ?. Oczywiście, nie można kupić bo mamy kłaść uszy po sobie i źreć kebab w wigilię, najlepiej- to można głośno i publicznie od pierwszego listopada. To może w Boże Ciało, księdza z Bogiem w kartonie prowadzać…-

        1. Jeśli miałabym wybrać teraz co życzę, jedną rzecz, to spokojnej nocy.
          P.s. Resztę proszę robić wg uznania i zamiłowania. Ja też się postaram tak czynić.

  18. Cudownie… aż mi się cieplutko na serduchu zrobiło po tej gorącej i pysznej kawie i po książkach które wyglądają bajkowo 🙂 uwielbiam ten czas, to jedyny miesiąc w roku któremu wybaczam deszcz i silne wiatry… to nasz czas… a do tego jarmarki które rozgrzeją nasze serca do czerwoności, przenoszą w inny świat…
    Mnie też kilka książek znalazło w tym roku i ciesze się ze są 🙂
    Pięknego miesiąca życzę, radosnego, rodzinnego pełnego miłości 🙂

    1. “to nasz czas ” – pięknie to zabrzmiało i wiele prawdy w tym jest. Grudzień i Święta Bożego Narodzenia to właśnie taki czas dla wszystkich ,to jest każdego czas… cokolwiek to znaczy. Dobrego grudnia i ja życzę 🙂

  19. Dobra książka to taka, która pachnie zapowiedzią treści. Bo ja każdą książkę zaczynam czytać… nosem włożonym pomiędzy jej strony. Obecnie też mam zestaw słowa pisanego – T.Pratchett, A.Ciarkowska i poezja w antologii współczesnej. Oraz najdroższe mi listy. W święta mocniej niż zwykle towarzyszy mi też Biblia.
    Z delikatną nutą cynamonu, piernika, goździków w pomarańczach, maku z miodem i kawy unoszę się na literach do światów zapisanych, które zostawiają ślady we mnie dotykiem liter.
    Jak zawsze miło jest się pogrzać kominkiem Twoich wpisów. Niech Mikołaj dziś nie poskąpi Ci dobrych wrażeń. 🙂

    1. I ja lubię czytać Twe słowa… Był Mikołaj za co jestem wdzięczna ale najpiękniej było jak czytałam przed snem Jagodziance książkę “Wieczór gwiazdkowy na placu budowy ” – tak czułam że ten podarek będzie genialny była i radość i moje wzruszenie 🙂 Pozdrawiam

  20. Ja na grudzień miałam listę 16 książek swiątecznych do przeczytania ale nie mogłam się ich doczekać więc zaczęłam czytać je w połowie listopada. Na w tym roku nie wiem czy będę piekła ciasta i ciasteczka dlatego że piekarnik odmówił posłuszeństwa i nie wiem czy damy rade się wyrobić ze wszystkim i kupić nowy, a jeśli nie to będę próbować robić na grillu bo o dziwo on się nie zepsuł więc będzie ciekawie.
    Ja lubię pić herbatki w domu i kilka razy próbowałam pić w kawiarni ale zawsze czegoś mi brakowało. Za to kawę lubię bardzo pić, szczególnie w Costa jak są różne ciekawe smaki 🙂

    1. Będzie ciekawie 🙂 I mi najlepiej wszystko smakuje w domu. To co blisko bywa najlepsze dla nas… pozdrawiam ciepło

  21. Jaki klimatyczny post. Wybrałaś ciekawe książki, żadnej z nich nie czytałam, a wszystkie z chęcią bym przeczytała. 😉 Plany na święta również ciekawe, dla mnie również w święta obowiązkowy jest Kevin. 😀

    1. Ja jestem w trakcie czytania i jestem uradowana, że te, a nie inne książki są moim podstawowym zestawem grudnia 🙂 Jest dobrze. Jest bardzo dobrze. Pozdrawiam

  22. Masz racje, to książki wybierają nas. I mnie właśnie wybrał Plaster miodu. Jak ja uwielbiam tego GOŚCIA ( wiem, to nie wypada tak o ojcu pisać), ale On jest taki, taki… cool😁 Wiedziałam, ze coś napisał ale zapomniałam. Dziękuje za ten artykuł, czytałam z zapartym tchem, jak każdy Twój , ale ten szczególnie mi bliski.
    Ściskam 😘

    1. Książka jest świetna! Wspaniała! Zaraz idę czytać kolejny rozdział. Genialny jest o Szustak, jak to dobrze że jest. Polecam. Dobrej nocki życzę ☺

  23. “Plaster miodu” to moja ulubiona lektura w tym adwentowym czasie ale też tegoroczne audycje na YouTube pt “Roraty”. Uwielbiam tego braciszka, jest mądry i misiowaty, w najlepszym tego słowa znaczeniu.

    1. Jest mądry i ma poczucie humoru a to jest baaardzo dużo. To jest ta jego siła. A dzięki jego sile my możemy uczyć się i doświadczać. Wspaniała książka 🙂 Ciepło pozdrawiam

  24. Ciekawy zestaw pięknie wydanych książek. Jagódka na pewno będzie zachwycona. Moja Jula (20 miesięcy) uwielbia kolorowe książeczki. Fajny przepis na kawę, dziękuję, wypróbuję.

    Życzę Ci wszystkiego najlepszego z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia. Spełnienia marzeń!

    1. I ja Tobie Kasiu życzę dobra i dobrego grudnia. Jest zachwycona książkami tak jak ja 🙂 Serdeczne pozdrowienia

    1. Hej. Książkę “alfabet” czytałam dawno temu już słabo ją pamiętam, natomiast nie do końca wiem co masz na myśli? pozdrawiam 🙂

  25. Witaj

    Jak zawsze dziękuję za, że nie zapominasz o mnie w te najbardziej szare i pochmurne dni w roku. Cieszę się, że zabrałaś mnie dzisiaj na ten przedświąteczny “spacer”.

    Zima zbliża się szybkimi krokami. Każdego dnia jest coraz ciemniej, a ja tak bardzo potrzebuję słońca. Dlatego chętnie sięgnę po jakąś książkę, a i z Grudniem pod rękę pójdę na spacer. Wszak to on tuż przed świętami… lat temu przyniósł mnie na świat
    Pozdrawiam nadzieją na chociaż krótki uśmiech Króla Słońce

    1. Czyli grudzień to Twój miesiąc, piękny magiczny miesiąc w którym co roku symbolicznie rodzi się Światło 🙂 Dobrego grudnia Ci życzę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *