Ayurveda – wiedza o życiu i długowieczności

Ayurveda – wiedza o życiu i długowieczności

Każdy człowiek, każde zwierzę, każdy kraj i każda religia mogą nas czegoś nauczyć. I właśnie po to są. Stają na naszej drodze, bo mają nam  coś do przekazania, opowiedzenia, zasugerowania. To wszystko właśnie tak się toczy, to wszystko tak działa, to wszystko ma sens, tylko, że człowiek często ten sen wypacza, albo w ogóle go nie dostrzega. Jesteśmy tu po to, by iść i szukać, by sprawdzać, kosztować i wybierać. Każdy z nas ma swój niepowtarzalny charakter, ma swój kraj, ma swoje poglądy i marzenia, ma też swoją religię. Ma swoją wiarę. Wszystko to ma. Inni też to mają, tylko, że inaczej, tylko, że w innym kształcie i wyglądzie. Może właśnie po to, byśmy mogli spróbować czegoś innego, porównać, nauczyć się podejmować decyzje i w ogóle mieć z czego wybierać. Dopasować ze świata zewnętrznego coś, co będzie pasowało do naszego osobistego kodu wewnętrznego. Nie na odwrót.

Interesuje mnie świat daleki, pociągają mnie odległe klimaty i obce kultury. Jednak przy tym wszystkim staram się nie zapominać o tym, co bliskie, proste i znajome. Lubię różne filozofie, które proponuje nam świat i lubię konfrontować je z moją filozofią życia. Moja filozofia życia nie jest skomplikowana, dla mnie, ale przecież dla innych może być niezrozumiała. I to jest zrozumiałe. Ja też, często nie pojmuję tego, co ktoś serwuje mi na tacy i próbuje tym karmić. Owszem, poczęstuję się, jeśli smak mnie zainteresuje, zjem więcej, jeśli coś będzie przesolone lub przesłodzone – zostawię. Chodzi o to, by mieć szansę wybierać. By móc w ogóle spróbować. Nawet jeśli większość smaków z tacy nie będzie w moich gustach, to wierzę, że znajdę przynajmniej jeden kęs, który był przygotowany dla mnie. Przeznaczony. Gdybym nie spróbowała, mogłabym stracić wiele. Nawet jeśli się sparzę, to będę wiedziała już więcej.

Tolerancja do tego, co nas otacza.

Szacunek do tego, co w nas.

Fajnie, gdybyśmy umieli to pogodzić, fajnie, gdybyśmy temu sprostali. Fajnie by było wyjść temu naprzeciw, nawet małymi kroczkami, bo mały krok buduje długą autostradę.

 Mam wrażenie, że ludzkość dostała wielki wiklinowy kosz, w którym znajduje się wiele łakoci, przypraw, egzotycznych smaków, prostych smaków, taki miszmasz, który nie był stworzony po to, by dzielić, tylko po to, by uczyć. Wszyscy czerpiemy z tego kosza, pełnego różnorodności, a jak czerpiemy, co wybieramy i co z tym robimy, to już każdy z nas powinien chcieć odpowiedzieć sobie sam, jeśli w ogóle znajdzie na to chęć i czas…

Mamy swoje tace, na których poukładaliśmy to co wybraliśmy z wielkiego, wiklinowego kosza. Inni też mają tace, ale gdy na nie zerkamy, widzimy i czujemy, że oni dokonali innych wyborów. Na tych obcych tacach są rzeczy, które nas odpychają, ale są też takie, które nas intrygują i też chcielibyśmy spróbować, bo coś nam podpowiada, że może dla nas też byłby to niegłupi wybór. Ba! Może nawet wybór, który by mógł pomóc. I po to są przeróżne tace, by lepiej wyeksponować wybory i by każdy mógł zerknąć. ZGAPIAĆ 😉

Chciałabym dziś przyjrzeć się pewnej tacy, tacy egzotycznej, z dalekich krajów, tacy, na której są rzeczy, które mogą być też pomocne dla mnie, które czekają bym je odkryła, bym zechciała spróbować. Mam możliwość spróbowania, wyboru i decyzji. Jestem w drodze i szukam, bo po to tu jestem.

 

Ayurveda

System medyczny pochodzący z daleykich Indii, powstały około 5 tysięcy lat temu.

Ayus (życie) + veda (wiedza) = Ayurveda

Wiedza o życiu i długowieczności.

Tajemnicza filozofia, a prosta filozofia.

Ajurveda dąży do równowagi pomiędzy duszą, ciałem i umysłem. Ajurveda wie, że te trzy potężne energie są  ze sobą powiązane. Wie, że gdy zawodzi jedna, to dwie pozostałe kuleją. By człowiek mógł cieszyć się zdrowiem dusza, ciało i umysł muszą ze sobą współpracować, wspierać się i rozumieć. Muszą się akceptować i … i kochać.

Ajurveda ma w swoim asortymencie bogactwo, którym chce się dzielić, ajurveda ma wiele do zaoferowania, jest intrygująca i wciągająca, może dlatego, że stawia na naturę i pamięta o podstawowych elementach, które mają wpływ na wszystko co nas otacza, mają wpływ na to, co dzieje się w nas:

Ziemia

Woda

Ogień

Powietrze

Przestrzeń

„W ajurvedzie miejscem w którym determinuje się charakter tych elementów jest ludzkie ciało a nie laboratorium.”

Ajurveda jest jednym z najstarszych sposobów ziołolecznictwa na świecie. Jest to bardzo stary, indyjski, całościowy system diagnostyki i lecznictwa.

Całościowy.

I właśnie słowo całościowy odgrywa w ajurvedzie podstawy leczenia, całościowe spojrzenie na człowieka, daje dobry wgląd i ocenę jego dolegliwości. Nie wystarczy przyjrzeć się objawom, trzeba szukać przyczyn, a żeby je odszukać i zrozumieć potrzebna jest całościowe, kompleksowe podejście do tematu – do człowieka. I ajurveda o tym wie. Ajurveda w to wierzy. I temu ufa.

Podoba mi się taka filozofia i empatia w podejściu. Bo całościowość w tej historii przypomina mi właśnie empatię…

Ajurveda różni się od medycyny, którą znamy i której jesteśmy poddawani od urodzenia. Ajurveda wymaga systematyczności, czasu i zaangażowania, ale obiecuje wiele. Poprzez pracę nad sobą, poprzez pracę włożoną w poprawę swojego zdrowia i samopoczucia można dojść do pozytywnych rezultatów. Ajurveda to proces. Raz nie wystarczy. Trzeba dbać o wiedzę i sposoby, które ajurveda proponuje i zaleca, trzeba być w to zaangażowanym. Dać z siebie sporo i wtedy spodziewać się poprawy, poprawy naszego życia.

Ja o ajurwedzie czytam już od dłuższego czasu i dopasowuję ją do swoich możliwości i swojej intuicji. Stosuję się do kilku zaleceń, poleceń i podpowiedzi. Jestem ciekawa tej naturalnej medycyny z dalekich krajów, przyznaję – w jakimś sensie fascynuje mnie i inspiruje.

Przygotowując się do tekstu o Ajurvedzie wybrałam się do Centrum Medycyny Naturalnej, do Centrum Filozofii Ajurvedy. Umówiłam się na wizytę z osobą kompetentną, która posiada kursy i wiedzę zdobytą w kraju, za granicą, ale przede wszystkim z osobą, która przebywała w Indiach i tam uczyła się, praktykowała i zgłębiała to, co ajurveda proponuje. Taka osoba im więcej lat praktykuje tym lepiej. Bo poprzez doświadczenie zdobywamy to, co cenne, pomocne dla nas, ale też dla innych.

Takie spotkanie trwa około 1,5 h. Ważne by poszukać godnego zaufania miejsca i ludzi, z którymi będziemy rozmawiać i od których chcemy zaczerpnąć pomocy w naszych zdrowotnych i osobistych sprawach. Pomocne są opinie innych, ale także nasza intuicja. Nie decydujmy się na pierwsze lepsze miejsce, dajmy sobie czas, a odpowiedź do nas przyjdzie.

Chciałabym opisać kilka rzeczy, które zostały mi polecone, przepisane, ale są to takie rzeczy, które są pomocami uniwersalnymi, takimi z których każdy z nas może czerpać i spróbować. Które nie zaszkodzą, a mogą pomóc. To co zostało mi osobiście i indywidualnie przepisane i zalecone, zostawię dla siebie, nie dlatego, że to tajemnica, ale dlatego, że nie wiem czy to co mi ma pomóc i jest tylko dla mnie, może praktykować ktoś jeszcze. Do każdego w ajurvedzie podchodzi się indywidualnie i kompleksowo. To jest dobra wiadomość. I warto z tego skorzystać. Myślę, że warto spróbować. Wiele z poniższych propozycji i zaleceń znacie, ale warto o tym przypominać, bo wiedza to jedno, a działanie to co innego.

 

Czyszczenie języka

Poranne czyszczenie języka specjalną skrobaczką. Toksyny namnażają się w nocy podczas naszego snu i w dużej ilości osiadają na naszym języku. Gromadzą się tam i nic dobrego z tego nie ma. Jeśli po przebudzeniu, przed piciem i posiłkiem nie oczyścimy języka, wszystko to co niedobre, połkniemy i znowu dostanie się to do naszego organizmu. To nam szkodzi. Skrobanie języka może nam pomóc. Ajurveda nazywa toksyny ama  i one gromadzą się w naszym organizmie, który nie zawsze sobie z nimi radzi. Ama odkłada się też właśnie na naszym języku. Skrobaczka pomaga pozbyć się bakterii, które ulokowały się w naszej jamie ustnej.

Ja wybrałam prostą, miedzianą skrobaczkę, sprowadzoną z Indii. Miedź wspiera nasz organizm i ma wiele pozytywnych właściwości.

 

Ssanie oleju

Już pisałam o tym kilka razy np. TU znajdziecie więcej info na ten temat. Wcześniej do tego celu używałam oleju kokosowego, obecnie przerzuciłam się na zwykły olej słonecznikowy. Z kilku źródeł dowiedziałam się, że taki będzie lepszy. Nie wytrzymuję płukania ust olejem 15-20 minut tak jak jest zalecane, wstrzymuję max do 10 min, ale uważam, że lepsze to niż nic.

Na konsultacji ajurvedyjskiej dowiedziałam się, że postępuję dobrze i bym kontynuowała ten poranny zabieg.

 

Woda

Następnie zawsze szklanka ciepłej wody (minimum 1 szklanka). Można dodać sok z połowy cytryny, można wieczorem rozpuścić łyżkę miodu w wodzie, a rano uzupełnić ciepłą wodą. Ja od pewnego czasu dodaję 1 kropelkę naturalnego olejku Lemon do’Terra, o olejkach więcej pisałam TU. Trzeba rano uzupełnić płyny w organizmie. Rano nasz organizm jest odwodniony na maxa i warto o tym pamiętać. Szklanka wody to jest nasz start do zdrowia, do lepszego funkcjonowania.

 

Jabłko

Brzmi prosto, aż za prosto? Jedno jabłko dziennie, tak zalecono mi na konsultacji. Niby każdy wie, a nadal nie każdy jada jedno jabłko dziennie. Systematycznie, zawsze. Niektóre zalecenia wydają się zwyczajne i proste, ale to nie znaczy, że nie mają sensu. Właśnie w takich prostych przypominajkach tkwi siła. Jedno jabłko każdego dnia. Żebyście widzieli poważną minę osoby, która mi to mówiła, to wtedy dopiero można uwierzyć, że jabłko ma moc 😉

 

Witamina B compleks

Zostałam poproszona, bym koniecznie zrobiła sobie badanie poziomu witaminy B12 w organizmie, a do tego czasu miałam się zaopatrzyć w zestaw witamin z grupy B kompleks. Niezależnie od wyników. I przyjmować. Warunek był jeden: to musi być wysokiej klasy witaminy, tzn. jak najbardziej naturalne i pozbawione dodatkowej chemii. Niech Was nie przestraszy zabarwienie moczu gdy przyjmujecie B complex – barwa moczu może przybierać kolor jaskrawo żółty.

 

Witamina D

Też zostałam poproszona o zrobienie badania na poziom witaminy D w organizmie. I mimo, że przyjmuję codziennie witaminę D 2000 jednostek to najprawdopodobniej jest to dla mnie za mało. Przed badaniem trzeba na 5 dni odstawić witaminę D, by wynik wyszedł poprawny. Coraz więcej się czyta o tym, że tak na prawdę jeśli coś ma nas chronić to jest to przede wszystkim witamina D. I ja temu wierzę.

 

Witamina C

Codziennie. Najlepiej naturalna. Ja obecnie stosuję naturalną witaminę C z dzikiej różny. Jest to proszek, jedną miarkę wsypuję do szklanki wody i wypijam. W czasie przeziębienia nawet można wypić takich szklanek 3 w ciągu dnia. Używam witaminy C firmy Jantar, poleconej mi przez moją doktor od homeopatii, ona także używa tej konkretnej. I znowu taka prosta rada o witaminie C, a ciągle wałkowana przez obytych lekarzy, naturoterapeutów i specjalistów ajurvedy.

 

Masaż

W Indiach masują się wszyscy i codziennie. Matki masują swoje dzieci każdego dnia z pomocą zdrowych, naturalnych olejków, oliwy, z dodatkiem ziół lub czystych. To jest jedna z podstaw. To jest dla nich jak dla nas codzienna kawa. Tylko, że kawa ma skutki uboczne, a masaże i naturalne oleje – nie. To jest piękny i przynoszący pozytywne rezultaty rytuał. Masaże są dla ciała, ale przede wszystkim są dla ducha.

Jeśli nie możemy udać się na specjalistyczny ajurvedyjski masaż, możemy sami w domu przygotować sobie taki zdrowotny, relaksacyjny rytuał. A jeśli uda się nam chociaż raz w miesiącu wybrać się na profesjonalny masaż, to byłoby super.

Do takiego masażu jest polecany olej sezamowy. Znakomicie pielęgnuje naszą skórę, nadając jej zdrowy wygląd, ale także ma właściwości, które pomagają pozbyć się toksyn z naszego organizmu. Można podgrzać dobrej jakości olej sezamowy, tak by był ciepły, ale nie gorący i wmasować go w nasze ciało zaczynając od twarzy kończąc na stopach. Po 10 minutach wskoczyć pod ciepły prysznic usuwając z jego pomocą nadmiar oleju.

Ja zostałam poproszona, bym każdego wieczoru podgrzewała olej sezamowy i przed snem wmasowała w stopy. Ma to mnie nie tylko zrelaksować, ale poprawić ogólnie moje zdrowie i samopoczucie. Wiadomo, to wymaga czasu.

 

Nos i zatoki

Zakraplanie nosa olejem. Mnie polecono dobrej jakości olej migdałowy, bo ja mam problemy z zatokami. Ja już wcześniej czytałam w książkach (wcale nie o ajurvedzie), że olejowanie nosa przynosi pozytywne, zdrowotne rezultaty i jest czynnością, która może ustrzec nas przed chorobami. W czasie lotu samolotem też warto to robić. Jeśli ktoś nie ma czasu i chęci na zakraplanie (bo trzeba się położyć) to można taki olej nabrać na mały palec i wmasować wewnętrznie w każdą dziurkę nosa. Tu też systematyczności odgrywa podstawową rolę.

 

Ćwiczenia

Czyli aktywność fizyczna. Powiedziano mi, że bez tego nie ma mowy o dobrym zdrowiu i samopoczuciu. Wiadomo… Dla każdego z nas sprawdzą się inne ćwiczenia fizyczne i ajurveda też pomaga wybrać co dla kogo będzie dobre, a co niekoniecznie. O czym warto pamiętać, że taka aktywność fizyczna najlepiej sprawdza się rano. Nie wieczorem. A jeśli ktoś ma problemy ze snem, to już w ogóle powinien ćwiczyć jak najwcześniej. Zasugerowano mi, że np. bieganie wcale nie jest dla mnie… Muszę to jeszcze przemyśleć… 😉 Natomiast polecono mi poranną jogę.

 

*

To są podstawy. Takich podstaw jest jeszcze sporo. Każdy z nas może je wypróbować i przyjrzeć się im bliżej, poprzez doświadczenie nabieramy wglądu i wyrabiamy sobie zdanie. Oczywiście to, co służy mnie wcale nie musi komuś innemu. Dlatego warto dopasować świat zewnętrzny do nas, a nie na odwrót.

Ja dostałam całą listę co powinnam robić, a czego nie, ale to są już sprawy indywidualne, o których nie będę pisała. Dostałam też różne zioła i mikstury, które mają mi pomóc w moich dolegliwościach… Mam poczucie, że warto było wybrać się na taką konsultację, nie żałuję, coś z tej przygody dla siebie wybrałam i wierzę, że to co wybrałam może mi pomóc.

By lekarz medycyny ajurvedyjskiej mógł nam pomóc ważne jest określenie naszej konstytucji. Wprawiona osoba, poradzi sobie z tym bez problemu, ale do tego potrzeba wiedzy i doświadczenia.

Ajurweda wyróżnia trzy podstawowe typy konstytucji:

Vata

Pita

Kapha

One określają jakim typem jesteśmy, co nam szkodzi, a co może pomóc, czego trzeba unikać, a co stosować by poprawić swoje zdrowie fizyczne, psychiczne i duchowe. Po ustaleniu naszej konstytucji następuje proces doboru zaleceń, które mają nas wspierać.

Jest już na rynku sporo książek o Ajurvedzie, czytałam kilka z nich, ale obecnie mam wyjątkową książkę, a raczej Księgę, która może pomóc nam w zrozumieniu naszej konstytucji i wspaniale wprowadza nas w świat ajurvedy:

 

Ayurveda Księga domowych środków leczniczych Vasant D. Lad

Czyli mamy prawdziwą Księgę. Zwróciła moją uwagę. Zaciekawiła mnie okładką, gabarytem i tym co proponuje, a proponuje wiele. Wydawnictwo Kos zainteresowało mnie też innymi książkami, ale to właśnie Ayurveda – Księga domowych środków leczniczych była w pierwszej piątce. No i jest. Polecam Wam przejrzeć, propozycje tego Wydawnictwa, ja tam widzę sporo ciekawych książek, które mam zamiar przeczytać. Wydawnictwo Kos proponuje książki, które są w moich klimatach, nie wszystkie, ale większość. Już wiecie, że zawsze można odszukać coś dla siebie i warto podjąć się takich poszukiwań. Zostawić to, co nie dla nas, a wziąć to, co się może przydać.

Książka jest gruba, bo zawiera sporo wiedzy, przykładów i porad. W jednej książce mamy wszystko, co jest nam potrzebne, by zacząć naszą przygodę i podróż w kierunku lepszego zdrowia i w ogóle zrozumienia, o co w tym wszystkim chodzi. Myślę, że śmiało można nazwać ją skarbnicą wiedzy. Przewodnik, który poprowadzi nas za rękę ku lepszemu samopoczuciu. Znajdziecie tu bezcenne porady. O wielu rzeczach nie słyszałam, a dowiedziałam się z tej księgi za co jestem wdzięczna. Konkretny poradnik, który ma konkretne recepty. Konkretną wiedzę i konkretne przepisy.

„Opracowany na podstawie pradawnej tradycji uzdrawiania istniejącej w Indiach od tysięcy lat. Podaje praktyczne porady i proste instrukcje zabiegów, które mogą być naturalnymi alternatywami dla medycyny alopatycznej.”

Od tysięcy lat…

Autor książki Vasant Lad urodził się w Indiach, dziś jest światowej sławy ekspertem w zakresie praktyki i korzyści zdrowotnych medycyny ajurwedyjskiej. Założył Instytut Ayurvedy w Stanach Zjednoczonych, którego jest dyrektorem.

Jest moc, jest energia.

O czym przeczytacie w ksiące:

Odżywianie

Oddychanie

Asany

Medytacja

Joga

Samoleczenie

Ziołolecznictwo

Profilaktyka

Oczyszczanie

Filozofia

Równowaga

Itp.

„Książka ta jest podstawowym przewodnikiem po naturalnych, bezpiecznych i skutecznych środkach leczniczych, które możemy na co dzień stosować dla zapewnienia sobie żywotności i dobrego samopoczucia.”

 Napisana językiem przystępnym, przejrzysta i zachęcająca do tego by czytać  i oddawać się w objęcia ajurvedy. Dająca nadzieję do tego, by o siebie zawalczyć, by się postarać, by zaufać i szukać rozwiązań w tym, co naturalne, proste i dostępne. Czuć w tym wszystkim taką prostą mądrość i pewnego rodzaju pokorę i spokój. A to jest już bardzo dużo, to jest może wszystko co potrzebne, by było lepiej, by było zdrowiej i bezpieczniej. Uważam, że każdy z nas znajdzie w tej księdze coś, co zostało napisane specjalnie dla niego…

Gdybym dziś musiała wybrać tylko jedną książkę o tematyce ajurvedy, która daje konkrety, pomoc i wiedzę wybrałabym Ayurveda – Księga domowych środków leczniczych. Jest to pozycja wartościowa. Czytanie tej książki to przygoda i podróż, egzotyczna, a zarazem przystępna droga. Dziękuję.

„Ajurveda jest starohinduską sztuką leczenia, ale przede wszystkim sztuką zachowania pierwotnej równowagi organizmu – czyli zdrowia.”

I właśnie słowo równowaga zapamiętałam bardzo wyraźnie z mojej wizyty w Centrum Ajurvedy… I coś jeszcze co jest w sumie oczywiste: umiar, umiar we wszystkim…

Pozdrawiam asia 

Czy spotkaliście się już z Ayurvedą, czy czytaliście jakieś książki, które możecie polecić i czy jesteście zainteresowani takim sposobem leczenia, samoleczenia? 🙂

67 komentarzy do “Ayurveda – wiedza o życiu i długowieczności

    1. Bo może chodzi o to by w niczym nie siedzieć… Ja w tym nie siedzę. Może warto być w drodze, wybrać co może się przydać i iść dalej… Sama Ayurveda mówi by zachować umiar we wszystkim… A co do pozorów dobra, to niestety można je wszędzie spotkać, bo świat nie jest tylko biały…, nie trzeba do tego Ayurvedy 😉

      1. Tak się mówi “siedzę w danym temacie”. Chodzi mi o to, że poznałam dobrze ten temat w czasie przebywania drogi i zaznajamiania się z różnymi innymi ‘tematami’, celem znalezienia właściwej drogi dla siebie. 🙂

  1. Posiadam książkę ” Ajurweda dla kobiet” , filozofia ta – jest mi bardzo bliska, gdyż kilka lat zajmowałam się refleksoterapią. Sporo wiedzy na te tematy, o których piszesz zdobyłam na różnych szkoleniach i warsztatach, tylko społeczeństwo jeszcze w naszym kraju – nie przygotowane niestety. Po pierwsze , dla większości ludzi – masaż stóp jest bardziej wstydliwy, niż wizyta u ginekologa a po drugie – ktoś tam sobie wymyślił, że jest to grzech ciężki. Takim sposobem przywrócenie sprawności człowiekowi po wylewie- skazanemu przez lekarzy dożywotnio na wózek – stało się grzechem ciężkim 🙂 Niestety lista tych ” grzechów” bardzo szybko obiega ludzkość i musiałam zakończyć moją działalność, bo nie zarobiłabym nawet na kolejne szkolenia, aby swoją wiedzę poszerzać :)W innych krajach – refleksolodzy są zatrudniani w szpitalach – a u nas… grzech…

    1. Grzech…- i to jest właśnie już przesada… Brak umiaru, przesada w jedną ze stron. Refleksoterapia, też o tym czytam i znajduję same pozytywne opinie, to jest tajemnica, którą gdy ktoś chce to odkrywa i może ‘ugrać’ tym coś dobrego dla siebie 🙂

  2. Bardzo to było ciekawe. Trochę sobie poprzypominałam a resztę dowiedziałam. Mnie to bardzo interesuje, sama unikam lekarzy, a jeśli już to mam lekarkę, która leczy medycyną niekonwencjonalną. Spodobało mi się, że zanim zaczęłaś pisać o temacie, to sprawdziłaś u źródła. Jak prawdziwa dziennikarka😁.
    Gratuluję profesjonalizmu 😘❤️

    1. Tak, wszystko ładnie pięknie, tylko co ja zrobię jak będę chciała napisać coś o Kosmosie… Na rakietę prawka nie mam… 😉

  3. Bardzo interesujący i jak zawsze pełen wartości wpis z dawką mądrej wiedzy.
    To prawda swiat to kosz pełen różnorodności, warto w nim grzebac , szukać , próbować. Ale także zachować tolerancję i szacunek dla tych i dla tego co ” nie jest nasze”. Każdy z nas w końcu jest totalnie innym bytem .

    Cieplutko pozdrawiam
    Karolina

  4. Tu się zgodzę, każdy powinien znaleźć coś dla siebie i w zgodzie ze sobą.
    To wszystko mi się podoba, gdy czytam.
    Za wiele jednak do zapamiętania, przećwiczenia, dopasowania, sprawdzenia.
    Próbuję podobnie poznawać siebie małymi krokami, odrzucam to, co mi szkodzi, ale żeby wszystkie te mądrości zgłębić i stosować…doba za krótka.
    Doceniam wnikliwe podejście do tematu 🙂

    1. Tak, dlatego z tego wiklinowego kosza o którym pisałam trzeba wybrać coś dla siebie, wszystkiego się nie da, a wszystko to też nie jest dobre… Jakoś trzeba sobie radzić. Dziękuję 🙂

    1. Ja każdego dnia odkrywam… coś…nawet jeśli nie od razu na to wpadam. Nadal nie wiem nic, jeśli brać pod uwagę ile wszystkiego jest…

    1. Jest wiele naturalnych i dobrych witamin B compleks. Jeszcze nie polecam bo dopiero pierwszy raz biorę jak będę miała porównanie to wtedy dam znać 😉

  5. Ayurveda to wiedza, z której bardzo dużo czerpię, jest bliska moim potrzebom i mojej mentalności. Bardzo wartościowy wpis, zgadzam się z każdym słowem…
    Pozdrawiam, Pola

    1. Uważam że to dobry sposób na poprawę naszego zdrowia i samopoczucia, ale to trzeba czasu i systematyczności 🙂

  6. Bardzo dużo tych zaleceń 😉 Lubiłam się kiedyś zagłębiać w takie rzeczy, nie wiem, jakoś mi to samoczynnie minęło, ale może jeszcze powróci, kto to wie. Pozdrawiam Cię serdecznie 🙂

  7. Bardzo to wszystko ciekawe i wartościowe.
    Szczególnie to jedno jabłko każdego dnia.
    Po angielsku mówi się: “An apple a day keeps a doctor away”.
    Co ma znaczyć że jedno jabłko zjedzone codziennie trzyma doktora z dala od ciebie.

    1. Z tym jabłkiem to już wiele razy słyszałam, ale teraz też dostałam potwierdzenie, czyli jabłko na widelec 😉

  8. Kiedyś troszkę interesowałam się tym tematem, ale ostatnio trochę o nim zapomniałam. Uważam, że powinniśmy jak najczęściej sięgać po naturalną medycynę. Nie ma skutków ubocznych, a efekty mogą nas mile zaskoczyć 🙂

    1. Mamy z czego wybierać tylko musimy nauczyć się wybierać i szukać tego co jest dla nas, a co nie… Z przyjemnością przeczytam. Pozdrawiam 🙂

    1. Te 2000 j które biorę codziennie to i tak jest za mało… Witamina D jest witaminą wyjątkową warto na poważnie się zastanowić nad tym tematem. Pozdrawiam

  9. Niestety, czytam, oglądam, słucham i dobrym, zdrowym życiu ale nie stosuję. Wymagają systematyczności i zaangażowania. Ale ponieważ to jedno jabłko dziennie powtórzyło mi się w tym roku już trzeci raz to przylepiam karteczkę na lodówce: Jedno jabłko dziennie. Dziękuję Asiu

  10. Mysle ze do wszystkiego warto podejsc bez uprzedzen. Jednemu pomoze, drugiemu nie. Wedlug mnie srodki naturalne sa dla organizmu jak najbardziej wskazane. Chemia na pewno nie. Trzeba probowac i obserwowac reakcje organizmu. Duzo dobrego slyszalam o witaminie C ktora zawarta jest nawet w aloesie. Ze nie mozna jej przedawkowac a najwiecej jej jest w kiwi i ze ma wlasciwosci wyciszajace.

    Dawno mnie nie bylo bo dochodze do siebie po wypadku w gorach. Wracajac do Rabki zlamalam kostke nogi ale wydawalo mi sie ze jest skrecona tylko wiec dopiero po 2 dniach poszlam na Sor a tam… mozesz sobie tylko wyobrazic co sie tam dzieje w dobie pandemii. We wtorek kontrola w poradni. Az sie boje co tam sie dzieje.
    Sciskam mocno Puszku

    1. Witamina C to jedna z podstaw. Słyszałam o mieszance: kiwi, miód i cynamon, że są znakomitym sposobem na zdrowie!
      Wracaj do zdrowia Kochana i uważaj na siebie <3

      1. O to koniecznie taka mieszanke trzeba sprobowac. Dziekuje Puszku za pomysl. Szkoda ze teraz nie ma kiwi. Niestety okazalo sie ze to kosc strzalkowa zlamana nie kostka w stopie. Zlamanie nie nadaje sie narazie do ortezy i musze w gipsie przezyc nastepne 4tygodnie. Zalamalam sie. Wszystkie plany na wakacje szlag trafil. Najdadalej na lawke pod blokiem ide. Wspanialych wakacji Wam zycze

  11. Bardzo podoba mi się wstęp, który napisałaś i całkowicie się z tym zgadzam. O tolerancję czasem ciężko, wielu lubi narzucać innym swoją religię i filozofię życiową, a chodzi o to by szukać swojej drogi. Owszem czerpać z tego co mają inni ale wybrać to co dla nas najlepsze i ja też tak robię. Szanuję i podziwiam Twoją piękna prosta filozofię. Czymś się zainspiruję ale nie wszystkim. Może z książki nie skorzystam ale z kilku rad myślę, że mogę :). Serdeczności przesyłam :*

    1. Wybierz to co do Ciebie przemawia, nic na siłę, nasza intuicja zna wiele odpowiedzi na różne pytania… 😉 Dziękuję, buziaki.

  12. Nie słyszałam o tej księdze ale my i bez tej kręgi wspomagamy się witaminami. Z vitaminy B bierzemy caly B compleks, vitamine D biorę 4000 tysiące jednostek 2 – 3 razy dziennie a vitamime C 4- 5 razy dziennie do tego MSM i K2
    A do tego wszystko co naturalne 🙂

    1. O siarce słyszałam wiele dobrego. Bierzesz witaminę D w dużych ilościach, dużo większych niż ja – i dobrze robisz! Ja od dzisiaj też zwiększam 🙂

  13. Moje córki, zwłaszcza młodsza je zawsze jabłko, każdego dnia, jabłko musi być. U mnie z tym różnie. Jedynym słowem trzeba to zmienić. Musi być jedno dziennie to będzie 😉

    1. Mój tata je dziennie, zawsze, nawet 2 jabłka, systematycznie, ale też z przyjemnością. Ja też -zaczynam się już z tym pilnować 😉

  14. Nie spotkałam się jeszcze z Ayurvedą. Fajnie, że podzieliłaś się tymi podstawami, dobrze jest dowiedzieć się nowych rzeczy. Szczególnie zainteresowało mnie zakraplanie nosa olejem, bo też mam problemy z zatokami. A książkę z chęcią przeczytam. 😉

    1. Dobrze zauważyłaś, że ja wspomniałam tylko o podstawach, to jest zarys i początek. Zakraplanie nosa ma dużo dobrych właściwości, poczytaj 🙂

  15. Z przyjemnością przeczytałam Twój wpis. Znam ajurvede od dawna. Ta mądrość została zapisana w wedach, czyli ajurveda ma korzenie słowiańskie.

    Od kilku lat płucze usta olejem słonecznikowym. Mam sposób, by było to łatwe i przyjemne 😉
    Rano gdy wstaję, biorąc olej do buzi i w tym czasie zaczynać wykonywać inne rzeczy, ścielę łóżko, wietrzę dom, ogarniam kuchnię, zamiatam podłogi. Gdy to skończę mija ok 20 minut i wtedy wypluwam olej, płucze usta ciepła wodą. Dzięki temu czas płynie szybko, z czasem staje się to naturalne.

    Piję tęz ciepłą wodę, masaże kocham najbardziej na świecie 😀 3-4godziny przed snem nic nie jem. Planuję jeszcze nabyć ta skrobaczki do języka, bo chodzi za mną od jakiegoś czasu. Pozdrawiam cieplutko 🦋🦋🦋

    1. 20 min… podziwiam 😉 Ja mam utrudnione zadanie bo jak biorę olej to wiadomo, że mówić nie mogę, a przy Jagodziance to nie jest taka łatwa sprawa, bo Ona ciągle się o coś pyta! Polecam skrobaczkę. Pozdrawiam.

    1. Świat się zmienia… Ale to my decydujmy co zmieniamy w naszym życiu a czego nie. To co dobre i sprawdzone niech zostanie 🙂

  16. Wspaniały wpis, dziękuję 🙏 Ja również uwielbiam ajurwedę i korzystam każdego dnia z tej potężnej i pięknej wiedzy. I pragnę Ci z serca powiedzieć: prowadzisz piękny blog, teksty są wspaniałe, a zdjęcia dopełniają całości. Przyjemnie i kojąco tu być. Pozdrawiam z serca 💙

    1. Cieszę się że w ajurvedzie odnajdujesz coś dla siebie, trzeba szukać dobra które nam pomaga… Dziękuję Ci za tak miłe słowa, docenienie, motywujesz mnie bym jeszcze nadal to robiła… 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *